Podniebne szaleństwo w Farnborough


Odbywa się ona co drugi rok, na przemian z salonem paryskim. W 2008 roku oglądało ją ponad 150 tysięcy przybyłych gości. Tegoroczne statystyki jeszcze nie zostały podane. Jednak organizatory spodziewają się, że mimo recesji, liczba ta będzie jeszcze większa.
Oprócz pokazów lotniczych, główną częścią imprezy są zamknięte dla publiczności targi, trwające od poniedziałku do piątku. To właśnie tu prezentuje się najnowsze konstrukcje lotnicze i rozwiązania techniczne. Na imprezie w Farnborough dochodzi również do podpisania – nierzadko wielomiliardowych – kontraktów na dostawy sprzętu.
Jednak tym, co najbardziej przyciąga ogromne rzesze widzów, są weekendowe pokazy lotnicze. W czasie ich trwania obejrzeć można zarówno najnowocześniejsze konstrukcje (w tym roku jedną z największych atrakcji była europejska premiera pasażerskiego Boeinga 787), a także maszyny historyczne. Samoloty prezentowane są zarówno w ramach ekspozycji na płycie lotniska, jak i w powietrzu.
Oprócz Dreamlinera, czyli Boeinga 787, będącego dumą amerykańskich konstruktorów, wśród maszyn pasażerskich, ogromnym zainteresowaniem cieszył się pokaz Airbusa A380, mogącego zabrać na pokład największą ilość pasażerów, spośród produkowanych obecnie samolotów. Jego przelot, połączony z prezentacją niezwykłych możliwości manewrowych, jak na tak wielką konstrukcję, wzbudził nieukrywany zachwyt tysięcy osób.
Europejskie konsorcjum lotnicze przedstawiło jeszcze jeden samolot. Był nim przeznaczony dla wojska transportowy A400M. Samolot ten po raz pierwszy wzbił się w powietrze pół roku temu i mimo licznych problemów, z jakim boryka się projekt (konsorcjum Airbus rozważa całkowite wycofanie się z jego produkcji), ma on z założenia zastąpić w większości europejskich armii starzejące się Herculesy C-130.
Kolejną konstrukcją, która wprawdzie w służbie jest już od kilku lat, jednak nadal nieczęsto widuje się ją na publicznych pokazach, był myśliwiec najnowszej generacji, F-22 Raptor. Wykonana w technologii Stealth amerykańska maszyna przewagi powietrznej, zawitała już do Farnborough w czasie poprzednich pokazów w 2008 roku. Jednak wówczas pokazano ją tylko przez krótką chwilę.
Z innych współczesnych myśliwców amerykańskich, na pokazach obejrzeć można było F-15 i F-18, a także często spotykane na uzbrojeniu licznych sił zbrojnych F-16, zakupione niedawno również i przez polską armię.
W niedzielne popołudnie na niebie ujrzeć można było również symbol zimnowojennego wyścigu zbrojeń – słynny bombowiec strategiczny B-52. Majestatyczny przelot pomalowanej na czarno maszyny trwał być może tylko krótką chwilę, jednak należał do najgłośniejszych.
Trudno powiedzieć, co narobił więcej hałasu: B-52, czy startujący nieco później na dopalaczu Eurofighter. Samolot, będący efektem połączonego wysiłku produkcyjnego kilku państw europejskich, dość często można oglądać na różnorakich pokazach lotniczych w całej Wielkiej Brytanii, począwszy od prowincjonalnych airshow w Margate i Eastbourne, skończywszy na przelotach podczas GP Formuły 1 w Silverstone, czy właśnie w Farnborough.
Oprócz nowoczesnych konstrukcji, na pokazie zawitały również maszyny historyczne, zarówno z czasów pierwszej, jak i drugiej wojny światowej. Dwupłatowy Sopwith Camel stoczył walkę z Fokkerem Dr. I, zaś Spitfire zmierzył się z Messershmittem BF 109. Wyniki owych symulowanych potyczek pozostały niepewne, gdyż wszystkie maszyny bezpiecznie wylądowały na lotnisku i można je było oglądać z niewielkiej odległości, stojące tuż za barierką oddzielającą widzów od pasa startowego. Wspólny przelot Spitfire, Hurricane i bombowego Lancastera był jednym z najbardziej interesujących punktów Airshow.
Pośród samolotów wycofanych z uzbrojenia znalazł się również brytyjski bombowiec serii „V”, Avro Vulcan. A także amerykańskie lekkie śmigłowce, pamiętające lata wojny w Korei.
Śmigłowców było z resztą znacznie więcej. Największe zainteresowanie wzbudził szturmowy AH-64 Longbow Apache, wyspecjalizowany w niszczeniu czołgów. Jest on znany nie tylko miłośnikom lotnictwa, ale też fanom gier symulacyjnych i filmów akcji. Co ciekawe, mimo że jest to śmigłowiec pola walki, dość często można go zobaczyć w locie nad Londynem. W Farnborough była okazja do tego, by z bliska przyjrzeć się zarówno samej maszynie, jak i szerokiej gamie pocisków i rakiet, wchodzących w skład jego uzbrojenia.
Inni wielcy amerykańscy producenci śmigłowców: Bell, Sikorski i Boeing również pokazali swoje konstrukcje. Wielki, dwuwirnikowy transporter Chinook zaprezentował akcję wysadzania zmechanizowanego desantu.
1-2 (2) 
1-2 (2) 
Dodaj komentarz do tego artykułu:



















