Menu

Man City on verge of Premier League title in Chelsea face-off

Man City on verge of Premier League title in Chelsea face-off
Te dwa kluby Premier League już 29 maja w Stambule zagrają w finale Ligi Mistrzów. (Fot. Getty Images)
Manchester City and Chelsea will play off for the biggest prize in European club football later this month, but there is plenty on the line for both clubs when they meet in a prelude to the Champions League final on Saturday.
Advertisement
Advertisement
News available in Polish

Na cztery kolejki przed końcem sezonu Manchester City prowadzi w tabeli, a nad zajmującym drugie miejsce Manchesterem United ma 13 punktów przewagi. Lokalny rywal rozegrał jednak o jeden mecz mniej i teoretycznie wciąż liczy się w walce o tytuł.

Do tej pory "The Citizens" zdobywali mistrzostwo w sezonach 1936/37, 1967/68, 2011/12, 2013/14, 2017/18, 2018/19. W poprzednim uplasowali się na drugim miejscu za Liverpoolem.

Podopieczni trenera Josepa Guardioli walczą o potrójną koronę. Sięgnęli już po Puchar Ligi, mistrzostwo mają na wyciągnięcie ręki, a we wtorek awansowali do finału Ligi Mistrzów, po wyeliminowaniu Paris Saint-Germain. Dzień później ich tropem podążyła Chelsea, która okazała się lepsza od Realu Madryt.

"The Blues" wyrastają na najgroźniejszego rywala Manchesteru w kolejnym sezonie. Drużyny to mierzyły się 15 kwietnia w półfinale Pucharu Anglii, a 1:0 wygrała Chelsea.

"Ten półfinał nie daje nam przewagi, ale na pewno zwiększył naszą pewność siebie. Chcemy być tak mocni jak Manchester, a tamtym świetnym występem pokazaliśmy, że możemy być. Teraz musimy to powtórzyć" - podkreślił trener londyńczyków Thomas Tuchel.

Niemiecki szkoleniowiec objął zespół w styczniu i przez ten czas wywarł olbrzymi wpływ na drużynę. Chelsea stała się solidniejsza w obronie, a także zaczęła wykorzystywać swój potencjał w ataku. W ubiegłym roku za olbrzymie pieniądze pozyskano Niemców Timo Wernera i Kaia Havertza. Przez wiele miesięcy byli bezbarwni, ale teraz pokazują, że ich ściągnięcie było dobrym pomysłem.

Trudne zadanie czeka jutro Jana Bednarka, którego Southampton na wyjeździe zagra z ustępującym mistrzem - Liverpoolem. "The Reds" nie grają tak dobrze, jak w poprzednich rozgrywkach, ale zaciekle walczą o miejsce w najlepszej czwórce, co jest premiowane grą w Lidze Mistrzów. Na razie zajmują siódme miejsce.

"Święci" natomiast mieli dobry początek sezonu, jednak w ostatnich miesiącach spisują się słabo. Z 16 minionych ligowych spotkań przegrali aż 12. Zajmują 15. miejsce, ale nad strefą spadkową mają wciąż bezpieczną, dziesięciopunktową przewagę.

Tego samego dnia łatwo nie będzie miał również Mateusz Klich. Jego Leeds United podejmie Tottenham Hotspur, który jak Liverpool usiłuje wbić się do Top4. "Koguty" obecnie są na szóstej pozycji.

W niedzielę Brighton & Hove Albion Jakuba Modera zagra na wyjeździe z Wolverhampton Wanderers, a West Ham United Łukasza Fabiańskiego na własnym stadionie zmierzy się z Evertonem.

"Młoty" to największe pozytywne zaskoczenie tego sezonu. W poprzednim londyńczycy niemal do końca musieli bronić się przed spadkiem, a teraz zajmują piąte miejsce i są blisko zapewnienia sobie występów w europejskich pucharach.

35. kolejka rozpocznie się już dzisiaj - Leicester City podejmie Newcastle United.

Czytaj więcej:

Manchester City po raz pierwszy w finale Ligi Mistrzów

Liga Mistrzów: Piłkarze PSG twierdzą, że sędzia ich zwyzywał

Chelsea rywalem Manchesteru City w finale Ligi Mistrzów

Media: Skład finału Ligi Mistrzów to zapowiedź przyszłości futbolu

    Advertisement
    Advertisement
    Rates by NBP, date 18.06.2021
    GBP 5.3015 złEUR 4.5503 złUSD 3.8198 złCHF 4.1580 zł
    Advertisement

    Sport


    Advertisement
    Advertisement