Our Privacy Policy and Cookies have been updated.

We have made some important changes to our Privacy and Cookies Policy and we want you to know what this means for you and your information.

Menu

FIBA World Cup: Spain power past Poland to reach semis

FIBA World Cup: Spain power past Poland to reach semis
"To był ciężki mecz, w którym walczyliśmy do końca" - ocenili Polacy. (Fot. Getty Images)
Spain, 2006 champions, overpowered surprise package Poland 90-78 to reach the Basketball World Cup semi-finals.
Advertisement
News available in Polish

Od początku spotkania biało-czerwoni toczyli z utytułowanym przeciwnikiem wyrównaną walkę. Na celne rzuty za trzy punkty rywali trafieniami z dystansu odpowiadali najlepszy strzelec polskiej ekipy A.J. Slaughter (19 pkt, dwie zbiórki, sześć asyst), Damian Kulig, Adam Waczyński i Łukasz Koszarek. Do przerwy podopieczni trenera Mike’a Taylora przegrywali tylko 41:46.

Straty m.in. Slaughtera i Hrycaniuka oraz trzypunktowe odpowiedzi Rudy’ego Fernandeza sprawiły, że na początku drugiej połowy rywale uzyskali 14-punktowe prowadzenie (58:44).

„Hiszpania pokazała klasę. Wiedzieliśmy, że to zespół na najwyższym poziomie światowym. Wystarczy chwila dekoncentracji i oni to szybko wykorzystują. Wyszliśmy na trzecią kwartę i od razu straciliśmy trzy piłki przy ich nacisku. Można było tego uniknąć. A tak wystarczyła minuta i Hiszpanie szybko powiększyli przewagę" – analizował Michał Sokołowski.

Skrzydłowy Anwilu Włocławek wchodząc z ławki był trzecim strzelcem zespołu. W 18 minut zdobył 11 punktów, miał trzy zbiórki, asystę i dwa bloki.

W pierwszych minutach czwartej kwarty Polacy lepiej bronili i odrabiali straty. Od stanu 65:76, po rzucie z półdystansu Adama Hrycaniuka, kolejnej „trójce" Slaughtera i wejściu pod kosz Adama Waczyńskiego zdobyli siedem punktów nie tracąc żadnego i na 5.42 przed końcem spotkania przegrywali tylko 72:76. Po niecelnym rzucie Hiszpanów zabrakło jednak zbiórki w obronie. Następne ich akcje wykańczał celnymi „trójkami" Ricky Rubio.

„To był ciężki mecz, w którym walczyliśmy do końca. Mieliśmy swoje dobre momenty, odrabialiśmy straty. Doszliśmy rywali na cztery punkty. Trochę nas to kosztowało. Oni jednak zaraz trafili dwie trójki i odskoczyli znowu na dwucyfrową różnicę. To nam trochę podcięło skrzydła. Wiemy, że Ricky nie jest najlepszym strzelcem z dystansu, więc jeśli on trafia, to naprawdę ciągnie za sobą zespół" – zaznaczył Waczyński.

"Hiszpania to klasowa drużyna, z zawodnikami z NBA i Euroligi. U nas nie ma takiej głębi składu" - zauważył Ponitka. (Fot. Getty Images)

Kapitan drużyny był we wtorek drugim jej strzelcem. Grał najdłużej w meczu – 34 minuty, zdobył 16 punktów, miał zbiórkę, trzy asysty i stratę.

Inny lider Polaków Mateusz Ponitka, pieczołowicie pilnowany przez rywali, nie był tak efektywny w ataku jak zazwyczaj. Zdobył dziewięć punktów, ale zebrał najwięcej w meczu 11 piłek tablic, do czego dodał dwie asysty, dwa przechwyty i pięć strat.

„Na pewno był większy nacisk na mnie w ataku, aczkolwiek starałem się w inny sposób pomóc drużynie. Walczyłem o zbiórki, pracowałem w obronie. Wiadomo było, że będą +siedzieć+ na mnie, Adamie, AJ-u i tak było" - wyjaśnił.

Ponitka uznał mecz za bardzo trudny.

„Hiszpania to klasowa drużyna, z zawodnikami z NBA i Euroligi. U nas nie ma takiej głębi składu. U nich trochę słabiej zagrał Marc Gasol, a koniec końców Rubio i tak był najlepszym zawodnikiem meczu. Czapki z głów. Hiszpański zespół był dzisiaj lepszy" - ocenił.

Cztery lata temu w 1/8 finału Eurobasketu w Lille Polacy przegrali z Hiszpania 66:80, po trzech kwartach było 55:55, a jeszcze w 35. minucie mecz nie był rozstrzygnięty. Trochę podobne było wtorkowe spotkanie.

„Wtedy byli na wyciągnięcie ręki, dzisiaj podobnie. Gdybyśmy przy czterech punktach różnicy jeszcze raz obronili i znowu ich przełamali, to końcówka różnie mogłaby się potoczyć" – zauważył Waczyński.

Polacy walczyć będą teraz w mistrzostwach świata o miejsca 5-8. Najpierw spotkają się we czwartek w Szanghaju z przegranym w meczu Australia – Czechy. W drugim środowym ćwierćfinale spotkają się Francja z USA.

Jeśli w obydwu tych spotkaniach europejskie zespoły doznają porażek, wówczas zdobywca piątego miejsca w mistrzostwach uzyska bezpośredni awans do igrzysk olimpijskich w Tokio. Byłoby o co walczyć.

„Na pewno. Mamy teraz dzień odpoczynku. Kolejny mecz będziemy chcieli wygrać" – zadeklarował Łukasz Koszarek, który we wtorek, rozgrywając 296. spotkanie w reprezentacji, zrównał się z Grzegorzem Korczem, dwukrotnym olimpijczykiem (1968, 1972) i brązowym medalistą mistrzostw Europy (1967), na 10. miejscu w historycznym zestawieniu występów w barwach narodowych. (PAP)

 
    Advertisement
    Advertisement
    Rates by NBP, date 13.09.2019
    GBP 4.870 złEUR 4.340 złUSD 3.912 złCHF 3.961 zł

    Sport


    Advertisement