Menu

Serious allegations against the Polish coach

Serious allegations against the Polish coach
Lista zarzutów wobec selekcjonera jest bardzo długa. (Fot. Getty Images)
Errors in team management, fits of fury, or lack of honesty and respect for players - these are only some of the accusations against the coach Jacek Nawrocki, which the volleyball players of the Polish women team made in the statement issued today.
Advertisement
News available in Polish

Miniony sezon był dla reprezentacji siatkarek niezwykle udany i najlepszy od 10 lat. Biało-czerwone wystąpiły w turnieju finałowym Ligi Narodów i zajęły czwarte miejsce na mistrzostwach Europy.

Tymczasem okazało się, że mimo sukcesów atmosfera w drużynie narodowej nie jest najlepsza. Wczoraj pojawiły się informacje o "buncie siatkarek", które skierowały pismo do Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Krytycznie oceniły w nim współpracę z Nawrockim. Szefowie związku zareagowali bardzo szybko i stanęli murem za szkoleniowcem, przedłużając z nim kontrakt do 2022 roku.

Siatkarki wysłały dzisiaj do mediów oświadczenie, w którym wyjaśniły powody swojego postępowania. Cała historia rozpoczęła się tuż po zakończeniu mistrzostw Europy. Do spotkania zawodniczek z prezesem związku Jackiem Kasprzykiem doszło już 9 września, na nim kadrowiczki przedstawiły problemy zaistniałe w kadrze z prośbą o reakcję.

"Delegacja nie została uznana przez prezesa Kasprzyka za wiarygodną, co skłoniło nas do wystosowania pisma, potwierdzającego zgodność reszty drużyny z przedstawicielkami" - napisano w oświadczeniu.

Nie było to jedyne spotkanie zawodniczek z prezesem. 17 października reprezentantki kraju z Chemika Police rozmawiały z Kasprzykiem, który miał je poinformować, że do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich Nawrocki pozostanie na swoim stanowisku. Po nim miały zostać podjęte próby rozwiązania problemu.

Tymczasem zarząd związku, przedłużając kontrakt z selekcjonerem, złamał według siatkarek zawarty wcześniej kompromis, co wywołało u nich spore oburzenie. Zawodniczki wyraziły też żal, że to właśnie strona związkowa upubliczniła konflikt w reprezentacji.

"Mnożące się artykuły związane z tą sprawą, a przede wszystkim sam wywiad prezesa Kasprzyka ujawniający szczegóły podjętych wcześniej rozmów, wywarły na zespole ogromne oburzenie. W obliczu wszystkich zarzutów, często nieprawdziwych, drużyna czuje się skrzywdzona oraz oszukana. Upublicznianie wewnętrznych problemów reprezentacji na łamach prasy w opinii zawodniczek jest niedopuszczalne oraz może rzutować negatywnie na zbliżające się kwalifikacje" - przyznały zawodniczki.

Mimo sukcesów, atmosfera w drużynie narodowej nie jest najlepsza. (Fot. Getty Images)

Lista zarzutów wobec selekcjonera jest bardzo długa. Zawodniczki uważają, że Nawrocki bagatelizował i negatywnie podchodził do prób rozwiązania bieżących problemów. Zarzucają brak komunikacji ze szkoleniowcem w trakcie sezonu klubowego, bagatelizowanie stanu ich zdrowia, obniżanie poczucia wartości zespołu, brak psychologicznego i mentalnego prowadzenia zespołu.

Mocno skrytykowały też warsztat szkoleniowca i jego sztabu. Ich zdaniem, popełniał błędy w prowadzeniu meczów, nie udzielał konstruktywnych wskazówek, miewał napady furii, które źle wpływały na zespół oraz wypowiadał się w sposób obraźliwym, co świadczy o braku szacunku. Całemu sztabowi zarzuciły brak profesjonalizmu i kompetencji. Wśród uwag ze strony siatkarek są też problemy natury moralnej.

"Akceptowanie przez trenera Nawrockiego nieprofesjonalnego zachowania jednego z członków sztabu (zażyłe, bliskie relacje z jedną z zawodniczek). Dopuszczanie do niemoralnego zachowania, przy jednoczesnym braku reakcji ze strony trenera na zgłaszanie problemu przez zawodniczki. Oczernianie członka sztabu przez Trenera Nawrockiego oraz resztę sztabu szkoleniowego w obecności zawodniczek, tym samym wprowadzanie niekomfortowej atmosfery pracy" - napisano w oświadczeniu.

Reprezentantki kraju jednocześnie zaprzeczyły informacjom, jakie ukazały się w mediach, że jedną z przyczyn konfliktu jest forowanie przez Nawrockiego młodych zawodniczek, głównie Magdaleny Stysiak.

"Rzekomy, powielający się zarzut o niechęci czy zazdrości drużyny w stosunku do Magdaleny Stysiak jest paskudną insynuacją, mającą na celu odwrócenie uwagi od innych problemów. We wcześniejszych rozmowach zespołu z trenerem Nawrockim (odbytych w Spale) po raz pierwszy został poruszony temat domniemanego konfliktu Magdaleny Stysiak z resztą zespołu. Drużyna zgodnie podkreśliła, że Magdalena jest zawodniczką pożądaną w polskiej reprezentacji oraz że każda z dziewczyn wierzy w jej duży wkład w osiągnięcie założonych celów" - podkreśliły.

Pod oświadczeniem podpisało się 13 reprezentantek, głównie uczestniczek ostatnich mistrzostw Starego Kontynentu, z wyjątkiem Stysiak i Marii Stenzel. 

    Advertisement
    Advertisement
    Rates by NBP, date 18.11.2019
    GBP 5.026 złEUR 4.288 złUSD 3.877 złCHF 3.913 zł

    Sport


    Advertisement