UK przegrywa wojnę hybrydową z Rosją. Zaniedbania wychodzą na jaw
W obliczu napięć międzynarodowych – wojny w Iranie, zakłóceń w cieśninie Ormuz oraz trwającego konfliktu w Ukrainie – rosną ceny surowców i żywności, a jednocześnie w UK brakuje podstawowego planowania ochrony państwa.
Była dyrektorka ds. europejskich i rosyjskich w Narodowej Radzie Bezpieczeństwa USA, dr Fiona Hill ocenia obecne systemy reagowania kryzysowego jako "nieadekwatne do celu". Ostrzega, że infrastruktura i instytucje nie są przygotowane na poważne zakłócenia, a rząd nie opracował skutecznego planu działania.
Wskazuje m.in. na niewydolność NHS w przypadku masowych ofiar, brak zapasów żywności oraz brak alternatywnych (analogowych) systemów na wypadek awarii cyfrowych. Podkreśla, że potrzebna jest pilna debata narodowa.
Jako jedna ze współautorek brytyjskiego przeglądu strategicznego w zakresie obronności z 2025 r., dr Hill wygłosi w tym tygodniu przemówienie w Imperial War Museum, mające na celu mobilizację Wielkiej Brytanii do reagowania na zagrożenia dla jej infrastruktury.
Eksperci zwracają uwagę, że Wielka Brytania funkcjonuje dziś w "szarej strefie" między pokojem a wojną, a głównym zagrożeniem pozostaje Rosja. Jej działania obejmują nie tylko cele militarne, ale też cyberataki oraz uderzenia w infrastrukturę krytyczną i łańcuchy dostaw.
Kraj jest szczególnie narażony na ataki na "miękkie cele", w tym przy użyciu dronów, oraz na sabotaż podmorskich kabli, gazociągów i sieci energetycznych. W ostatnich latach wzrosła rosyjska aktywność rozpoznawcza wokół tych instalacji.
Dodatkowym zagrożeniem jest zależność od dostaw gazu z Norwegii oraz ogromna liczba cyberataków na infrastrukturę krytyczną. Zdaniem analityków, UK ma ograniczone możliwości reagowania na takie sytuacje.
(Fot. Getty Images)
Choć Strategiczny Przegląd Obronny wzywa do budowania "odporności narodowej" przy udziale całego społeczeństwa, w praktyce brakuje spójnego i obowiązkowego systemu przygotowań – w przeciwieństwie do krajów takich jak Norwegia, Szwecja czy Finlandia.
Hill proponuje wzmocnienie roli władz lokalnych na wzór Ukrainy, gdzie administracja i służby są ściśle skoordynowane w reagowaniu na ataki. W UK nie istnieje jednak podobny system zarządzania kryzysowego.
Rząd zapewnia, że kraj dysponuje odpowiednimi zasobami i zwiększa wydatki na obronę, w tym na systemy przeciwrakietowe. Eksperci pozostają jednak sceptyczni, twierdząc, że kraj ten pozostaje w tyle za sojusznikami i nie inwestował wystarczająco w odporność przez lata pokoju.
Czytaj więcej:
Były szef NATO ostrzega: Brytyjskie bezpieczeństwo narodowe jest zagrożone
Badanie: Tylko dwa kraje miałyby szansę przetrwać ewentualną III wojnę światową
Ekspert: Rząd laburzystów nie bierze kwestii obronności UK na poważnie





























