Menu

Iga Swiatek's early exit from Tokyo Olympics 2020

Iga Swiatek's early exit from Tokyo Olympics 2020
Zawodniczka trenera Piotra Sierzputowskiego popełniła sześć podwójnych błędów serwisowych, a nie udało się jej posłać ani jednego asa. (Fot. Getty Images)
World No.8 Iga Swiatek suffered a defeat at the hands of Paula Badosa Gibert in the second round of the Tokyo Olympics 2020. Even though she tried to fight hard in the second set, the Spaniard outplayed her completely and crushed her in straight sets. The final scoreline of the match was 6-3, 7(7)-6(4).
Advertisement
Advertisement
News available in Polish

20-letnia Świątek była rozstawiona z numerem szóstym w igrzyskach, a w rankingu WTA zajmuje ósmą pozycję. Cztery lata starsza Hiszpanka, która rozgrywa najlepszy sezon w karierze, jest w tym zestawieniu 29.

Początek spotkania przebiegał pod dyktando Polki, która dzięki przełamaniu podania rywalki odskoczyła na 3:1. W tym momencie jednak w grze triumfatorki ubiegłorocznego French Open coś się zacięło. Zaczęła popełniać błędy, m.in. myliła się z głębi kortu, a jej skróty były nieudane. Do tego słabo serwowała, nie potrafiła znaleźć recepty na regularność Badosy, która z kolei w kluczowych momentach posiłkowała się skutecznym podaniem.

To wszystko przełożyło się na pięć kolejnych wygranych gemów przez Badosę, która wykorzystała trzecią piłkę setową i zwyciężyła w pierwszej partii 6:3.

Druga odsłona rozpoczęła się od przełamania na korzyść Polki, która po chwili powiększyła prowadzenie na 2:0. Po długim czwartym gemie zrobiło się jednak 2:2. W ósmym Polka dwukrotnie była na krawędzi, ale raz uratował ją skuteczny challenge, a raz po skrócie piłka po siatce prześlizgnęła się na stronę Hiszpanki.

Tenisistka z Raszyna walczyła nie tylko z rywalką, ale i samą sobą, często się denerwowała, wyrzucała z siebie okrzyki frustracji.

Do rozstrzygnięcia drugiego seta potrzebny był tie-break. Urodzona w Nowym Jorku Hiszpanka zaczęła od zdobycia punktu przy własnym serwisie, a później wygrała obie akcje przy podaniu Świątek. To sprawiło, że znalazła się w komfortowym położeniu i wystarczyło, żeby kontrolowała sytuację. I wywiązała się z tego zdania bez zarzutu, pozwalając zbliżyć się Polce maksymalnie na dwa punkty. Ostatecznie wygrała 7-4 i zakończyła pojedynek po godzinie i 48 minutach gry.

Hiszpanka mogła wyrzucić ręce do góry w geście triumfu, a po podziękowaniu rywalce za grę Świątek się rozkleiła. Pojawiły się łzy, a głowa na długo zniknęła pod ręcznikiem. Dopiero rozmowa z psycholożką Darią Abramowicz pozwoliła się jej uspokoić, choć do szatni schodziła wyraźnie załamana.

Zawodniczka trenera Piotra Sierzputowskiego popełniła sześć podwójnych błędów serwisowych, a nie udało się jej posłać ani jednego asa. Hiszpanka w tym elemencie była dużo skuteczniejsza - sześć asów, do tego jeden serwis wygrywający, i trzy podwójne błędy. Świątek miała więcej uderzeń wygrywających (32-16), ale popełniła też więcej niewymuszonych błędów (32-22).

Polka po udanej pierwszej części sezonu, gdy wygrała turnieje Adelajdzie i Rzymie, w drugiej nie może się przebić do decydującej fazy najważniejszych imprez i przegrywa z niżej notowanymi rywalkami. W paryskim French Open odpadła w ćwierćfinale, Wimbledon zakończyła na 1/8 finału, a teraz w 1/16 finału zatrzymała się w rywalizacji o olimpijski medal, który był jednym z jej głównych celów na ten rok.

Może go jeszcze zdobyć w grze mieszanej, w której jej partnerem będzie Łukasz Kubot.

Badosa, która na początku roku przeszła COVID-19 i spędziła dwa tygodnie w kwarantannie tuż przed Australian Open, gdzie odpadła w pierwszej rundzie, w maju Belgradzie wygrała pierwszy w karierze turniej WTA, a do tego była w półfinale w Madrycie, Lyonie i amerykańskim Charleston, gdzie wyeliminowała liderkę rankingu tenisistek Australijkę Ashleigh Barty. Później - identycznie jak Polka - dotarła do ćwierćfinału w Paryżu i 1/8 finału w Londynie.

O ćwierćfinał Hiszpanka powalczy z Argentynką Nadią Podoroską.

Dzisiaj z marzeniami o olimpijskich laurach pożegnała się rozstawiona z numerem trzecim Białorusinka Aryna Sabalenka, która przegrała z Chorwatką Donną Vekic 4:6, 6:3, 6:7 (3-7). Do kolejnej rundy awansowała natomiast wiceliderka listy światowej i faworytka gospodarzy Naomi Osaka, która wygrała ze Szwajcarką Viktoriją Golubic 6:3, 6:2.

Jutro o 1/8 finału singla mężczyzn powalczy Hubert Hurkacz. Rywalem polskiego tenisisty będzie niżej notowany Brytyjczyk Liam Broady.

Czytaj więcej:

Tokio 2020: Iga Świątek w drugiej rundzie

Tokio 2020: Hubert Hurkacz awansował do drugiej rundy

Tokio 2020: Porażka Barty, awans Osaki. Murray wycofał się z singla

Igrzyska zagrożone? We wtorek do Tokio ma dotrzeć tajfun

Tokio 2020: Polscy siatkarze pokazali moc. Włosi rozbici w trzech setach

    Advertisement
    Advertisement
    Rates by NBP, date 21.09.2021
    GBP 5.3827 złEUR 4.6154 złUSD 3.9337 złCHF 4.2489 zł
    Advertisement

    Sport


    Advertisement
    Advertisement