German media: Poland spends 4 per cent of GDP on defence, as if it does not count on NATO

Dziennikarze "Frankfurter Rundschau" wskazują, że obchody rocznicowe będą przyćmione wojną w Ukrainie oraz polskimi obawami przed wojną nad Wisłą. "Jest to kolejny powód, dla którego Polska wydaje obecnie ponad 4 proc. PKB na zbrojenia i obronę, więcej niż jakikolwiek inny kraj NATO" – napisano.
Niemiecki dziennik zauważa, że Polska chce trwale przekroczyć cel NATO wynoszący 2 proc. – "tak jakby była zdana na siebie w przypadku wojny i nie mogła liczyć na traktatowe wsparcie swoich partnerów w sojuszu. Tak jakby mogła zostać zdradzona, jak to miało miejsce po 1 września 1939 r., kiedy Francja i Wielka Brytania nie przyszły Polsce z pomocą pomimo wcześniejszych obietnic".
Oceniono, że nawet 85 lat po niemieckiej inwazji na Polskę stosunki między oboma krajami są nadal trudne. Zdaniem dziennikarzy budowa Domu Polsko-Niemieckiego w Berlinie ma umożliwić "nową formę pamięci".
ðª W 2025 roku wydatki na armię wzrosną do 4,7% PKB, czyli 187 ml złotych. To wyraźny sygnał, że priorytetem jest silna obrona i bezpieczeństwo naszego kraju. ⤵️ pic.twitter.com/jONbvVWohE
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) August 28, 2024
Podkreślono też, że idea Domu Polsko-Niemieckiego "powstała pomimo, a może właśnie z powodu epoki lodowcowej, która niemal nieprzerwanie panowała między oboma krajami w latach 2015-2023, kiedy w Polsce rządziło PiS".
W dzienniku z Frankfurtu nad Menem przypomniano roszczenia rządu Zjednoczonej Prawicy dotyczące reparacji wojennych. Potem, wraz ze zmianą władzy w Polsce w 2023 r. żądania te – jak wskazano – zostały odłożone. "Warszawa zrzekła się reparacji, ale chciałaby zobaczyć jakąś formę rekompensaty" – podkreślono.
Dla Berlina projekt Domu Polsko-Niemieckiego jedną z form odszkodowania dla Polski. Chodzi o "informowanie ludzi w Niemczech o tym, co wydarzyło się wtedy w Polsce. Ponieważ Niemcy są stosunkowo dobrze poinformowani o Holokauście, ale wielu nie wie, jak brutalna była okupacja w Polsce" – oznajmiła posłanka do Bundestagu Nyke Slawik (Zieloni), która ma polskie korzenie.
Historyk Robert Parzer, cytowany przez "Frankfurter Rundschau", ocenił, że "zadośćuczynienie jest niemożliwe. Chodzi raczej o uznanie. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób w Polsce chciałoby, aby Niemcy w końcu uznali, jak cierpieli Polacy, o co walczyli i co osiągnęli" – zaznaczył.
Czytaj więcej:
Premier Starmer: NATO musi pokazać determinację przeciw agresji Rosji
Ekspert Chatham House: Zachód wciąż nie docenia skali rosyjskiego zagrożenia