Reactions following the violation of Polish airspace. The risk of direct confrontation with NATO...
"Według polskich władz rosyjski pocisk mógł spaść na terytorium Polski, członka NATO, w czasie nocnego ataku na sąsiednią Ukrainę. Takie wydarzenie mogłoby zagrozić zbliżeniem Rosji do bezpośredniej konfrontacji z zachodnim sojuszem wojskowym (NATO)" - napisał dziennik.
Gazeta podkreśliła, że rosyjskie pociski podczas wcześniejszych ataków wymierzonych w zachodnie regiony Ukrainy na krótko wlatywały w polską przestrzeń powietrzną, jednak nigdy wcześniej nie uderzyły w samo terytorium Polski.
"Każdy potwierdzony atak na państwo członkowskie NATO mógłby gwałtownie zaostrzyć napięcia między tym sojuszem wojskowym a Rosją" - zaznaczył "New York Times".
Stacja CNN podkreśliła, że "celowy rosyjski atak tak głęboko na terytorium państwa NATO oznaczałby eskalację wieloletniej wojny Moskwy przeciwko Ukrainie". Stacja przypomniała, że to nie pierwszy raz, gdy Polska odnotowała upadek na swoim terytorium pocisku "rosyjskiej produkcji", ale tym razem "obiekt przedostał się wyjątkowo daleko".
Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) w nocy ze środy na czwartek, w związku z atakiem Rosji na Ukrainę, w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16 ale obiekt zniknął z radarów; miejsce jego upadku zlokalizowano koło miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.
Premier Donald Tusk poinformował wczoraj, że rakieta, która naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, była uzbrojona i z dużym prawdopodobieństwem rosyjska. Prokuratura Okręgowa w Lublinie przekazała, że najprawdopodobniej był to pocisk manewrujący Ch-101 zawierający "znaczną ilość" materiału wybuchowego.
Do incydentu odnieśli się także szef Rady Europejskiej Antonio Costa i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Costa napisał w serwisie X, że nocny zmasowany atak Rosji na Ukrainę, podczas którego doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, pokazał po raz kolejny, iż Moskwa stanowi zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, ale dla bezpieczeństwa całej Europy.
"Moje myśli kierują się ku ofiarom tych ataków. Unia Europejska wyraża pełną solidarność z władzami Ukrainy i Polski, które niestrudzenie działają na rzecz ochrony i obrony swoich obywateli" – napisał Costa. Zapewnił jednocześnie, że UE będzie zwiększać wsparcie dla ukraińskiej obrony powietrznej, w tym zdolności przeciwrakietowych i przeciwdronowych.
Ursula von der Leyen oceniła z kolei, że Rosja po raz kolejny naruszyła przestrzeń powietrzną Unii Europejskiej, tym razem nad Polską. Podkreśliła, że jest to niedopuszczalne, i zapewniła, że UE będzie nadal wspierać Ukrainę oraz wzmacniać europejską architekturę bezpieczeństwa na lądzie, morzu i w powietrzu.
"New York Times" zwrócił również uwagę, że ukraińskie władze wykorzystały incydent do ponownego apelu o zwiększenie dostaw zachodnich systemów obrony powietrznej, argumentując, że ich wzmocnienie mogłoby pomóc chronić nie tylko Ukrainę, ale również państwa europejskie przed rosyjskimi atakami.