W dzisiejszych wyborach, głównym kontrkandydatem lidera Reform UK Nigela Farage'a jest komik Jon Harvey przebrany za kosmitę Hrabiego Śmietnikogłowego. (Fot. Henry Nicholls / AFP via Getty Images/ ADVANCER by Jo Biddle and Theodore Griffin)

Clacton by-election: Record number of candidates and a clash between Farage and Count Binface

A record number of candidates, the longest ballot paper in British history, and a contest between Nigel Farage, leader of Reform UK, and a man claiming to be an alien wearing a helmet resembling a rubbish bin. This is what today’s by-election to the House of Commons in Clacton, in eastern England, looks like.
News available in Polish

"47, 6, 10" – monotonny głos odczytujący numery w bingo. Brzęk monet wysypujących się z automatu w ogromnych salonach gier. Odgłos silnika wydawany przez symulator motoru. To dźwięki szerokiej ulicy Clacton, prowadzącej ku morzu.

Ogromne kasyna ("Magiczne miasto" i "Koło Rozrywki"), zaniedbane fasady, tani pub oraz lokale z rybą i frytkami – to z kolei obrazy, które tworzą scenerię dla wyborów, o których już teraz wiadomo, że przejdą do historii. Niezależnie od wyniku.

Rozpisano je po strategicznej rezygnacji Farage’a z mandatu. Media donosiły o kontrowersjach związanych z darowizną w wysokości 5 milionów funtów. Lider Reform odrzucił oskarżenia i wymusił wybory, by wygrać je i pokazać, że nadal ma poparcie ludzi.

Główne partie nie wystawiły kandydatów, uważając to za polityczny wybieg Farage'a. Zgłosiła się za to rekordowa liczba kandydatów niezależnych. Wśród nich - Count Binface, Hrabia Śmietnikogłowy z planety Sigma IX, czyli komik Jon Harvey. To on jest głównym rywalem szefa Reform. Postulaty? M.in. organizacja finału Eurowizji w Clacton, kontrola cen lodów, referendum ws. Oddania Plutonowi statusu planety i przywrócenie telegazety.

Wybory w Clacton przejdą do historii nie tylko z powodu satyrycznych akcentów, ale też najdłuższej w brytyjskiej historii karty wyborczej. (Fot. Getty Images)

Dowodem na wyjątkowość wyborów jest rozwijająca się niczym średniowieczny zwój karta do głosowania. Monumentalny neogeorgiański ratusz jest pamiątką po dawno minionej złotej erze kurortu. Imponujący portyk i żłobione kolumny przywodzą na myśl raczej miasta śródziemnomorskie.

Dziś zgiełk ucichł, a budynek stoi na sennej uliczce pełnej szeregowców. Głos szefa komisji Iana Davidsona odbijał się od ścian wnętrza budynku, gdy z dumą podkreślał, że Clacton przechodzi właśnie do historii. "Dojdzie do unikalnej sytuacji w skali Królestwa" - zaznaczył.

Następnie z zadowoleniem rozwinął historyczną kartę: najdłuższą w historii brytyjskich wyborów. Gdy jej dół opadł dostojnie ku podłodze, dało się na niej zobaczyć rekordową liczbę kandydatów: 34.

"Ludzie dostrzegają humor" - zapewnił Davidson. "Patrzą na długość karty i ekscentryczność kandydatów. Ale dla nas, mieszkańców, jest to również bardzo poważna sprawa" - podkreślił, dodając, że wyzwań nie brakuje.

"Jeden z najbardziej wykluczonych społecznie obszarów w Anglii znajduje się właśnie w okręgu wyborczym Clacton. W Jaywick w przeliczeniu na liczbę mieszkańców notuje się jeden z najwyższych wskaźników problemów ze zdrowiem psychicznym. Często uważa się, że ubóstwo to problem głównie północy Anglii. Ale tak nie jest" – dodał.

Oddalony od ratusza o 10 min piechotą skwer na przecięciu Pier Avenue i Station Road tętnił w środę życiem. Lokalny muzyk sprzedawał swoją płytę, a grupa nastolatków pałaszowała lody z pobliskiego McDonalda. Po drugiej stronie inni wybierali lunch w "Barze rybnym u Geo". Przy jego spożywaniu wskazana była jednak ostrożność, bo na stanowiskach obecne już były miejscowe mewy.

"Nigel!" - zgodnie wykrzykują siedzące na ławce koleżanki, spytane o preferencje wyborcze. Dla pani Jane, największy problem to brak mieszkań socjalnych. "Powiedziano mi, że na liście oczekujących będę około pięciu lat" – opowiadała z niedowierzaniem.

"Popatrz, mieszkam tam, na najwyższym piętrze, muszę pokonać 65 stopni"– wskazała palcem ku oknu nad sklepem Rujal News ("czasopisma, słodycze, doładowania, alkohol" - zachęca szyld). "Mam 75 lat, bolą mnie plecy i nie mogę dostać mieszkania!".

Na pytanie czy Farage może zmienić tę sytuację, bez wahania odpowiedziała twierdząco. "Jest jedynym, którego coś jeszcze obchodzi!" - zadeklarowała.

W okolicy trudno znaleźć, kogoś, kto nie deklarowałby poparcia dla Farage'a, choć dla pana Roba lider Reform UK ostatnio zbytnio złagodził retorykę. "Jest najlepszym, co mamy, choć nie jest wystarczający" - tłumaczył. Chodzi mu przede wszystkim o ograniczenie imigracji. "Moja żona jest Chinką. 15 lat temu w dużymi trudnościami sprowadziłem ją do Anglii. Pracuje jako niania. Nigdy nie brała żadnych pieniędzy od państwa" – podkreślił, oceniając, że to odróżnia ją od imigrantów, którzy próbują się obecnie dostać do Anglii.

Wygrana Farage'a w Clacton jest niemal pewna (sondaże dają mu około 73% poparcia). (Fot. Getty Images)

Jest przekonany, że masowy napływ imigrantów to nie przypadek. "Ktoś to kontroluje. Na szczęście Polacy to powstrzymali, ale dzieje się to na całym świecie" - ocenił, dodając, że wierzy, że na podobnej zasadzie zaplanowano pandemię Covid-19.

Niezależny kandydat Andy Erhlam nie kryje niechęci do szefa Reform UK. "Farage atakuje bezpodstawnie imigrantów, opowiada nieprawdę, wzoruje się na Donaldzie Trumpie. To wystarczające powody, bym kandydował" – wyliczał. Przyznał, że podczas kampanii jego argumenty nie padały w okolicy na podatny grunt, a fascynacja charyzmatycznym Faragem zwykle okazywała się zbyt silna.

Nie szczędził gorzkich słów także pod adresem Hrabiego Śmietnikogłowego. "Uważam, że żart jest czerstwy. Czy na pewno nabija się z systemu politycznego? A może z wyborców w Clacton? Ja sądzę, że raczej to drugie. To cyniczna zagrywka promocyjna" - nie krył złości Erhlam.

Z opinią, że komediowe kandydatury psują dyskusję publiczną nie zgadza się dr Sophie Quirk, ekspertka od komedii i performansu w polityce z uniwersytetu w Kent. "Ten argument zakłada, że kiedy żartujemy, nie robimy niczego znaczącego. A to błędne rozumienie żartu" - oceniła.

"Po pierwsze żartowanie jest sposobem komunikowania, który angażuje odbiorcę. Myślę, że każdy polityk aspiruje, by taką zdolność posiadać. Po drugie humor daje licencję komiczną oznaczającą, że można powiedzieć rzeczy, których normalnie by się nie powiedziało. Pozwala na igranie z niektórymi ideami" - dodała.

Jeśli istnieje "twierdza Farage'a" to Clacton jest mocnym kandydatem do tego tytułu. Według jedynego sondażu przedwyborczego wynik jest niemal przesądzony. W lipcowym badaniu dla Survation 73 proc. zdecydowanych wyborców deklarowało poparcie dla szefa Reform UK. Ale jedna piąta poparła "kandydata z kosmosu". Byłby to rekordowy wynik. Dr Quirk uważa, że choć komediowi kandydaci nie są w brytyjskich wyborach rzadkością, to Binface stanowi nową jakość. I znak czasów.

"Dziś kandydat-żart, który istnieje po to, by wyrażać niechęć do tradycyjnej polityki, spotyka się z naprawdę szczerym zrozumieniem. W większym niż kiedykolwiek stopniu odpowiada na gniew ludzi" – podkreśliła ekspertka. "Kiedyś mówienie: wszyscy politycy nas zawodzą było poglądem dość marginalnym. Teraz już tak nie jest" – dodała.

Rezultaty poznamy w piątek, ale jak mówi szef komisji wyborczej Ian Davidson, stanie się to prawdopodobnie później niż w czasie poprzednich wyborów. Niemal metrowej długości karta wyborcza zwiastuje nieprzespaną noc dla liczących głosy. "Ostatnio ogłosiliśmy rezultaty o czwartej rano, teraz spodziewam się, że będzie to raczej siódma" – ocenił

W dwie godziny później ruszą salony bingo, "Magiczne miasto" otworzy drzwi, a z automatów znów posypią się drobniaki.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Sponsored Links
Loading...
NBP Exchange Rate
GBP
5.0804
-0.0138
EUR
4.3633
+0.0001
USD
3.7998
-0.0032
CHF
4.6085
+0.0009
Forex
Source: currencybeacon.com
Loading...

Classifieds

Menu