Menu

Książki, które pomogą zrozumieć Brytyjczyków...i Polaków

Książki, które pomogą zrozumieć Brytyjczyków...i Polaków
Joanna Czechowska i jej najnowsza książka
Najnowsza powieść Joanny Czechowskiej nosi tytuł „Sweetest Enemy” i jest kontynuacją bestselleru „Goodbye Polsko”. Uwaga: szykuje się kolejny hit.
Zapotrzebowanie na powieści o polskich imigrantach w Wielkiej Brytanii zyskało na sile, odkąd nasz kraj stał się częścią Unii Europejskiej, a Londyn zaczęto nazywać „siedemnastym województwem”. Jednak już przed 2004 rokiem na Wyspach obserwowano napływ Polaków usiłujących się odnaleźć w nowych warunkach, o czym traktują właśnie książki Joanny Czechowskiej. Z pisarką - Brytyjką posiadającą polskie korzenie – o jej książkach, brytyjskości i o tym, jak radzić sobie na angielskiej ziemi, rozmawia Adriana Chodakowska.

Po „Goodbye Polsko” zdecydowała się pani na kontynuację losów rodziny Baranów w książce „Sweetest Enemy” (dosł. „najsłodszy wróg”). Co sprawiło, że postanowiła pani napisać kolejną powieść?

Joanna Czechowska: „Goodbye Polsko”, której angielski tytuł brzmiał „The Black Madonna of Derby”, jest powieścią o trzech pokoleniach rodziny polskich imigrantów mieszkających w Derby. Akcja umiejscowiona jest w latach 60-tych i 70-tych, a książka pokazuje konflikt kulturowy pomiędzy polską babcią, która idealizuje swój rodzinny kraj i chce do niego wrócić, córką - która cierpiała w czasie wojny i chce zacząć nowe życie w Anglii - oraz trzema wnukami, urodzonymi już w Wielkiej Brytanii, tkwiącymi w tym wszystkim gdzieś pośrodku. Ciąg dalszy ich losów, „Sweetest Enemy”, rozgrywa się w latach 80-tych i 90-tych. Widzimy wpływ, jaki miały na całą rodzinę wydarzenia związane z powstawaniem i rozwojem „Solidarności”.

Zdecydowałam się napisać kontynuację, ponieważ wielu czytelników pierwszej części pytało się mnie, co dalej się działo z rodziną Baranów. Mam nadzieję, że spodoba im się ta książka tak samo jak poprzednia.

Myślała pani o napisaniu jeszcze jednej powieści o tej rodzinie, ale tym razem osadzając akcję w obecnych czasach?

Niektórzy twierdzą, że byłaby to niezła trylogia. Trzecia część opowiadałaby o Polakach, którzy przyjechali do Zjednoczonego Królestwa po 2004 roku. Obecnie nie planuję jednak o tym pisać, ale nigdy nic nie wiadomo...

Pani „podwójna tożsamość” - polska i angielska – oznacza, że znany jest pani bardzo dobrze polski sposób myślenia. Czy trudno jest go pogodzić w codziennym życiu z angielską mentalnością?

Kiedy byłam mała, moja polska tożsamość była bardzo ważna, ponieważ moja babcia uczyła mnie języka polskiego, a mój ojciec był aktywnym działaczem polskiej społeczności w Derby. On i jego koledzy z RAF utworzyli tam klub pod nazwą „Dom Polski”. Moja babcia zmarła, gdy miałam pięć lat, a gdy skończyłam 11, odszedł tato, więc moja kulturowa tożamość zaczęła zanikać. Moja matka jest Angielką, więc ta część mojego życia była dominująca.

Dotychczas jednak udało mi się zwiedzić Polskę i utrzymuję kontakt z kuzynem w Gdańsku, więc ta „polska strona” całkowicie nie zaniknęła. Pisanie obu tych książek przywróciło mi zaś wspomnienia z dzieciństwa.

Jak odniosłaby się pani do obecnej fali imigracji w Wielkiej Brytanii? Czy Polacy, którzy obecnie tu przyjeżdżają, integrują się z brytyjskim społeczeństwem? Czy mają tutaj przyszłość?

Kiedy polscy imigranci zaczęli tu przyjeżdżać w 2004 roku, było fantastycznie znów móc usłyszeć język z mojego dzieciństwa w każdym autobusie, pociągu czy sklepie. Myślę, że większość imigrantów wykonuje bardzo pożyteczną pracę i za to są doceniani. Trzeba jednak pamiętać, że brytyjskie społeczeństwo jest społeczeństwem klasowym. Średnie klasy mają bardzo dobre zdanie o polskich pracownikach, postrzeganych jako solidnych i godnych zaufania.
W przypadku klasy roboczej może to wyglądać nieco inaczej, bo ludzie ci boją się, że „ukradnie” im się pracę.

Nie wiem, ilu Polaków zamierza wrócić do rodzinnego kraju, ale wydaje mi się, że wielu zamierza tu zostać na dobre. Podobnie było w przypadku mojego ojca i jego kolegów – chociaż oni zmuszeni byli tu przyjechać ze względu na wojnę i nie mieli wyboru. Mój ojciec musiał na nowo zapuścić tu korzenie, nauczyć się angielskiego języka, kultury – i się zintegrować.

Wielu Polaków z czasem może zaobserwować, że ich dzieci, po ukończeniu angielskiej szkoły, staną się Brytyjczykami i z czasem to polskość będzie dla nich obca.

Co poradziłaby pani tym, którzy chcieliby lepiej zrozumieć „brytyjskość”? Co mogą oni zrobić, by nie czuć się wyobcowanym?

Jeden z polskich czytelników „Goodbye Polsko” napisał recenzję, w której stwierdził, że bardzo mu się podobała książka, ale nie przypadł mu do gustu „brytyjski humor”. Polacy powinni zrozumieć, że ten humor jest bardzo ważny dla Brytyjczyków, a osoba, która jest zabawna, dowcipna i potrafi śmiać się z siebie, jest szanowana przez innych. Myślę, że dobrze jest oglądać angielską telewizję, słuchać angielskiego radia i uczyć się tej kultury. Błędem jest mieszkać tu i oglądać jedynie polską telewzję lub czytać tylko polskie gazety.

Jeśli Polacy zainteresowaliby się bardziej tutejszą kulturą, zdobyliby angielskich przyjaciół i poznali lepiej historię tego kraju, poczuliby się mniej wyobcowani. Mam nadzieję, że „Goodbye Polsko” i „Sweetest Enemy” pomogą Polakom lepiej zrozumieć Brytyjczyków, jak i siebie samych. Wiem, że wiele Polek i Polaków związało się z angielskimi partnerami. Te książki mogą być dobrym prezentem dla ich nowych angielskich rodzin, które dzięki temu mogą poznać polską mentalność i historię.

Książkę "Sweetest Enemy" (wydanie anglojęzyczne), wydaną przez Silkmill Press, można już znaleźć w sklepach już zakupić przez strony: www.jczechowska.com oraz www.thinkbigcomms.com

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 3.64 / 11

Komentarze


  • Marta
    23 grudnia 2012, 18:58

    chyba się skuszę :)

  • CEL
    29 grudnia 2012, 19:18

    Ciekawe pytania,cenne odpowiedzi.
    Wygląda na to,że pojawiła się interesująca pozycja książkowa i w dodatku w języku angielskim.

  • Gościu
    30 grudnia 2012, 21:35

    ja nawet Polaków nie rozumiem hehe

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 21.09.2017
GBP 4.854 złEUR 4.286 złUSD 3.598 złCHF 3.704 zł

Sport


Reklama