Reform says it would put foreign-born UK citizens lower on social housing list
Partia deklarowała wcześniej, że wprowadzi całkowity zakaz przyznawania mieszkań socjalnych obcokrajowcom. Nowa propozycja idzie o krok dalej i wprost faworyzuje Brytyjczyków urodzonych w kraju kosztem tych, którzy przyszli na świat poza jego granicami.
"W Wielkiej Brytanii na mieszkanie socjalne czeka obecnie 1,3 miliona ludzi. Ogromna większość z nich nie ma pracy. Jeśli chodzi o zasoby, którymi dysponujemy, mniej niż połowa gospodarstw domowych pracuje, a ponad pół miliona mieszkań socjalnych zajmują obecnie obywatele innych państw" - oświadczył wicelider partii Richard Tice.
"Tymczasem młodzi Brytyjczycy i Brytyjki, którzy ciężko pracują, nie mogą pozwolić sobie na wyprowadzkę z rodzinnego domu. Kiedy już to robią, często zmuszeni są dzielić lokum z obcymi ludźmi, bez realnych perspektyw na założenie rodziny czy usamodzielnienie się" - dodał.
Partia zaznaczyła, że niektórzy urodzeni za granicą Brytyjczycy zostaliby zwolnieni z nowych przepisów – m.in. osoby, które przyszły na świat w czasie, gdy ich brytyjscy rodzice przebywali tymczasowo poza krajem. Działacze przyznali jednak, że wprowadzenie tych zasad wymagałoby zmian legislacyjnych, aby uniknąć łamania obowiązującego prawa.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Farage'a, obywatele państw obcych mieliby całkowity zakaz korzystania z budownictwa socjalnego, a osoby już w nich mieszkające otrzymałyby trzy miesiące na znalezienie prywatnego lokum pod groźbą deportacji.
Nowy program dawałby pierwszeństwo osobom urodzonym w Wielkiej Brytanii, które posiadają zatrudnienie, oraz małżeństwom poniżej 35. roku życia z dziećmi.
(Fot. Pexels)
Partia dodała, że preferencyjnie traktowani byliby również weterani – choć żołnierze, weterani oraz ich rodziny już teraz mają zapewniony priorytet w ramach obecnej polityki rządu.
Eksperci ostrzegają jednak, że uzależnianie pierwszeństwa od narodowości, wieku i statusu rodzinnego może uderzyć w najbardziej bezbronne grupy społeczne.
"Plany te, stworzone z myślą o podsycaniu podziałów, doprowadzą jedynie do zrujnowania życia tysięcy rodzin, rozbicia społeczności i narażenia jeszcze większej liczby osób na bezdomność" - skomentowała Sarah Elliott, szefowa organizacji charytatywnej Shelter.
"Przedkładanie narodowości i zatrudnienia nad faktyczną potrzebę mieszkaniową, a także odejście od systemu wspierającego w pierwszej kolejności osoby bezdomne lub bezpośrednio zagrożone bezdomnością, może uwięzić kolejne rodziny na długie lata w koszmarnych lokalach zastępczych. Nie wspominając o narażeniu na poważne niebezpieczeństwo osób uciekających przed przemocą domową" - dodała Elliott.
Nie ma jednej oficjalnej i dokładnej statystyki podającej liczbę wszystkich osób pochodzenia polskiego posiadających brytyjskie obywatelstwo, jednak szacunki oparte na danych brytyjskiego urzędu statystycznego ONS (w tym na wynikach Spisu Powszechnego oraz rocznych raportach MSW) pozwalają określić tę grupę na około 150 000 do ponad 200 000 osób.
Dla tych Polaków, którzy po Brexicie zdecydowali się na naturalizację i przyjęcie brytyjskiego obywatelstwa, tego typu debaty polityczne na Wyspach są jednak sygnałem, że posiadanie paszportu może w przyszłości nie chronić w pełni przed polityką wymierzoną w osoby o migracyjnych korzeniach.