Krótszy sen "może pomóc lepiej się starzeć"?
Zalecenie, by spać minimum 8 godzin, stało się jedną z tych nienaruszalnych zasad zdrowotnych, które stoją na równi z piciem większej ilości wody i jedzeniem pięciu porcji owoców i warzyw dziennie. Większość ludzi akceptuje ją bez większych dyskusji.
Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące snu około 500 000 osób biorących udział w UK Biobank – długoterminowym projekcie zdrowotnym w Wielkiej Brytanii. Porównali oni deklarowane przez uczestników nawyki związane ze snem ze wskaźnikami starzenia biologicznego w całym organizmie.
Ich wnioski, opublikowane w czasopiśmie "Nature", wskazały na zaskakująco wąski, idealny przedział czasowy.
Osoby, które spały od 6,4 do 7,8 godziny na dobę, wydawały się starzeć wolniej niż te, które spały znacznie dłużej lub krócej. Zależność tę zaobserwowano w wielu częściach ciała, w tym w mózgu, płucach, wątrobie, układzie odpornościowym, a nawet w skórze.
Badanie wykazało, że sypianie mniej niż sześć godzin na dobę było silnie powiązane z wyższym ryzykiem wystąpienia kilku problemów zdrowotnych. Należały do nich niewydolność serca, cukrzyca typu 2, stany lękowe oraz depresja.
Po przeciwnej stronie skali, spanie przez ponad osiem godzin również nie wiązało się z idealnym zdrowiem. Naukowcy odkryli powiązania między dłuższym czasem trwania snu a schorzeniami takimi jak ciężkie zaburzenia depresyjne, zaburzenia afektywne dwubiegunowe, schizofrenia, ADHD oraz uzależnienie od alkoholu.
Krótko mówiąc, wyniki sugerują, że może istnieć coś takiego jak zbyt duża ilość snu.
Badacze dostrzegli również niewielką różnicę między mężczyznami a kobietami. Kobiety radziły sobie nieco lepiej przy około 6,48 godziny snu, podczas gdy dla mężczyzn ta wartość wynosiła 6,42 godziny. Nie jest to duża różnica, niemniej jednak pokrywa się to z wcześniejszymi ustaleniami, że kobiety mogą potrzebować odrobinę więcej snu niż mężczyźni.
Zanim jednak ktokolwiek zacznie ustawiać budzik z wojskową precyzją, warto pamiętać o kilku ograniczeniach tego badania. Opierało się ono bowiem na informacjach przekazywanych przez samych uczestników w kwestionariuszach. Oznacza to, że niektóre osoby mogły błędnie zapamiętać lub po prostu zgadywać, ile czasu rzeczywiście przespały.
Zapotrzebowanie na sen różni się także w zależności od konkretnej osoby. Czynniki takie jak wiek, płeć czy istniejące schorzenia mogą wpływać na to, jak dużo odpoczynku ktoś potrzebuje.
Warto też zwrócić uwagę na coś jeszcze. Osobne badanie opublikowane w czasopiśmie "Sleep" wykazało, że regularność snu może mieć nawet większe znaczenie niż sam czas jego trwania. Naukowcy poinformowali, że utrzymywanie stałych godzin kładzenia się spać i budzenia było silniejszym czynnikiem prognostycznym ogólnego ryzyka śmiertelności niż łączna liczba godzin spędzonych w łóżku.