Menu

Udana feta mistrzowska Bayernu... mimo porażki

Udana feta mistrzowska Bayernu... mimo porażki
Piłkarze Bayernu długo świętowali swoje zwycięstwo w Bundeslidze. (Fot. Getty Images)
Porażka z VfB Stuttgart 1:4 w ostatniej kolejce niemieckiej ekstraklasy tylko na krótko zepsuła humor piłkarzom i trenerowi Bayernu Monachium. Chwilę później Bawarczycy świętowali szóste z rzędu mistrzostwo, a Robert Lewandowski - tytuł króla strzelców.
Reklama

To nie był udany dzień dla Bayernu. Zespół przegrał ligowy mecz przed własną publicznością po raz pierwszy po serii 38 spotkań bez porażki. Ostatnio nie wywalczył punktu w Monachium 2 marca 2016 roku, kiedy uległ FSV Mainz 1:2.

Niezadowolony mógł też być Lewandowski, który już na początku roku mówił o tym, że jego osobistym celem na ten sezon jest zdobycie co najmniej 30 goli w lidze. W sobotę miał wprawdzie asystę, ale do siatki nie trafił i zakończył rozgrywki z 29 golami.

Po ostatnim gwizdku nie krył jednak radości z trzeciej w karierze armaty dla króla strzelców Bundesligi. Żadnemu innemu obcokrajowcowi nie udało się zdobyć tego trofeum więcej niż dwa razy.

Drugi w klasyfikacji strzelców Nils Petersen z Freiburga miał o 14 trafień mniej.

"To zawsze dodatkowa nagroda, coś szczególnego" - ocenił Polak, który zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji wszech czasów Bundesligi ze 180 golami.

W tym sezonie Lewandowski zdobył także pięć bramek w Lidze Mistrzów i tyle samo w Pucharze Niemiec. W sobotę Bayern zmierzy się w finale Pucharu Niemiec z Eintrachtem Frankfurt i kapitan reprezentacji Polski będzie mógł powetować sobie niespełniony cel zdobyciem 40. gola oraz kolejnego trofeum.

"Obecnie Robert ma okres posuchy, ale 29 goli w lidze to i tak niesamowity wynik" - skomentował trener Jupp Heynckes.

To właśnie 73-letni szkoleniowiec był dziś w centrum zainteresowania. Wiadomo bowiem, że po tym sezonie odejdzie na emeryturę, a zastąpi go dotychczasowy trener Eintrachtu Frankfurt Chorwat Niko Kovac. Ostatni raz Henyckes poprowadzi podopiecznych właśnie dziś w Berlinie.

Szkoleniowiec i jego podopieczni świętowali zdobycie szóstego z rzędu tytułu mistrzów Niemiec na scenie na wzgórzu Nockherberg w południowo-wschodniej części Monachium, znanego z festiwalu piwa Starkbierfest.

"Wybaczcie nam proszę ten mecz. Powiedziałem zawodnikom, że w niedzielę dam im dzień wolny, ale pomyliły im się dni i zrobili sobie wolne już dzisiaj" - zwrócił się Heynckes do kibiców.

Doświadczony trener uczestniczył jako piłkarz i trener w 1038 meczach w Bundeslidze, co jest rekordem rozgrywek.

"Dobrze, że przed nami jeszcze finał Pucharu Niemiec, bo nasz trener nie zasłużył sobie na takie pożegnanie" - dodał Holender Arjen Robben.

W finale DFB-Pokal zwycięstwa Bawarczykom życzy także całe środowisko Stuttgartu. Klub ten trafiłby wówczas do kwalifikacji Ligi Europejskiej. Zwycięstwo Eintrachtu dałoby to miejsce zespołowi z Frankfurtu.

"Obejrzę sobie ten mecz w telewizji przy kieliszku czerwonego wina" - zapowiedział trener VfB Tayfun Korkut.

W zupełnie innych nastrojach są piłkarze i kibice Hamburgera SV. Po prawie 55 latach występów w Bundeslidze, czyli od początku jej istnienia, HSV spadł do drugiej dywizji. Dziś wygrał wprawdzie u siebie z Borussią Moenchengladbach, ale zwycięstwo odniósł również VfL Wolfsburg i to zespół Jakuba Błaszczykowskiego zagra o utrzymanie w elicie w barażu z trzecią ekipą 2. Bundesligi - Holstein Kilonia.

 

    Komentarze


    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 24.05.2018
    GBP 4.906 złEUR 4.295 złUSD 3.659 złCHF 3.689 zł

    Sport


    Reklama