Menu

Dating applications are losing popularity in UK

Dating applications are losing popularity in UK
Poznawanie ludzi w sieci to dla Brytyjczyków już za mało. (Fot. Getty Images)
Regular dating applications are already passe - at least in Great Britain, where lonely evenings are back in favor. Quick dates and trips for singles are also gaining popularity.
Advertisement
News available in Polish

Z ankiety przeprowadzonej niedawno przez aplikację randkową Inner Circle wynika, że 41 proc. Brytyjczyków nie wybrałoby się na wydarzenie organizowane dla osób szukających partnera. Jako główny powód podawali zażenowanie i dziwaczność, które towarzyszą tego typu spotkaniom.

Mimo to imprezy dla samotnych są dziś na Wyspach popularniejsze niż kiedykolwiek. Samo Inner Circle organizuje ich 55 rocznie. To nie tylko imprezy, ale również wyjazdy na narty czy wspólne gry w bingo.

Inna platforma dla singli, SpeedDater, działa jeszcze prężniej i co miesiąc zaprasza swoich użytkowników na 70 wydarzeń w 23 miastach w całej Wielkiej Brytanii. Są to szybkie randki, ale też potańcówki, nauka gotowania czy degustacje win.

Przed erą Tindera, spotkania dla samotnych były jednym z popularniejszych sposobów na poznanie potencjalnego partnera. Wyparte przez aplikacje randkowe, teraz powracają właśnie dzięki nim.

W Wielkiej Brytanii popularność zyskują m.in. szybkie randki. (Fot. Getty Images)

Właściciele aplikacji zrozumieli, że do stworzenia konkurencyjnej oferty potrzebują czegoś więcej niż tylko komunikacji w internecie. "Opiera się ona głównie na powierzchowności, a spotkania na żywo dają ludziom szansę na lepszą ocenę tego, kim jest druga osoba" - wyjaśnia w rozmowie z "The Guardian", Sarah Payne ze SpeedDater.

Jak podaje "The Guardian", oferta wydarzeń dla singli bywa zaskakująca. Niektóre platformy organizują np. randki feromonowe, podczas których uczestnicy decydują o wyborze partnera za pomocą węchu, a nawet szybkie randki nago. W trakcie tych ostatnich można zdecydować, czy zdejmie się wszystkie ubrania, czy pozostanie w bieliźnie. Jak się okazuje, uczestnicy częściej wybierają pierwszą opcję.

O tym, że poznawanie ludzi w sieci to za mało, mówi również Charlie Spokes, która w 2017 roku wypuściła na rynek własną aplikację randkową My Friend Charlie. "Moja mama nie mogła zrozumieć, dlaczego nie chodzę na randki z osobami, które spotykam w realu. Chciałam więc stworzyć platformę, dzięki której ludzie mogliby się spotkać i naprawdę ze sobą porozmawiać" - wyjaśnia Spokes.

Dziś jej firma urządza ponad 150 eventów rocznie w Londynie, Manchesterze i Bristolu - wspólne wycieczki rowerowe, quizy, a nawet zawody w rzucaniu siekierą.

Właściciele aplikacji zrozumieli, że - aby konkurować - potrzebują czegoś więcej niż tylko komunikacji w internecie. (Fot. Getty Images)

Kolejnym serwisem dla singli niezadowolonych z tradycyjnych aplikacji randkowych jest Smudged Lipstick. Jego właścicielka dobrze zidentyfikowała główny problem ludzi szukających miłości w sieci. "Nie spotykamy się twarzą w twarz tak często, jak kiedyś, a przez to podstawowe rzeczy, takie jak kontakt wzrokowy, ton głosu, mowa ciała, a nawet sposób mówienia i gramatyka, cierpią" - pisze na swojej platformie Jordi Sinclair.

I chce to zmienić. Dlatego jej firma oferuje naprawdę wymyślne rodzaje spotkań. Jednym z nich są "diary days", czyli wieczorki, na które można przynieść i publicznie odczytać swoje dawne pamiętniki, listy miłosne czy wiersze, a wszystko po to, żeby razem się pośmiać, zbliżyć i odczarować samotność. Single mogą wybrać się także na wieczorek grania w sprośne scrabble albo spotkanie, na którym opowiedzą o najbardziej nieudanych randkach.

"Desperackie szukanie idealnej połówki to nieporozumienie" - tłumaczy Sinclair w rozmowie z "The Guardian". "Czasem chcemy po prostu spędzić miło czas z innymi singlami, którzy dzielą nasze zainteresowania, zwłaszcza jeśli ich przyjaciele też są już po ślubie".

    Advertisement
    Advertisement
    Rates by NBP, date 30.03.2020
    GBP 5.070 złEUR 4.540 złUSD 4.093 złCHF 4.284 zł

    Sport


    Advertisement