Menu

Protest Polaków - czy mamy szansę coś zmienić?

Protest Polaków - czy mamy szansę coś zmienić?
Fot. Thinkstock
"Teraz tylko od nas zależy - czy się zjednoczymy, czy będziemy głosować, czy będziemy aktywni".

Już 24 lutego, o godzinie 14:00, ma odbyć się pokojowy protest Polaków na Downing Street. Jak zapowiadają organizatorzy, będzie on skierowany „przeciwko przedstawianiu Polaków żyjących w UK w negatywnym świetle“.

Ulotka odnośnie protestu informuje, iż „dyskryminacja Polaków przez uwłaczające wypowiedzi polityków, w celu zdobycia głosów w wyborach, musi się skończyć. Jest to policzek dla tysięcy Polaków pracujących i płacących podatki w UK, jak również zniewaga dla naszych żołnierzy, którzy walczyli za wolną Wielką Brytanię. W obliczu ostatnich wypowiedzi premiera Camerona i reprezentantów innych opcji politycznych oraz coraz częstszych napadów na naszych rodaków przyszedł czas, żeby się zjednoczyć i wyrazić temu sprzeciw.“

Do osób wyrażających swoje poparcie i zapowiadających udział w całym wydarzeniu należy między innymi Marzena Schejbal (prezes Armii Krajowej w UK), Sergiusz Papliński (weteran Armii Krajowej), Wiktor Moszczyński (prezes Stowarzyszenia Polskich Kombatantów) oraz Irena Grocholewska (prezes Zrzeszenia Nauczycielstwa Polskiego za Granicą). Już dziś ogromna ilość Polaków deklaruje, że pojawi się na proteście. W rozmowie z Jerzym Byczyńskim, prezesem stowarzyszenia Polish Youth Association Patriae Fidelis, udało mi się uzyskać wiele istotnych informacji odnośnie protestu.

Co zmotywowało Pana do udziału w proteście?
Głównymi pomysłodawcami i organizatorami protestu są polscy motocykliści zrzeszeni w Polish Bikers. To właśnie ich kolega został pobity za polską flagę na kasku. W związku z nasilającymi się antypolskimi nastrojami w społeczeństwie, stowarzyszenie któremu mam przyjemność przewodzić - Polish Youth Association Patriae Fidelis, a także wiele innych grup polonijnych, zdecydowało się włączyć w tę inicjatywę i upewnić się, że nasz głos będzie silniejszy. Jeśli po raz kolejny nas atakują, musimy zacząć stawać za sobą murem i pokazać nasz polski solidaryzm.

Dlaczego została wybrana data 24 lutego (dzień powszedni)?
W dzień powszedni jesteśmy pewni, że większość gabinetu Camerona będzie nas widziała przez okna. Będą widzieć morze polskich i brytyjskich flag, rodziny z dziećmi, Polaków każdego zawodu, ale także nasze stanowcze postulaty - "Stop discrimininating Poles in the UK!".

Jakie są cele stawiane sobie przez organizatorów protestu?
Przede wszystkim pokazanie, że potrafimy się zebrać, że ludzie o najróżniejszych poglądach potrafią mówić tym samym głosem, jeśli chodzi o sprawy dla nas wszystkich bardzo ważne. Od dawna spotykam się z ludźmi, z którymi często moje osobiste poglądy nie są tożsame - ale jeśli wyczuwam w nich patriotyzm, chęć bronienia naszego dobrego imienia, złość z powodu dyskryminowania Polaków - to wiem, że jesteśmy po tej samej stronie. Naszym wspólnym mianownikiem musi być patriotyzm. Czasami nawet jak się z kimś nie zgadzamy, to warto poświęcić czas i wytłumaczyć, że musimy mieć wspólne nadrzędne cele. Chcemy też, żeby echo demonstracji miało wpływ na frekwencję wyborczą. Nieważne na kogo zagłosujemy, ale zagłosować musimy. Jeśli politycy zobaczą, że jesteśmy aktywni politycznie - nie odważą się już nas obrażać, a będą zabiegać o nasze wsparcie.

Czy Pana zdaniem protest ma szansę coś zmienić?
Tak. Dyskryminowane mniejszości właśnie w taki sposób wywalczały swoje prawa - czy to w Ameryce, czy w innych krajach Europy. Jeśli nie będziemy słyszalni - ataki na nas się nasilą. Najgorsze jest milczenie i bierność, gdy naszym rodakom dzieje się krzywda. Brytyjczycy przyjęli nas bardzo ciepło w 2004 i powinniśmy być im za to wdzięczni. Ale musimy się domagać równości wobec prawa i reagować na wszelkie przejawy populizmu. Polacy są takimi imigrantami, o których Brytyjczycy mogliby sobie tylko pomarzyć - pracujemy, uczymy się, nie robimy żadnych problemów. Bardzo korzystnie wpływamy na gospodarkę Wysp.

Ile osób może się zjawić 24 lutego na Downing Street?
Bardzo trudno mi to przewidzieć. Na facebooku deklaruje się wiele tysięcy, zarazem musimy brać poprawkę na to, że większość z nas w poniedziałki pracuje. Wiele osób mówi, że wtedy weźmie wolne. Wzięcie wolnego w pracy czy ominięcie jednego dnia na studiach powinno być 24 lutego obowiązkiem każdego Polaka w Wielkiej Brytanii. Nie wiem nawet jak się wszyscy zmieścimy przed 10 Downing Street - najwyżej będziemy na szerokości całego chodnika aż do Trafalgar Square!

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.71 / 54

Komentarze


  • Anders
    10 lutego 2014, 00:20

    Widac, ze konkretny czlowiek. Oby Polska miala wiecej takich synow i corek. Potrzeba nam ludzi, ktorzy potrafia sie uniesc ponad podzialami - przeciez tak powinno byc, ze ludzie o wszystkich pogladach JEDNOCZA sie kiedy obraza sie ich wspolny mianownik - POLSKE. Dlatego zycze powodzenia wszystkim wybierajacym sie na ten protest. Ja tez tam bede, a jade z baaardzo daleka :))

  • Andzia99gg
    10 lutego 2014, 00:34

    dobrze sie czyta - oby nas bylo duzo duzo !!

  • Art
    10 lutego 2014, 01:11

    Zostawmy już Naszych Pilotów w spokoju...to już minęło (to tak jak z Naszą piłką i szlachetnym ,"wszystkowiedzącym" Tomaszewskim na Wembley lata świetlne temu) ...jest tu i teraz,a przede wszystkim PRZYSZŁOŚĆ i już nie dla nas samych nawet a bardziej dla Naszch dzieci - WALCZMY jak najbardziej,ale postarajmy się troszkę BARDZIEJ ...i dla większości z Nas na początek lekcja nr 1 - lekcja pokory-NIE MA CUDÓW - NIC ZA DARMO....i druga lekcja...lekcja angielskiego:)))

  • Vistula
    10 lutego 2014, 01:50

    Wreszcie Polacy się budzą! Lepiej późno niż wcale...

  • M6655
    10 lutego 2014, 01:53

    "Hey Maggie, sure, I confirm you can have a day off on the 24th Feb. Use it wisely!" - wiadomość od szefa :>

  • Marta
    10 lutego 2014, 10:04

    super sprawa na pewno bede do zobaczenia 24.02.2014 o 14.

  • Marcin
    10 lutego 2014, 17:04

    Autor ma oczywiście racje. Niezły pomysł - szacun

  • Ann
    10 lutego 2014, 18:04

    jestem za:)

  • Jasiek
    10 lutego 2014, 19:18

    Po ośmiu latach pracy na wyspach i po dwu latach bycia bezrobotnym w kraju wracam do UK. Jeśli mi się uda będę tam z Wami.
    Uważam że aktywność polityczna to rzecz niezbędna dla Polaków na wyspach. Jesteśmy super robolami ale to mało. Bądźmy w ogóle super i bądźmy razem. W jedności własnie tkwi siła tych nacji, którym czasem zazdrościmy.

  • Zorro
    11 lutego 2014, 18:19

    Protest powinien sie odbyc przed ambasada Polski a nie przed parlamentem UK. Obecne wladze Polski doprowadzily do tego ze Polacy ( nie wszyscy i nie zawsze slusznie ) sa wymieniani na pierwszych stronach gazet.

  • Asia
    11 lutego 2014, 18:50

    wszyscy sie zjednoczmy

  • Aniakomentatorka
    12 lutego 2014, 11:57

    Dyskryminowane mniejszosci??? Polacy nie sa dyskryminowana mniejszoscia w UK. Wedlug rodowitych mieszkancow wrecz przeciwnie, Polacy sa faworyzowani, maja pierwszenstwo w dostawaniu pracy przed Anglikami. Do urzedu ds rownosci i rownouprawnienia codziennie wplywaja nowe skargi na pracodawcow preferujacych zatrudnianie Polakow.
    Nie ma zadnych obiektywnych przeslanek do tego protestu, osmieszycie sie ludzie i tyle.

  • Gun53
    12 lutego 2014, 16:02

    Retoryka Camerona spowodowała w wielu pzypadkach trudności z otrzymaniem pracy przez Polaków i złe ich traktowanie w miejscach pracy - bullying. Jedyne co może przemówić do Camerona i jego partii - oprócz masowego protestu - to wykorzystanie przez Polaków prawa do głosowania w wyborach lokalnych i europejskich - oraz w parlamentarnych przez osoby posiadające obywatelstwo brytyjskie. Oddanie głosów na Labourzystów (reszta partii sie nie liczy lub jest wroga - jak UKIP) przez polską społeczność stanowiłoby bardzo poważny cios wymierzony w w Torysów i Liberałów.

  • Niemiecki Test Psychologi
    12 lutego 2014, 17:54

    Czy Polscy emigranci intruzami na skalę ,,EUROPEJSKĄ ".
    ------------------------------------------------------------------------------------
    1. Tak bo ilość polskich emigrantów przekroczyła normy gościnności
    i tolerancji w całej ,,EU".
    2. Referendum w Szwajcarii pokazało że granic tolerancji i gościnności według zapotrzebowania nie wolno nikomu łamać .
    3.Stare zachodnie kraje mają już dosyć nieograniczonego napływu emigracji .
    4. Polskiego rządu postępowanie jest nieodpowiedzialne i szkodzące całej polskiej emigracji na terenie ,,EU", powodując problemy.



  • Ciąg dalszy Testu
    12 lutego 2014, 18:29

    5.Oprócz prawa europejskiego do swobodnego przepływu pracowników zaczyna funkcjonować prawo nie pisane stopowanie napływu obcokrajowców czego jesteśmy świadkami .
    6. Należy usuwać przyczyny konfliktów bo skutki powstałe są nie do naprawienia i tworzą rany i blizny dla obu stron konfliktu.

  • Silicone
    13 lutego 2014, 17:35

    Cytat ,,Antyimigrancka partia koalicyjna znów uderza w Polaków "Politycy norweskiej koalicji rządzącej chcą referendum, które ograniczyłoby zalew imigrantów. Coraz częściej pojawia się retoryka wymierzona wprost w naszych rodaków. http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/450789,antyimigrancka-partia-koalicyjna-znow-uderza-w-polakow.html

  • Dorotka ka
    17 lutego 2014, 21:38

    ~Aniakomentatorka - Jeśli przeczytasz jakie są przyczyny protestu, dlaczego tak naprawdę się odbędzie , być może zrozumiesz, że nie jest to ośmieszanie się.

  • Aniakomentatorka
    18 lutego 2014, 08:01

    Przeczytalam przyczyny i dlatego napisalam to co napisalam. Ok, huligani pobili bikersa na tle narodowosciowym rzekomo. Plus Cameron wymienil Polakow jako przyklad grupy pobierajacej child benefit na dzieci nie mieszkajace w UK. Nic innego sie nie wydarzylo. Napady na mniejszosci czy to rasowe, wyznaniowe czy inne zdarzaja sie nagminnie. Polacy sa bez watpienia najliczniejsza grupa nowych emigrantow, wiec naturalne jest, ze w tego typu wystapieniach Cameronowi czy innym politykom Polacy jako pierwsi przychodza do glowy jako przyklad. To bylo wszystkoA Polacy za szabelke i beda nia wymachiwac.

  • Z_Polski
    24 lutego 2014, 13:50

    Nie kupujemy od dzisiaj w sklepach Tesco ulokowanych w Polsce... Co wy na to?

  • Marcuspol
    24 lutego 2014, 13:52

    chcialbym zaznaczyc ze MY NIE JESTESMY EMIGRANTAMI TYLKO MIESZKANCAMI UNI EUROPEJSKIEJ W KTOREJ JEST ROWNIEZ WIELKA BRYTANIA I JAK NARAZIE DALEJ W TEJ UNI BEDZIE .OKRES PRZEJSCIOWY (EMIGRANDZKI) PRZESZLISMY NIE MUSIMY MIEC NAWET PASZPORTOW W STREFIE SCHENGEN .DOSC ANTYPOLSKICH WYPOWIEDZI!!!!NIKT NIKOGO NIE ZMUSZA DO NICZEGO SA POLACY I POLACZKI TAK JAK ANGLICY I ANGOLE NIEMA ZNACZENIA ALE TEZ SA ROWNE PRAWA W UNI EUROPEJSKIEJ ,A BYNAJMNIEJ POWINNY BYC .

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 17.10.2017
GBP 4.771 złEUR 4.231 złUSD 3.596 złCHF 3.680 zł

Sport


Reklama