Cookie Consent by Privacy Policies Generator website
Menu

Philip Hammond accuses 'backwards-looking' EU of 'paranoia' that other countries will leave

Philip Hammond accuses 'backwards-looking' EU of 'paranoia' that other countries will leave
Najpilniejszą sprawą według ministra jest obecnie porozumienie w sprawie dwuletniego okresu przejściowego, które ma nadzieję osiągnąć przed marcowym szczytem UE. (Fot. Getty Images)
In an interview with the German newspaper Welt am Sonntag, Mr Hammond said: 'We hear a willingness and enthusiasm in the USA and from many other countries around the world to make new trade deals with us. But we don't hear that from Europe'.
Advertisement
Advertisement
News available in Polish

Niemiecka gazeta rozpoczyna wywiad od pytania, czy istnieją jakiekolwiek szanse, by Wielka Brytania pozostała w UE, co Hammond zdecydowanie odrzuca.

"Radziłbym tym, którzy cenią sobie bliskie stosunki między Wielką Brytanią a Europą, żeby przestali powracać do tej iluzji. Powinniśmy skupić się zamiast tego na nowej relacji i na zapewnieniu, że Wielka Brytania i Europa będą kontynuować bliską współpracę w przyszłości" - zaznaczył.

Co do warunków ostatecznego wyjścia z UE, minister finansów nie przewiduje, żeby Wielka Brytania pozostała częścią jednolitego rynku i unii celnej. "Nie oznacza to jednak, że nie możemy porozumieć się co do nowych partnerstw, które będą kopiować niektóre cechy unii celnej czy jednolitego rynku. I o tym powinniśmy rozmawiać" - stwierdził.

Jak zaznaczył, Londyn będzie na pewno walczył o umowę handlową uwzględniającą usługi. "Ponad 80 proc. naszej gospodarki to usługi. Usługi to najszybciej rosnący obszar światowego handlu. To również obszar, w którym mamy największą przewagę komparatywną" - podkreślił.

Hammond jest sceptyczny co do tzw. opcji "Bino", czyli "Brexit tylko z nazwy" (Brexit in Name Only). Wyjście z UE jest "świadomą decyzją Brytyjczyków", którzy nie dzielą z UE woli głębszej integracji. "Powinniśmy poważnie spróbować znaleźć sposób, żeby współpracować najściślej jak się da, a jednocześnie pozwolić Brytyjczykom pójść własną drogą" - ocenił.

Najpilniejszą sprawą według ministra jest obecnie porozumienie w sprawie dwuletniego okresu przejściowego, które ma nadzieję osiągnąć przed marcowym szczytem UE. "Potrzebujemy go, aby dać biznesowi wymaganą pewność w planowaniu, idealnie byłoby (to osiągnąć) przed marcową Radą. To musi być zrobione szybko" - dodał.

"Paranoją" nazwał obawy ze strony UE, że zbyt "miękki" Brexit mógłby zachęcić do podobnego ruchu innych członków Wspólnoty. "Nie można prowadzić klubu, bezustannie grożąc członkom, którzy zdecydują się odejść. Powinno się raczej podwoić wysiłki, żeby pozostać atrakcyjnym dla nowych i obecnych członków" - wyjaśnił. Wytknął też UE, że w przeciwieństwie do USA nie wysyła w stronę Wielkiej Brytanii żadnych "pozytywnych sygnałów" odnośnie do przyszłych relacji.

Pytany o znaczenie dla negocjacji faktu, że Niemcy nie zdołały jeszcze utworzyć nowego rządu, Hammond powiedział, że życzyłby sobie "donośniejszego głosu" Berlina. "Oczywiście kiedy przejdziemy do zasadniczych rozmów o naszym przyszłym partnerstwie, jasne stanowisko Niemiec będzie kluczowe" - dodał.

Komisja Europejska i Wielka Brytania porozumiały się w grudniu w sprawie pierwszej fazy rozmów dotyczących Brexitu, dając tym samym unijnym przywódcom możliwość otwarcia drugiej fazy negocjacji, dotyczącej przyszłych relacji handlowych między stronami. Zgodnie z aktualnym harmonogramem Wielka Brytania musi wystąpić z UE przed 29 marca 2019 roku.

    Advertisement
    Advertisement
    Rates by NBP, date 17.05.2024
    GBP 4.9790 złEUR 4.2685 złUSD 3.9363 złCHF 4.3302 zł
    Advertisement

    Sport


    Advertisement
    Advertisement