Wymowa angielska - ćwiczenia dla początkujących

12 grudnia 2012 65 4.08
Wymowa angielska - ćwiczenia dla początkujących
Profil autora:
Artykułów: 141, średnia ocena: 4.42

Powiedz głośno i dobitnie: praw-do-po-dob-nie. Teraz to samo – mówiąc jak najszybciej. Jednak nawet mówiąc szybko nie opuściłeś ani jednego dźwięku, no może „w” wyleciało.

W angielskim jest inaczej - a to z tego powodu, że jedną sylabę w słowie zawsze bardziej faworyzujemy i wymawiamy dobitniej. Pozostałe sylaby już nie tak bardzo nas interesują i ”olewamy” je, czyli mamroczemy i gubimy dźwięki. Proszę sobie posłuchać wymowy ze słownika forvo.

PRO–b(e)-bly – pro jest silniej akcentowane, „e” ledwo słychać (tzw. schwa, samogłoska neutralna). I może w innym języku to by był koniec i idziemy do domu – ale nie w angielskim. Zajrzyjmy do Wikipedii angielskiej. Mamy tu podane trzy inne wersje: prob'ly‎ (colloquial), ‎probly‎ (colloquial), ‎prolly‎ (colloquial) - czyli w języku potocznym.

Te wersje są używane w szybkiej mowie i – ponieważ Anglicy lubią zaznaczyć w piśmie, jak mówią – można je spotkać w wersji pisanej np. na Fejsbuku.

Jeżeli jednak popatrzymy na polską wersję prolly – owszem, jest ona podana, i chwała im za to, ale przypis: slang! Typowy przypadek lost in translation: coś, co zaczęło życie jako „mowa potoczna” nagle zostało ochrzczone slangiem! Różnica znacząca – taka, że „mowy potocznej” używają WSZYSCY – od dresiarza do królowej (no nie w czasie mowy tronowej, ale widzieliśmy już królową podekscytowaną na wyścigach konnych, szczególnie kiedy jej koń wygrywa), natomiast slang to jest coś, czego całe społeczeństwo nie musi używać, a nawet rozumieć. Mieliśmy już przykład języka potocznego - słówko ta. Jeżeli powiemy ta i probly, czy thank you i probably – nie zmienia to znaczenia w ogóle, natomiast znaczy, że mówimy szybko i nie "stoimy na baczność". (Czy po pięciu, siedmiu latach pobytu tu trzeba wciąż na baczność? bo komenda "Spocznij" już dawno padła...) Obie wersje używane w IDENTYCZNYCH sytuacjach: w sklepie, w banku.

Natomiast slang zaczyna życie jako mowa dla wtajemniczonych. Może być szeroko rozumiany – lub niekoniecznie. W tej chwili w radio babka mówi: "We were to get married but I lost the bottle." – no, to jest slang (używany jednak często). Nie przypuszczam, że ktoś poza mną to zrozumie. Wyższa szkoła jazdy, my wróćmy do podstawówki.

Jeszcze raz powiedzmy na głos: praw-do-po-DOB-nie, PRO-bab-ly i PRO-bly. W polskim każda sylaba ma równe znaczenie, przedostatnia trochę silniejszy akcent – ale tylko trochę. W angielskim wkładamy siłę i energię w sylabę akcentowaną, a pozostałe interesują nas średnio na jeża, aż do tego stopnia, że możemy zgubić całą sylabę (PRO-lly, całe „bab” wypadło). Czy będziemy zrozumiani?

Tak, bo nie ma słowa podobnego zaczynającego się na prob-. Czy to używać? Jak najbardziej. Początkujący boją się, że nie zostaną zrozumiani, jeżeli będą mówić „połykając” dźwięki. Niebezpieczeństwo bycia niezrozumianym tkwi natomiast w niewłaściwym akcentowaniu. Akcent angielski jest RUCHOMY, niestety, nie jak w polskim – zwykle na przedostatniej sylabie. Słówka dłuższe – w słowniku trzeba sprawdzić, gdzie pada akcent – zaznaczone jest to przez apostrof ' przed sylabą akcentowaną. Ogólna rada dla początkujących: dłuższych słówek raczej unikać, zacząć od krótkich i od samego początku proszę pamiętać, że mówimy RYTMICZNIE – sylaby akcentowane występują w równych odległościach.

I READa--------- PAper.
I READinthe MORNing.

- brzmią tak sam długo, czyli: in the brzmi tak samo długo jak a! Teraz mi pokażcie polską stronkę, gdzie macie to napisane: Nigdzie. A potem: „Polacy mają akcent” – no, jak są źle uczeni, to cóż w tym dziwnego... Th nas tu bardzo mało interesuje, bo NIEAKCENTOWANE. Język, owszem, „leci” między zęby, ale nie do końca, wychodzi nam coś w rodzaju in the = ini - bo myślimy już o M w MORNing. W tradycyjnym (czytaj: beznadziejnym) polskim nauczaniu angielskiej wymowy nie rozróżnia się w ogóle PODSTAWOWYCH różnic – sylaby akcentowane i nieakcenowane i mówienie łączne, th po prostu „wylatuje” – nie ma go wcale (elizja). Delikwent pewnie się męczy i pluje przy th, bo widzi to w piśmie – i wychodzi mu dodatkowa, nieistnejąca sylaba. I już mamy akcent cudoziemski. Manewry związane z wymową legendarnego th proszę sobie zachować na sylaby ak-cen-to-wa-ne np. w rzeczownikach. A mówienia łącznego uczymy się od początku, na krótkich zwrotach.

AMEN

A teraz proszę, powiedz głośno Amen po polsku. Brzmi to : A-men. Po angielsku natomiast mamy DWIE równoznaczne wersje:

źródło A: Wikipedia

1. a:men i 2. ej-men.

Tu sami native speakers się gubią w domysłach dlaczego tak jest. Na różnych forach dyskusje: czy jedna wersja to wymowa amerykańska, druga – brytyjska, czy jedna wersja protestancka, a druga –

źródło B: katolicka? Nie można tego jednak jednoznacznie udowodnić – A i B podają sprzeczne wersje. Choć prawdopodobnie należałoby poradzić, kto tam w Irlandii Północnej - po prostu słowa tego unikać.

Tyle na dziś. Amen.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.08 (28)

Dodaj wiadomość do:

Inne artykuły tego autora


Komentarze (65)


Sili-cone

Na to wychodzi że też byłaś w wojsku i to co najmniej jako przełożona żołnierzy, nad oficer lub pod oficer. Z artykułu zabrzmiało jakby cytat,, rozkaz nie gazeta ,nie do czytania tylko
do wykonywania ", spocznij.

Joasiakaj

Przeczytałam kilka Pani artykułów, gdyż chętnie doskonalę różne aspekty swojego angielskiego. Jednak, poza kwestią merytoryczną, pozostaje mi wielki niesmak w związku z tak wygórowanym Pani ego. Konsekwentnie pokazuje Pani swoje mniemanie wyższości jednocześnie poniżając innych. Bardzo to irutuje! W ten sposób straci Pani czytalnika. Nie w znajomości angielskiego leży wartość człowieka, a szacunek, szczególnie dla osoby piszącej artykuły lub uważającej sie za nauczyciela, jest niezbędny. Życzę powodzenia i pozytywnych zmian.

Gosia butler

do -sili:
I am the very model of a modern Major-General,
I've information vegetable, animal, and mineral,
I know the kings of England, and I quote the fights historical
From Marathon to Waterloo, in order categorical;a
I'm very well acquainted, too, with matters mathematical,
I understand equations, both the simple and quadratical,
About binomial theorem I'm teeming with a lot o' news,
With many cheerful facts about the square of the hypotenuse.
(Gilbert and Sullivan's 1879 comic opera The Pirates of Penzance)

Sili-cone

Ja wyrażnie widzę jak mocno cieszy Gosie język angielski w stosunku do polskiego . Nie dziwię się wcale takiej orjentacji. Nie da rady lubieć dwa języki na jednym poziomie. Ogólnie się mówi w ,,EU" że język polski jest wypierany z obiegu a na pewno jest zagrożony jako język techniczny . Patrząc na Holandie , Finlandie , Danie to w tych krajach również zagrożenie językowe istnieje.

Gosia butler

so -joasiakaj: (i na "ty", bardzo proszę)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Persona
(-sili: przeczytaj to samo, ale po angielsku:
http://en.wikipedia.org/wiki/Persona - jak zwykle po angielsku lepiej napisane - dlatego mówię, że choćby po to warto się uczyć angielskiego).
Ty, kochanie, tworzysz sobie mój obraz - co mnie do tego? Nie jestem w Twojej główce.

Szacunek, owszem, okazuję - (w akcencie Jafaican) zakapturzonym czarnym nastolatkom na ulicy po północy. I szczerze, bo:
1. interesuję się ich kulturą,
2. lubię kompletnie odwrócić sytuację, "postawić na głowie". Ty piszesz banał na banale i banałem to poganiasz. Zero zainteresowania z mojej strony.

Czysta psychologia, niech Ci -sili wytłumaczy, bo on w tym mistrzem.

Gosia butler

o, -sili wskoczył w międzyczasie. Survival of the fittest? Język może się przecież bronić? W technicznym języku to może i dobrze, bo łatwiej się porozumieć? Ale nie zawsze jest to tłumaczenie ekwiwalentne. (Jak mi przyjdzie przykład do głowy, to napiszę, w tej chwili przychodzą mi tylko nie-techniczne: stringi czy tipsy - nie to samo po polsku, co po angielsku.) Poza tym jest to chyba cena integracji. Nawet niemiecki teraz nie tłumaczy wielu słów jak mieli zwyczaj ("Handy" przychodzi mi do głowy), francuski - to samo. Dostałam "fuchę" - tłumaczenie artykułu o modzie z francuskiego na angielski - 60-70% już było po angielsku - "leggings" itp.).

Ale (przynajmniej brytyjski) angielski ratuje się od globalizacji i ucieka w coraz to nowe znaczenia, dla cudoziemców trudne do spenetrowania. O tym piszę, a nie o dyrdymałkach.

Sili-cone

Gosia jaka Ty jesteś przebiegła . Przecież ten przez Ciebie argument podany jest miażdzący dla adresata. Gosiu ja około 20 lat temu podobnie odbierałem na tych samych falach co ,,joasiakaj".
Ale udało mi się oświecić bedąc w Niemczech w odpowiednim momencie. Nauczono mnie raz na zawsze trzymać dystans i respekt czy też powagę sprawy dla ludzi wyczuwalnie wartościowych. Nauczono mnie dać sobie czasu na przemyślane stawianie zarzutu podparte jako takim spojrzeniem psychologicznym żeby umieć naprawić złą sytuację. A jeszcze bardziej korzystne jest znanie tematu szerzej. Dzisiaj można znależć wszędzie materiały jak należy się komunikować nawet pod względem psychologicznym + humor

Gosia butler

...i żeby kontynuować tematykę wojskową -
http://idioms.thefreedictionary.com/take+no+prisoners

if someone takes no prisoners, when they try to achieve something they are very determined and do not care about other people's feelings

(po polsku może: po trupach do celu?)

Piszę z angielskiego punktu widzenia. Ktoś tu niedawno pisał o "angielskiej sztucznej uprzejmości". Jeżeli ktoś jest do Ciebie - po pięciu latach - "sztucznie uprzejmy" - no, to tylko znaczy, że Cię chcą spławić, może Cię nie rozumieją?

Esencja angielskiego w roku 2012 to sarkazm i prześmiewczość nawet w stosunku do ludzi nieznajomych (choć konsekwencje mogą być nawet tragiczne dla no-natives - ostatnie wydarzenie z pielęgniarką, nie chcę jednak o tym za dużo pisać).

Pisałam dawno już, głupkowate CD do tzw. "business English" - wyrzucić. Wcale nie trzeba znać angielskiego, żeby czytać moje artykuły, chodzi też sposób spojrzenia na świat - a tu babeczki (zawsze babeczki) w kółko - "Ale JA tak widzę angielski, czyli świat jest taki jak JA go widzę". Czy nie wyjdziemy z tego kręgu?

Tylko o jedno proszę - dopuścić może na razie myśl, że coś może być inaczej... Naprawdę takie niewyobrażalne?

Gosia butler

sorry, -sili, nie mogę się powstrzymać, ale muszę Cię zacytować:

Za dobre należy się dobre słowo,wdzięczność i przyznanie racji.

Zanim napisałam pierwszy artykuł, wiedziałam, że Rodacy będą dziury w całym szukać, cóż nowego? Oczywiście mnie "krytyki bez logiki" nie przeszkadzają, proszę dalej...

Sili-cone

Cytat,,wiedziałam, że Rodacy będą dziury w całym szukać. W tym cytacie niepotrzebnie sobie odjęłaś klasy. Te zdanie jest nie pedagogiczne i nie pouczające . Słowo Rodacy mogłabyś zastapić słowem ,,co niektórzy " lub,, znajdą się tacy" co bedą szukać dziury w całym. Słowo Rodacy jest za bardzo ogólne.

Gosia butler

...no, krytycyzm przyjmuję, trzeba było może "niektóre Rodaczki", faceci mi problemów zwykle nie robią...

Jeżeli popatrzysz na na Wrestling pod nr. 6, o tu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wrestling#Postacie
to ja się stylizuję na Heel - czarny charakter, nielubiany i obrażający publiczność. Face jest bohaterem pozytywnym, Tweener - może być tak lub siak... A babka na serio myśli, że ja artykuliki piszę i drżę, jaka to ocena będzie... Oceną oczywiście ja kieruję... ale w sposób dozwolony, bo w dół...

Professional Wrestling chyba dopiero do Polski doszło... Część kultury angielskiej - a "co niektórzy" (patrz, jak biorę pod uwagę, co piszesz) uważają, że to np. Sherlock Holmes jest typowy dla angielskiej kultury... Nie jest...

Jeżeli chodzi o komentarze, to mam zasadę: pierwsze, co mi przyjdzie do głowy. Jeżeli wyjdę na głupka, to nie jest to też źle, bo ludzie lubią potknięcia...

Sorry więc za "Rodacy"...

~Do joasiakaj

Bardzo się dziwię, iż widząc poziom dyskusji jaki prowadzi Autorka z jedynym czytelnikiem jaki jej jeszcze pozostał, chce Ci się sięgać do jej artykułu. Autorka leczy swoje kompleksy atakując i ośmieszając wszystko co Polskie. Wykształcenie,znajomość języka,polską mentalność. Megalomania, dodatkowo niczym nie uzasadniona to przypadek kliniczny.Odbicie w oczach starego pierdoły jakim jest Silicone to trochę za mało. Jestem pewien, że podtrzymywanie pierdoły w przeświadczeniu o przyjaźni to celowy wybieg, inaczej pozostałyby autorce już tylko monologi.

Gosia butler

do -dojoasiakaj: o, przepraszam, jest jeszcze Czytelnik -martin z poprzedniego artykułu... i jego świetne: "wali mnie to" (że zacytuję, pozwól, -martin)....

Sili-cone

Zawsze uważam ze mistrz /champion,expert/ poradzi sobie w każdej sytuacji.Jest wiele sposobów żeby zdobyć czytelników. Anglia zarabia wielkie pieniądze na piosenkach i dominuje na tym rynku. Zatem tłumaczenie piosenek z angielskiego na polski jest jednym ze sposobów na zdobycie czytelników. Zauważam wyrażnie że muzyka jest słuchana w tramwajach,autobusach itp.itd. Śmiem powiedzieć że obecna młodzież słuchając muzyki czerpie wiadomości psychologiczne z tekstów piosenek itp.itd. Wiadomo ogólnie że piosenki stare czy obecne to zawsze wesoły temat i pociągający temat.

Ciąg dalszy

W tekstach piosenek jest zawartych tyle żartów ,przenośni, rozsądnych odskoczni językowych ,przerywników relaksujących i humorów. Ogólnie zawsze na czasie temat . Uwielbiam piosenkę ,,Please Mr Postman " The Beatles . A jaka wiąże się legenda zdobycia popularności przez ten zespół . To wszystko jest fascynujące.

 
123451-15 (65)

Dodaj komentarz


Reklama

WalutyKurs NBP z dnia: 17 października 2014

British Pound 1 GBP (£) = 5.3082 zł 0.03 zł
Euro 1 EUR (€) = 4.2293 zł 0.01 zł
U.S. Dollars 1 USD ($) = 3.2964 zł 0.00 zł
Canadian Dollar 1 CAD ($) = 2.9327 zł 0.01 zł
Switzerland Francs 1 CHF (Fr) = 3.5025 zł 0.00 zł

Przelicznik walut

na
Reklama