Menu

Housing in Poland did not decrease during the pandemic

Housing in Poland did not decrease during the pandemic
Na rynku wtórnym próżno szukać obniżek cen. (Fot. Getty Images)
The coronavirus pandemic does not affect housing prices, but Poles still invest in real estate, according to the quarterly report of Metrohouse Barometer and Gold Finance.
Advertisement
News available in Polish

Jak wskazali autorzy raportu, mogło się wydawać, że Covid-19 mocno namiesza na rynku mieszkaniowym. Pierwszą i najbardziej oczywistą reakcją rynku była stagnacja, która najsilniej zauważalna była w momencie wprowadzenia najbardziej restrykcyjnych ograniczeń. Indeks Popytu, który zwykle przekracza 100 pkt., w kwietniu odnotował najniższą z obserwowanych wartości – jedynie 26 pkt. - czytamy.

Zdaniem Marcina Jańczuka, nie jest to niczym nadzwyczajnym, że w takich momentach bardziej zabiegamy o zabezpieczenie siebie i swojej rodziny, oddalając nieco plany związane z np. z zakupem nieruchomości. "Optymistyczne jest jednak to, że Indeks bardzo szybko powrócił do znacznie wyższych wskazań. W czerwcu odczyty były już zbliżone do analogicznego okresu zeszłego roku" - wskazał.

Z barometru wynika, że na rynku wtórnym próżno jednak szukać obniżek cen. W każdym z analizowanych przez Metrohouse rynków mieszkań z drugiej ręki nie wystąpiły spadki. W odniesieniu do I kw. 2020 r. w pandemicznym okresie ruchy cen zwykle nie przekraczały 1 proc. (Wrocław, Warszawa, Poznań, Gdańsk) lub minimalnie przekraczały 1 proc. (1,1 proc. w Łodzi).

Wyjątkiem jest Kraków, gdzie nabywcy kupowali zwykle nieruchomości lepiej zlokalizowane, co widać we wzrostach średniej ceny, która zbliża się już do poziomu  9000 zł za m kw. O ile w I kw. br. różnica w cenie m kw. między Warszawą i Krakowem wynosiła ponad 1 800 zł, obecnie dystans zmniejszył się do niecałych 1 200 zł - czytamy.

Banki zwiększyły wymagany wkład własny nawet do 30 proc. (Fot. Getty Images)

Z kolei na rynku deweloperskim w II kw. w pięciu na sześć analizowanych miast odnotowano istotne wzrosty cen. W Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu nie są one jednak tak duże jak w I kwartale, co może wskazywać na cenową stabilizację. Najwyższe wzrosty względem poprzedniego kwartału miały miejsce w Gdańsku (5,2 proc.) i w Łodzi (3,1 proc.).

Wskazano, że stolica od stycznia do marca br. była liderem wzrostów z kwartalnym wynikiem na poziomie 6,7 proc. Jednak w kolejnym kwartale ceny nowych "M" z Warszawy praktycznie się zatrzymały, a podaż wyraźnie wzrosła.

Z raportu wynika też, że II kw. 2020 r. przyniósł spore zmiany w ofertach banków. Kolejne banki zwiększały wysokość wymaganego wkładu własnego i jest już trudno o dobry kredyt z 10 proc. wkładu własnego. Zdecydowana większość ofert wymaga od klienta zaangażowania przynajmniej 20 proc. lub nawet 30 proc. wkładu własnego.

Jak zaznaczył ekspert finansowy z Gold Finance Andrzej Łukaszewski, ze względu na niskie stopy procentowe banki zaczęły rekompensować sobie zyski poprzez wzrost marż. "Już w tej chwili trudno jest znaleźć oferty poniżej 1,9 proc. marży nawet przy 20-procentowym wkładzie własnym. Spodziewamy się, że ta tendencja się utrzyma i oferty niskomarżowych kredytów hipotecznych szybko do nas nie powrócą" - ocenił.

Czytaj więcej:

Od obniżek czynszu po wakacje hipoteczne - najczęściej zadawane pytania

Pandemia nie spowodowała gwałtownego spadku opłat za wynajem mieszkań

W UK spadają ceny nowych domów

Londyn: Koronawirus uderzył w czynsze. Gdzie najmocniej?

    Advertisement
    Advertisement

    Latest news

    Rates by NBP, date 25.02.2021
    GBP 5.237 złEUR 4.514 złUSD 3.694 złCHF 4.077 zł
    Advertisement

    Sport


    Sport

    Advertisement
    Advertisement