Menu

Uwikłani w bezdomność

Uwikłani w bezdomność
Czasem wystarczy choroba członka rodziny lub utrata pracy, by zwyczajna rodzina wylądowała na ulicy. (Fot. Thinkstock)
Rekordowo wysokie czynsze i ceny domów, niespotykana do tej pory liczba bezdomnych oraz najmniejsza w historii ilość budowanych domów socjalnych - sprawiają, że dla zwykłych rodzin niepewność, ubóstwo, a nawet bezdomność stały się realnym zagrożeniem.

Irlandia zmaga się z problemami mieszkaniowymi od lat. Boom sprzed kilkunastu lat wprawdzie dał całemu krajowi zastrzyk nowych lokali, jednak po latach nadal brakuje dobrej strategii na rozwiązanie kryzysu.

Pokolenie wchodzące w dorosłe życie oraz młode rodziny uwięzione są w pułapce wynajmu. Czynsze są tak wysokie, że dla wielu zaoszczędzenie na własne lokum jest nieosiągalnym marzeniem. Trudno jest także oszczędzać „na czarną godzinę”. Czasem choroba jednego z domowników czy utrata pracy mogą doprowadzić do bezdomności. Tak się stało w przypadku rodziny Polaków, która 4 miesiące temu straciła dach nad głową.

Agnieszka i Piotr Kusiowie* przyjechali do Irlandii w 2004 roku jako single. Tu się poznali i pobrali. Dziś 43-letnia Agnieszka od początku pracowała jako kelnerka. Po 3 latach zaszła w ciążę z drugim synem. Po urlopie macierzyńskim zaczęła szukać pracy, w międzyczasie ucząc się fotografii.

“Choć zaczynałam od zera, to uważam, że fotografem jestem niezłym; niestety gorszym menadżerem. Miałam pojedyncze zlecenia, jakieś wystawy, ale pieniądze z tego były niewielkie. Może z czasem moja mała firma by się rozkręciła, ale wtedy uderzył w nas cios – choroba mojego starszego syna. Tuż przed maturą dostał zapalenia opon mózgowych. Wtedy zawiesiłam działalność, nie miałam do tego głowy. Syn dosłownie otarł się o śmierć. Skupiliśmy się na jego ratowaniu” - wspomina ciężkie chwile pani Agnieszka.

O krok od śmierci

Kusiowie marzą o stabilizacji. Mają za sobą ponad 200 oglądań mieszkań. (Fot. Thinkstock)

Chłopiec spędził 2 tygodnie w szpitalu, w sumie chorował 8. Mimo to zdecydował się podejść do matury, którą zdał ze świetnym wynikiem.

“Odetchnęliśmy z ulgą, jednak pojawiły się nowe problemy. Przez te wszystkie zdarzenia popadliśmy w kłopoty finansowe. Nie byliśmy w stanie płacić na czas czynszu. Mieliśmy ładny, trzysypialniany apartament w przyzwoitej cenie. Mieszkaliśmy tam od trzech lat i nigdy przedtem nie spóźnialiśmy się z płatnościami. Agencja była jednak bezlitosna. Nie pomagały próby negocjacji, prośby o rozłożenie dwumiesięcznego zadłużenia na raty. Najpierw dostaliśmy ostrzeżenie, a potem wypowiedzenie” - relacjonuje Polka.

Ostatecznie sprawa trafiła do PRTB. Zasądzono, że Kusiowie mają się nieodwołalnie wyprowadzić, jednak otrzymali 61 dni na znalezienie nowego lokum.

W tym samym czasie Piotr stracił pracę. Spłacenie zadłużenia w wysokości €2,7 tys. stało się dla nich tym bardziej niewykonalne. Zrozpaczone małżeństwo udało się po pomoc do Dublin City Council. Tam poradzono im, by kilka dni przed terminem wypowiedzenia udali się do miejskiego biura do spraw bezdomności Dublin Region Homeless Executive.

“W biurze powiedziano nam, że musimy sobie znaleźć awaryjne zakwaterowanie w B&B albo hotelu. Szukanie noclegu okazało się koszmarem. Przeszłam chyba całe miasto wzdłuż i wszerz. Gnący się niemal w ukłonach recepcjoniści zmieniali swoje podejście o 180 stopni, gdy tylko dowiadywali się, o co chodzi. Jeden dosłownie zatrzasnął nam drzwi przed nosem, prawie zmiażdżył mojemu synowi stopę. W nerwach, stresie i upokorzeniu przez cztery dni szukałam dla nas noclegu. Byłam i w małych śmierdzących norach i dużych hotelach o lepszych standardzie. Kiedy czwartego dnia totalnie zrezygnowana weszłam do jednego z hoteli w centrum miasta i usłyszałam, że przyjmują płatności z Dublin City Council, aż nogi się pode mną ugięły z ulgi” - wspomina 42-latka.

13 lat w magazynku

W tym samym czasie minął termin wypowiedzenia i Kusiowie musieli opuścić mieszkanie. Spakować dorobek 13 lat do niewielkiego magazynku, który wynajęli za słoną opłatą. Pozbyć się mebli, a do hotelu zabrać tylko niezbędne rzeczy. Na chybił trafił, bo nie mieli pojęcia, ile ta sytuacja potrwa i kiedy uda im się wynająć jakieś lokum. Pierwszą noc zmuszeni byli spędzić w samochodzie, dzieci spały u znajomych. Następnego dnia otrzymali pokój.

“Cieszymy się, że miasto tak o nas zadbało, jednak ciągłe życie w niepewności, takim uwikłaniu jest wykańczające. Ze stresu odnowiła mi się choroba skóry oraz stawów. Czasami wręcz nie jestem w stanie chodzić. Mąż nie może wrócić na budowę, ponieważ przez lata nabawił się problemów kręgosłupem. Teraz przebranżawia się na kursie Social Welfare” - tłumaczy kobieta.

Jedną z przyczyn kryzysu mieszkaniowego w Irlandii jest zbyt małe inwestowanie państwa w budowę domów socjalnych. (Fot. Thinkstock)

Według danych urzędu miasta tylko w Dublinie, w komercyjnych hotelach, mieszka rekordowa liczba 794 bezdomnych rodzin, w tym 1,5 tys. dzieci. Minister mieszkalnictwa obiecał, że do połowy tego roku władze zaprzestaną korzystania z hoteli jako tymczasowych lokali dla bezdomnych, za to rodziny będą umieszczane w tak zwanych „ośrodkach rodzinnych”.

Obecnie w Dublinie już funkcjonuje lub niebawem zostanie oddanych do użytku 18 takich domów. Podobne instytucje mają powstać w Limerick, Cork i Kildare. Rozwiązanie to nie jest jednak najlepsze, co wynika z opublikowanego niedawno raportu Irlandzkiej Komisji Równości i Praw Człowieka (IHREC). Komitet uznał „family hubs” za zagrażające wychodzeniu z bezdomności. Choć na miejscu są kuchnie, to lokatorzy nie otrzymują ich wyposażenia, ponadto limitowane są odwiedziny i korzystanie ze wspólnej przestrzeni. Określone są także godziny powrotów do „domu”.

Według ministra mieszkalnictwa Eoghana Murphy'ego, do ośrodków ma zostać przekwaterowanych 650 bezdomnych aktualnie mieszkających w hotelach i pensjonatach. Dodatkowe 200 miejsc zostało zarezerwowanych dla rodzin, które są zagrożone bezdomnością.

Złośliwość agenta

Specjaliści uznali także za nieskuteczny wprowadzony 3 lata temu system Housing Assistance Payment (HAP) – wypłacanie świadczeń osobom mieszkającym w domach prywatnych, lecz znajdujących się na listach oczekujących na mieszkania socjalne.

„Państwo powinno przede wszystkim inwestować w budowanie lokali, a HAP powinien być na drugim miejscu. Jest to lepsze rozwiązanie zarówno z punktu widzenia zabezpieczania lokatorów, jak i opłacalności” - twierdzą naukowcy.
Dodatkowo beneficjenci HAP napotykają trudności z wynajęciem mieszkania. Na rynku, na którym warunki dyktują landlordowie, „hapowcy” są z góry na przegranej pozycji.

“Przyczyn tego jest kilka. Po pierwsze, część landlordów nie rejestruje lokatorów, po drugie HAP jest stosunkowo nowym produktem i ludzie mało o nim wiedzą. Ponadto właściciele są pełni uprzedzeń, uważają takie osoby za gorsze. Większość jednak moim zdaniem utrudnia wynajem z czystej złośliwości. Boli ich, że państwo opłaca czynsz – z ich podatków. W efekcie mimo bardzo wysokiego limitu HAP - €1,9 tys. nie jesteśmy w stanie nic wynająć” - dzieli się swoimi obserwacjami pani Agnieszka, która jak wyliczyła, ma za sobą 210 oglądań mieszkań.

Kusiowie, jak wiele rodzin w Irlandii marzą o tym, co dla innych jest oczywiste – o domu. Z niepewnością patrzą w każdy kolejny dzień. Czy dziś jakiś landlord da im szansę? Czy zadzwoni ktoś z urzędu z informacją, że otrzymali mieszkanie socjalne? Jeśli tak, to czy okolica będzie w miarę bezpieczna dla dzieci? Czy każą im się przeprowadzić do „ośrodków rodzinnych”, o których krążą jak najgorsze opinie?

W ubiegłym roku do użytku oddano tylko 652 lokale socjalne i wybudowano 15 tys. domów, choć zdaniem ekonomistów, dla zaspokojenia potrzeb mieszkańców powinno ich być ponad 3 razy tyle. Podczas gdy rodziny desperacko poszukują własnego lokum, w całej Irlandii stoi 200 tys. pustostanów.

“Od 2011 roku na rynku mieszkaniowym popyt przekracza podaż. Połączenie strategii wykorzystywania niezamieszkanych domów, lepszego zarządzanie terenami oraz reformy systemu dodatków mieszkaniowych zapewni temu kraju zdrową gospodarkę lokalową” - twierdzi ekonomista Trinity College, Ronan Lyons.

* imiona i nazwiska zostały zmienione - dane do wiadomości redakcji

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 3.43 / 19

Komentarze


  • Zle rzadza
    2 sierpnia, 10:43

    jedni maja mieszkania,wille,ktore stoja puste a inni nie maja gdzie mieszkac,jeden ma za duzo a drugi za malo

  • Czytelnik
    2 sierpnia, 15:59

    To jest bzdura, ta rodzina mieszka w Irlandii od 2004 roku i niema za co zaplacic czynszu. To po co tam zyja I co robili tyle lat. Syn zachorowal i nagle ojciec. Najlatwiej zyc na koszt Panstwa

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 18.10.2017
GBP 4.739 złEUR 4.229 złUSD 3.601 złCHF 3.673 zł

Sport


Reklama