Menu

Ryzyk-fizyk po angielsku

Ryzyk-fizyk po angielsku
"Niewykształcony" Anglik na przykład rozróżni drag queen od drag racing, co nie każdy wykształcony Polak potrafi... (Fot. Thinkstock)
Co to znaczy: OPTICS? No, co, powiesz, OPTYKA, "tłumaczyłem tym głąbom"* kiedy pracowałem jako picker-packer. I już nic więcej? Czyli znowu dowód, że uczysz się w sposób "odpolski" - interpretujesz angielską rzeczywistość przez pryzmat swoich przekonań wyniesionych z Polski.

W Polsce panuje przekonanie „Nikodema Dyzmy”, że ludzie wykształceni mówią dłu-gach-ny-mi słowami (z greki i łaciny), natomiast „klasy niższe” – jakimś slangiem. Jest to może słuszne w odniesieniu do języka polskiego, nie będę się kłócić, ale pamiętajmy: TO JEST ANGIELSKI, czyli:

1. Każde „słówko” może mieć więcej niż jedno znaczenie,
2. „Rozciągamy” spektrum na:
- a. powyżej (oznacza: używane na przykład głównie w pisaniu, nie w "normalnym" mówieniu),
- b. poniżej znaczenia „słownikowego”. ("Poniżej" nie musi znaczyć: slang, może to być "wąskie" znaczenie, żargon). Czyli: proszę o jeszcze DWA znaczenia słówka OPTICS.

To pierwsze się nam trafia ostatnio w artykule w
The Guardian: znaczenie optics, tu w kontekście: Ile osób na marszu KOD-u czy inauguracji prezydenta Trumpa? Czyli mamy w słownikach, oprócz:

1. Optyka (fizyka), też
2. Publiczne postrzeganie czegoś (nie musi być równoznaczne z „prawdą”).

I można powiedzieć, znaczenie „powyżej”, rozszerza znaczenie dosłowne w kierunku „iluzja optyczna”. Ale, jako że znam więcej słówek niż -Czytelnicy, to mnie tu jeszcze czegoś brakuje. Urban Dictionary akurat nam tu nie pomoże, niestety, bo piszący tam nieraz kręcą - i w tym haśle akurat mieszają strasznie - (celowo, tak jak ja tu często, sorka), może, żeby pokazać, jacy są dowcipni, nie wiem. To, co mam na myśli jest w słownikach, owszem, ja w końcu znajduję na -Wikipedii: optic, alcoholic spirit measure - miara alkoholu w pubie jako że w UK jest nielegalne tak sobie do kieliszka "polewać". Ciekawa jestem, czy ludzie pracujący w pubach to znają. A powinni.

Bo każdy pijus angielski będzie wiedział, co to znaczy: the optics. NIE JEST TO JEDNAK SLANG, raczej wyrażenie techniczne, znane.Taka różnica: „niewykształceni” Anglicy mają o wiele większy zasób słownictwa niż ich odpowiednicy w Polsce - „niewykształceni” Polacy. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że mają zasób słownictwa większy niż wykształceni Polacy – bo słownictwo angielskie jest o wiele bogatsze od polskiego. Również angielska rzeczywistość (zachowania ludzi, rytuały, hobby) jest o wiele bogatsza od polskiej. Ale jeżeli spędzasz dziesięć lat w Anglii pytając: "Jak jest po angielsku X, Y, Z?" – nigdy tego nie zauważysz.

Native speaker królem!

"Niewykształcony" Anglik na przykład rozróżni drag queen od drag racing, co nie każdy wykształcony Polak potrafi. Po polsku:

drag queen – przebieranie się (mężczyzn) w ubrania płci przeciwnej (często dla zabawy)
drag race – wyścigi specjalnie przystosowanych samochodów lub motocykli

„Niewykształcony” Anglik doda jeszcze:

drag: 1. Zaciągnąć się (papierosem), 2. Ale czas się wlecze w pracy!

Również "niewykształcony" Anglik wie, co to znaczy:

Flying start – w wyścigu, biegu: sytuacja, w której wkrótce po starcie jeden z zawodników dystansuje przeciwników.
Flying picket – przyjezdny członek pikiety, wspomagający strajkujących robotników(!)
Passed with flying colours – doskonale...

Proszę zwrócić uwagę na dłu-gach-ność polskich tłumaczeń (wziętych z angielsko-polskich słowników internetowych).

A angielski pijus na dodatek do ostatniego jeszcze doda swoje: I don’t give a flying duck!

I to ostatnie jest właśnie najciekawsze - na prawie na każde "słówko" Anglik ma jeszcze co najmniej jedno - to ciekawe, nietuzinkowe znaczenie - ale tu właśnie Polacy konsekwentnie odrzucają możliwość nauczenia się czegoś. Dodam, że te właśnie słówka z "wartością dodaną" wcale nie są domeną "niewykształconych", ale bardzo, bardzo wykształceni Anglicy chętnie ich używają (najczęściej gdy drugi raz coś wspominamy) i właśnie takie słownictwo jest jednym z elementów brytyjskiego stylu mówienia czy pisania.

Aha, samo wyrażenie "ryzyk-fizyk" (niezwiązane z artykułem) - sink or swim może?

*Dość chyba częsty sposób pisania Polaków o Anglikach.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.31 / 73

Komentarze


  • Gosia butler
    15 lutego, 07:34

    Kilkakrotnie już pisałam o zwyczaju bankierów z City - chodzenie do pubu w czasie lanczu - a potem na rauszu ważkie decyzje fiansowe podejmowane...

    https://www.ft.com/content/8de154aa-f2d9-11e6-95ee-f14e55513608

    A polscy bankierzy jakby o tym nie wiedzieli... Tylko, błagam, nie mów: "GB namawia do..." Ile masz lat? Piętnaście?





  • Hehehehe
    15 lutego, 11:22

    Zaburzenia urojeniowe, należące do grupy chorób psychicznych, dawniej nazywane były paranoją .Urojenia to zaburzenia myślenia, czyli przekonanie chorego o istnieniu rzeczy, zjawisk czy wydarzeń wokół niego, które naprawdę nie istnieją. Mogą to być pojedyncze lub rozbudowane w system urojenia wielkościowe, przekonanie o nieadekwatnej do rzeczywistości, wysokiej pozycji społecznej, władzy czy statusie materialnym. OTRZASNIJ SIE KOBIETO - PRZEKAZUJ WIEDZE PO ANGIELSKU Z DYSTANSEM . NIE JEST WSTYDEM NIE WIEDZIEC JESZCZE , WSTYDEM JEST SIE NIE UCZYC . PRZYJECHALISMY TU UCZYMY SIE . pozdrawiam

  • Marcelina Różańska
    15 lutego, 15:14

    Na jakiej podstawie Pani Gosia twierdzi że "angielska rzeczywistość (zachowania ludzi, rytuały, hobby) jest o wiele bogatsza od polskiej"?
    Bo jak dla mnie, angielska rzeczywistość jest ...mdła. Tak mdła jak zachowania ludzi (bycie fałszywym pod przykrywką grzeczności), Sunday Roast Dinner i bezsmakowy Yorkshire Pudding, a także narodowe hobby, czyli pub i football.
    Może czas przestać mieć kompleksy?

  • Czytelnik
    15 lutego, 17:21

    Pod przykrywka grzecznosci?? Nie, to nie przykrywka, to po prostu grzecznosc, bycie grzecznym, uprzejmosc, bycie uprzejmym, usmiech, bycie usmiechnietym, przyjacielskie podejscie. dobre wychowanie.

    Sto razy jest to lepsze od polskiego ponuractwa i miny jakby sie mialo na barkach wszystkie troski swiata.

    Bycie falszywym?? Wole angielska 'falszywosc', ktora jest po prostu wyczuciem taktu, niz polskie walenie prosto z mostu, szczerosc i otwartosc wobec nieznajomych osob, notoryczne zachowania typu too much information, i wtracanie sie w czyjes zycie, bez pytania, bez zaproszenia.

  • Kinga Chyzka
    15 lutego, 18:51

    Sunday roast jest wspaniala instytucja, yorkshire pudding maczany w gravy to poezja, polski schabowy niestety sie nie umywa. Rozumiem, ze polskie narodowe hobby czyli litr wodki i football, rowniez w wersji aktywnej, czyli wpier****lanie Legii, czy Lechowi jest lepsze od ogladania footballu w pubie z przyjaciolmi. W tym miesiacu akurat jest do wyboru football albo 6 Nations rugby.

  • Kinga Chyzka
    15 lutego, 19:09

    I ostatnia sprawa. Twierdzenie Gosi, ze angielska rzeczywistosc jest o wiele bogatsza od polskiej. Trudno sie nie zgodzic, obserwujac liczbe roznych zrzeszen, organizacji, wydarzen kulturalnych, sportowych, amatorskich chorow, teatrow, w kazdej najmniejszej nawet miescinie, poczytaj notice boards w wioskach liczacych 10 domkow na krzyz, a i tam jest jakas sala jakiegos klubu, gdzie ciagle cos sie dzieje. W kazdy weekend sa jakies imprezy, pokazy, konkursy, i nie mowie o Londynie czy wiekszych miastach, bo tam to jest tyle imprez do wyboru, ze glowa boli. Agricultural shows, sponsored walks, fun runs, charity events, pikniki, wyscigi kucykow, pokazy kwiatow, itp.

  • Kinga Chyzka
    15 lutego, 22:39

    To tyle w odpowiedzi Marcelinie Rozanskiej. Teraz jezeli chodzi o sam artykul. Po kilku tygodniach w miare bez bledow merytorycznych, dzisiaj Gosia ma slabszy dzien. Optics w znaczeniu spojrzenie na cos, to jest, sorry Gosia, ale to naprawde jest obrzydliwy wtret amerykanski, ktory oby sie nie przyjal u nas. Poki co nie jest uzywany w UK. Optic w znaczeniu dozownik (a nie miarka, bo jest to dozownik wlasnie) jest znany kazdemu barmanowi ze stazem pracy dluzszym niz godzina.

  • Fajnie jest
    16 lutego, 09:51

    A mnie się podoba i artykuł i komentarze .

  • Baramba
    17 lutego, 12:31

    Z tymi opticsami to już przekombinowany ten artykuł ale te hasła z flying fajne - nawet gdzieś to słyszałem.
    Myślę, że z tym roztrząsaniem się kto wykszrałcony a kto nie to też bez sensu wszędzie tyle samo takich i takich. Ważne tylko żeby u władzy byli ci pierwsi... z czym w PL faktycznie są problemy ;)

  • Czytelnik
    18 lutego, 04:18

    Szanowna Pani,
    Jako calosc jestesmy bardziej zaradni, inteligentni, bardziej pracowici, z reguly znamy co najmniej jeden jezyk obcy. Jesli juz ktos, to typowy Anglik moze miec wiecej kompleksow niz typowy Polak. Osobiscie czuje sie jak najbardziej dumny z bycia Polakiem i wlasnie zmiane na takie podejscie do sprawy proponuje. Nasza obecnosc tutaj podyktowana jest prawie tylko i wylacznie przez wzgledy ekonomiczne.
    Pozdrawiam

  • Dos
    21 lutego, 18:11

    Z przykroscia musze stwierdzic, ze taka opinie moze wystawic ktos kto niestety nie poznal doglebnie polskiego jezyka ani polskiej kultury jak i historii zarazem. Polecam, bo jest sie czym chwalic i nie ma tu powodow do kompleksow. Trzeba wiedziec kim jestesmy i skad sie wywodzimy. Abstrachujac od kolonii, angielski jest popularny bo jest poprostu najprostszym jezykiem na swiecie. Odmian tyle co zakontkow angli i swiata skad ludzie przyjechali. Nie dzielil bym ludzi na city i plebs, podzialow jest cale multum. Zalezy czym chcesz blysnac. Ogolnie tendencja jest taka zeby slychac bylo ze sie je..

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 19.10.2017
GBP 4.721 złEUR 4.238 złUSD 3.590 złCHF 3.670 zł

Sport


Reklama