Brytyjski rząd przeprowadzi kampanię na rzecz zbliżenia kraju do UE
W opublikowanym w poniedziałek wywiadzie Thomas-Symonds, szef zespołu ds. negocjacji z UE podkreślił: "Świat zmienił się po Brexicie, a obecne porozumienia między Wielką Brytanią a UE nie są przystosowane do dzisiejszych wyzwań. Kontekst polityczny, gospodarczy i obronny jest zdecydowanie inny. Mamy wojnę w Europie, inne na Bliskim Wschodzie, a w strategicznych sektorach dominują państwa takie jak Chiny, na przykład w kwestii stali, wobec czego musimy znaleźć rozwiązanie".
Dlatego, jak wyjaśnił, strona brytyjska negocjuje z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Maroszem Szefczoviczem sprawę nowego partnerstwa między UE a Zjednoczonym Królestwem.
"Dotychczas osiągnęliśmy bardzo dobre rezultaty: koordynację w zakresie bezpieczeństwa i obrony, powrót programu Erasmus, a wkrótce łatwiejszą wymianę produktów spożywczych, porozumienie energetyczne i mobilność młodzieży. Łączy nas wiele wspólnych wartości" - zapewnił.
Thomas-Symonds zaznaczył, że "relacje z USA będą zawsze kluczowe, ale widząc, co dzieje się na świecie, stosunki między Wielką Brytanią a UE muszą być ściślejsze".
Zapytany przez gazetę "czemu zatem nie wrócić do UE?", odparł: "Nie możemy wracać do debat z przeszłości. Ale z pewnością będziemy prowadzić kampanię na rzecz możliwie największego zbliżenia Zjednoczonego Królestwa do UE".
Dodał, że nowe porozumienia z UE doprowadzą do stworzenia większej liczby miejsc pracy, a także obniżenia rachunków i kosztów życia.
Thomas-Symonds wyjaśnił, że rząd w Londynie chce takiego modelu współpracy z UE, który doprowadzi do większego współdziałania w dziedzinie bezpieczeństwa, energii i obrony.
55% Brytyjczyków uważa obecnie, że wyjście z Unii Europejskiej było błędem, a tylko 11% postrzega Brexit jako sukces. (Fot. Getty Images)
"Posiadanie wspólnych zasad między dwoma blokami ułatwi wzajemny handel i uczyni nas bardziej odpornymi na globalne kryzysy. Dynamiczne dostosowywanie się do europejskich regulacji nie jest niczym złym" - oświadczył wiceminister.
Zauważył, że tysiące brytyjskich firm przestały prowadzić handel z UE z powodu Brexitu.
"Wielkim rozczarowaniem" Thomas-Symonds nazwał brak porozumienia w sprawie przystąpienia jego kraju do unijnego programu SAFE, oferującego pożyczki na wydatki związane z obronnością. Brytyjski rząd odmówił wpłacenia blisko 8 miliardów euro, by mieć dostęp do tego programu.
"Ale mimo to możemy w tym uczestniczyć, z ograniczeniem do 35 proc. komponentów nowych projektów" - zastrzegł Thomas-Symonds.
Brytyjski polityk przyznał, że negocjacje z UE są trudne i nie ma zgody we wszystkich kwestiach. Wyraził nadzieję, że uda się wypracować kompromis w sprawie opłat za studia na brytyjskich uniwersytetach dla studentów z krajów UE.
Czytaj więcej:
Brytyjski premier chce uczynić Brexit kluczowym tematem wyborów w 2029 roku
Sprzedaż brytyjskich produktów rolnych do UE spadła o 37%. Zawinił Brexit
Brytyjski minister wyklucza powrót UK do unii celnej z UE i ponownego członkostwa we wspólnocie
Burmistrz Londynu: Partia Pracy powinna dążyć do powrotu kraju do UE
Nowe przepisy mają ułatwić dostosowanie UK do regulacji jednolitego rynku UE
































Jak chcecie Anglicy zbliżyć się do Unii to musicie jeszcze gorliwiej niż teraz wprowadzać unijne idee i zarządzenia . Więcej OZE, więcej walki z CO2... jeszcze więcej!