Media w UK: Podpalenie domów i samochodów powiązanych ze Starmerem mogła inspirować Rosja
Za winnych podpaleń w północnym Londynie ława przysięgłych sądu Old Bailey uznała w poniedziałek dwóch mężczyzn: Ukraińca Romana Ławrynowycza oraz Rumuna Stanislava Carpiuca. Przedstawiciele prokuratury mówili w sądzie, że inspiracją był dla nich człowiek, który kontaktował się po rosyjsku z Ławrynowyczem przez komunikator Telegram.
"Financial Times" i BBC twierdzą, że była to zorganizowana akcja. Zleceniodawca, podpisujący się jako El Money, nawiązać miał kontakt z Ławrynowyczem pod koniec 2024 roku.
Według śledztwa "Financial Times" opartego na archiwach Telegrama, analizie portfeli kryptowalutowych, dowodach sądowych oraz rozmowach z zachodnimi urzędnikami, El Money działał w Rosji i powiązany był ściśle z NoName057(16) - prokremlowską grupą hakerów.
BBC dodaje, że za pseudonimem kryć się może 23-letni Jewgienij Liukszyn, "syn wysoko postawionego dyplomaty". Według stacji to "młody rosyjski dyplomata, szkolony w prowadzeniu wojny informacyjnej przez szpiegów i propagandystów".
Ma mieć "bliskie związki z najwyższymi kręgami władzy w Moskwie". BBC zastrzega jednak, że nie ma w tej sprawie pewności, a mężczyzna nie odniósł się do jej pytań.
Jednym z pierwszych zadań, jakie El Money wyznaczył Ławrynowyczowi było rozlepienie plakatów grupy Direct Action. Choć na pierwszy rzut oka organizacja sprawiała wrażenie skrajnie prawicowego ugrupowania z Anglii, to - jak pisze "FT" - w rzeczywistości jej kontami zarządzali Rosjanie ukryci za VPN-ami.
"Konta, które odgrywały główną rolę w prowadzeniu Direct Action, (...) wykorzystywały inne kanały do promowania rosyjskich celów politycznych i komunikowały się po rosyjsku" - pisze BBC, dodając, że na swoich kanałach Direct Action promowała też Tommy'ego Robinsona, działacza skrajnej prawicy.
"FT" pisze, że grupa miała podżegać do tworzenia antyislamskich graffiti na ścianach meczetów i centrów muzułmańskim w południowym Londynie, a Ławrynowycz przyznał się do dwóch takich ataków.
Po kilku miesiącach EL Money zlecił Ławrynowyczowi podpalenie Toyoty, która należała kiedyś do Keira Starmera, a także domu, w którym mieszkała jego rodzina i kolejnego budynku, w którym premier niegdyś mieszkał.
Dopiero po akcji El Money wyjawił sprawcy, że zaatakował on "dom bardzo ważnej postaci w Brytanii". Radził, by Ławrynowycz wyjechał z Londynu; następnego dnia mężczyzna trafił do aresztu.
Wczoraj sąd uznał też Rumuna Stanislava Carpiuca za winnego pomagania w przygotowywaniu ataków.
"FT" ocenia, że wszystko to pokazuje "stopień w jakim podmioty działające z Rosji próbowały zaostrzać napięcia społeczne w Wielkiej Brytanii", podkreślając, że akcje sabotażu wiązane z Moskwą nasiliły się w ostatnich latach w całej Europie. Reuters podkreśla w swojej analizie, że podobne do rosyjskich działania podejmuje obecnie także Iran.
Ambasada Rosji w Londynie, pytana o tę sprawę przez BBC, odrzuciła oskarżenia, przekonując, że Rosja "nie ma agresywnych intencji wobec Wielkiej Brytanii".
Szefowa wydziału antyterrorystycznego Metropolitan Police Helen Flanagan przekazała brytyjskiemu nadawcy publicznemu, że policja nie zidentyfikowała z całą pewnością, kim jest El Money, ani też dla kogo pracował, a co za tym idzie śledczy nie mają dowodów na to, że działania podpalaczy były "wspierane przez państwo".