Wątroba nie zapomina. Ukryte ryzyko okazjonalnego intensywnego picia alkoholu
Naukowcy z Keck Medicine przy University of Southern California wykazali, że u osób z metaboliczną stłuszczeniową chorobą wątroby (MASLD), dotykającą ok. jedną trzecią dorosłych na świecie, epizody intensywnego picia wiążą się z istotnie wyższym ryzykiem włóknienia wątroby, które może prowadzić do marskości i niewydolności tego narządu.
Za intensywne picie uznano co najmniej cztery drinki w ciągu jednego dnia dla kobiet i pięć drinków dla mężczyzn. Ludzie, którzy spożywali tyle przynajmniej raz w miesiącu, byli niemal trzykrotnie bardziej narażeni na rozwój zaawansowanego włóknienia wątroby niż ci, którzy rozkładali tę samą ilość alkoholu równomiernie w czasie.
Badanie wykazało też, że im więcej alkoholu wypija się jednorazowo, tym większe jest nasilenie włóknienia wątroby.
"To badanie jest poważnym sygnałem ostrzegawczym, ponieważ dotychczas lekarze skupiali się głównie na całkowitej ilości spożywanego alkoholu, a nie na wzorcach jego konsumpcji. Społeczeństwo powinno mieć świadomość, że zagrożenia wiążą się także ze sporadycznym intensywnym piciem i należy go unikać" - ostrzegł główny autor badania Brian Lee.
Według autorów publikacji u podstaw badanego zjawiska stoi fakt, że przyjęcie na raz dużych ilości alkoholu przeciąża wątrobę i nasila stan zapalny, co sprzyja powstawaniu blizn i włóknieniu.
"Choć nasze badanie dotyczyło pacjentów z MASLD, wyniki mogą się przekładać także na szerszą populację" - zauważył Lee. Jak dodał, ponieważ ponad połowa dorosłych deklaruje epizodyczne intensywne picie, problem jest poważny i wymaga dokładniejszych badań.
Autorzy przypomnieli też, że w ciągu ostatnich dwóch dekad częstość chorób wątroby związanych z alkoholem podwoiła się, co ich zdaniem wynika głównie ze wzrostu jego spożycia w czasie pandemii. Jednocześnie rośnie liczba osób z otyłością i cukrzycą, co zwiększa ryzyko niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby (MASLD).






























Wino długowieczności z Sardynii to nie mit, lecz element codziennej diety tamtejszych stulatków. Mieszkańcy tej włoskiej wyspy słyną z wyjątkowej kondycji i długiego życia, a ich sekret tkwi m.in. w lokalnym czerwonym winie Cannonau. Bogate w przeciwutleniacze, wspiera serce i krążenie.