Londyn: Cztery osoby ranne i siedem aresztowanych po ataku z użyciem noża w Bromley
Ratownicy medyczni oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe z Londynu (London Air Ambulance) zostali wezwani wczoraj około godziny 14:20 na Bromley High Street, gdzie jeden ze świadków zauważył mężczyznę wymachującego maczetą.
Rzecznik sieci KFC potwierdził, że w restauracji przy Bromley High Street doszło do "poważnego incydentu", a całe zajście rozpoczęło się od kłótni wewnątrz lokalu. Firma przekazała, że ściśle współpracuje z policją oraz "wspiera członków swojego zespołu i klientów w tym trudnym czasie".
Jeden ze świadków zdarzenia, który pragnął zachować anonimowość, relacjonował: "Widziałem bójkę, która wybuchła przy drzwiach KFC; biorące w niej udział osoby znajdowały się częściowo wewnątrz, a częściowo na zewnątrz lokalu. Mężczyzna w szarym dresie wyciągnął maczetę i wbiegł głębiej do restauracji, trzymając ją wysoko w powietrzu. W tym momencie większość ludzi wokół KFC zaczęła uciekać, w tym mój przyjaciel i ja. Nie odwracałem się, dopóki nie dotarliśmy do centrum handlowego, skąd zobaczyłem, jak ten człowiek ucieka z kimś w dół drogi".
Na miejsce przybyły radiowozy i około 10 policjantów na pieszych patrolach. Następnie pojawił się dron, helikoptery i śmigłowiec pogotowia ratunkowego. Bromley High Street została całkowicie zamknięta w obu kierunkach na odcinku od Ringers Road do Ethelbert Road.
Świadek zdarzenia Matias Alil opisał reakcję ludzi na ulicy: "To było straszne. Zobaczyliśmy ogromne zamieszanie i zbiegowisko w KFC. Szczerze mówiąc, to było naprawdę przerażające".
Nazwiska poszkodowanych nie zostały podane do wiadomości publicznej, a śledztwo w sprawie dokładnych przyczyn sporu wciąż trwa. Brytyjskie serwisy informacyjne, w tym dziennik The Sun, powołując się na relacje świadków i źródła zbliżone do śledztwa, podają, że brutalne starcie w restauracji KFC było prawdopodobnie efektem krwawego konfliktu między dwoma rywalizującymi ze sobą lokalnymi gangami młodzieżowymi.