Menu

Polka z Walii odnosi sukcesy na scenie. Poznajcie Magdalenę Mazur!

Polka z Walii odnosi sukcesy na scenie. Poznajcie Magdalenę Mazur!
Magdalenę Mazur w teatrze fascynują emocje, nieprzewidywalność, praca nad samym sobą i możliwość dialogu z publicznością (Fot. Valdemar Vu Photography)
Ma zaledwie 25 lat, pochodzi z Zielonej Góry i już odnosi pierwsze sukcesy aktorskie w Wielkiej Brytanii. Młoda Polka do Walii przyjechała 5 lat temu i od razu pokazała swoją determinację, aby podbić brytyjską scenę.
Reklama

Magdalena Mazur mieszka w walijskim Aberystwyth. To właśnie w tym nadmorskim mieście ukończyła studia BA Drama, Theatre, Performance na Uniwersytecie w Aberystwyth, a teraz planuje studia musicalowe w Londynie.

Dzięki swojej determinacji i talentowi, Polka znalazła się w nielicznym gronie osób, którym udało się dostać na prestiżowy kurs National Youth Film Academy. Aby tego dokonać, musiała pokonać niemal 3 tys. aplikantów.

Udało nam się porozmawiać z ambitną Polką o jej sukcesach, planach na przyszłość i scenie teatralnej. Zdradziła nam również, na czym dokładnie polega wyjątkowość National Youth Film Academy i jak udało jej się pokonać innych kandydatów.

Londynek.net: Czym dokładnie jest kurs filmowy National Youth Film Academy?
Magdalena Mazur: - Celem National Youth Film Academy jest edukacja, kształcenie i wprowadzenie w świat filmu młodych aktorów oraz twórców filmowych. Organizacja jest poświęcona tworzeniu młodym twórcom warunków do odniesienia sukcesu w brytyjskiej branży filmowej.

Podczas dwutygodniowego kursu w Londynie aktorzy będą uczestniczyć w warsztatach mistrzowskich, wykładach i licznych spotkaniach. W mniejszych grupach będą pracować także nad krótkimi filmami pod nadzorem mentorów. Pokaz pracy młodych twórców odbędzie się 13 kwietnia, w Londynie. W ubiegłych latach mentorami na kursie byli m.in. reżyser Gareth Edwards (znany z "Łotr 1. Gwiezdne wojny- historie"), reżyser obsady Karen Lindsay Stewart ("Harry Potter"), aktor Jason Flemyng (znany z filmu "X-men"), a także aktor Matt Milne (znany z filmu "Czas wojny").

Organizacja National Youth Film Academy została opisana na łamach takich mediów jak "Hollywood Reporter" czy "The Guardian". NYFA wypracowała swoją pozycję jako miejsce, w którym wyjątkowo utalentowani młodzi aktorzy oraz twórcy filmowi mają szansę na sprawdzenie swoich umiejętności i zdobycie wiedzy od profesjonalistów z branży filmowej. Warsztaty z NYFA mają także za zadanie podpowiedzieć młodym twórcom, jak odnaleźć się w niesamowicie konkurencyjnej branży filmowej i jak świadomie pokierować swoją karierą i możliwościami.

Czy biorąc udział w spektaklach w UK i w Danii często spotykasz Polaków?
- Na razie większość Polaków w Wielkiej Brytanii spotkałam na Uniwersytecie w Aberystwyth. Zauważyłam, że jest nas na Wyspach coraz więcej. Polacy w Wielkiej Brytanii widzą tutaj swoją szansę na rozwój i działanie. Spodziewam się, że w najbliższym czasie zacznie być coraz głośniej o przedsięwzięciach Polaków za granicą, także na płaszczyźnie kulturalnej, w tym teatralnej. Mam głęboką nadzieję, że polscy twórcy za granicą połączą swoje siły w twórczej inicjatywie, a polska kultura, w tym teatr, ożyje i dotrze do szerokiego grona odbiorców. Bardzo bym chciała, żeby polscy artyści teatralni połączyli swoje twórcze siły i żeby powstawało więcej inicjatyw i teatrów, takich jak np. Scena Polska UK, działająca przy Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie.

Na czym dokładnie polegały eliminacje do National Youth Film Academy?
- Około 100 uczestników kursu zostało wyłonionych podczas przesłuchań z grupy ponad 3 tys. aplikantów. Dostałam się do finałowej setki i na ten moment wygląda na to, że będę na kursie jedyną Polką. Podczas przesłuchań prezentowaliśmy wybrany przez siebie 3-minutowy monolog, a także uczestniczyliśmy w rozmowie kwalifikacyjnej.

Uczestnicy kursu zostali wybrani na podstawie potencjału, zainteresowań, doświadczenia oraz planów na przyszłość. Wiadomość o dostaniu się na kurs była dla mnie bardzo pozytywną informacją. Odczuwam wielką chęć do nauki, doskonalenia siebie i swoich umiejętności, odkrywania i sprawdzenia się w nowych okolicznościach, a kurs National Youth Film Academy bez wątpienia da mi taką możliwość.

Utalentowana Polka uwielbia koty, wierzy w siłę marzeń i skrupulatne realizowanych celów. (Fot. Valdemar Vu Photography)

Co stało za Twoim wyborem, aby wybrać filmową ścieżkę kariery?
- Moją pierwszą miłością jest teatr oraz śpiew. Pierwsze kroki w teatrze stawiałam jeszcze w Polsce, grając m.in. w musicalu "Studenty" w Teatrze Lubuskim, w reż. Grzegorza Hryniewicza. W tym czasie doskonaliłam także mój wokal, uczęszczając na zajęcia emisji głosu w studio Piosenki "Rezonans" w Zielonej Górze.

Ciągłe doskonalenie i poszukiwanie nowych możliwości jest dla mnie niesamowicie ważne, a uczestnictwo w kursie filmowym organizowanym przez National Youth Film Academy jest kolejnym krokiem w rozwoju. Te warsztaty to dla mnie kolejny zrealizowany cel, otwierający okno na jeszcze nieodkrytą przeze mnie dziedzinę sztuki, jaką jest film, a także kolejne możliwości twórczej współpracy i samorealizacji w Wielkiej Brytanii.

Do tej pory nie miałam za wiele do czynienia z filmem. Moje doświadczenie w filmie sprowadzało się jedynie do grania w etiudach studenckich i krótkich filmach eksperymentalnych. Postanowiłam, że warto spróbować dostać się na kurs organizowany przez National Youth Film Academy, żeby rozwinąć skrzydła i sprawdzić swoje umiejętności aktorskie w nowej formie. Uważam także, że w dzisiejszych czasach film jest jednym z najbardziej popularnych źródeł przekazu i form sztuki. Chciałabym go poznać bliżej.

Kto jest Twoim wzorem do naśladowania w świecie aktorstwa?
- Nie mam i nigdy nie miałam wzoru do naśladowania. Podziwiam determinację i pracowitość osób, które osiągnęły sukces w niezwykle trudnej i wymagającej ogromnej samodyscypliny dziedzinie, jaką jest aktorstwo. Staram się czerpać inspirację i uczyć od nich, znajdować motywację do własnych działań i twórczego rozwoju. Staram się także nie słuchać "złotych rad", a obserwować, wyciągać wnioski i aplikować je do swoich działań i życia.

W sztuce aktorskiej podziwiam umiejętność wypracowania sobie swojego własnego, niebanalnego i niepowtarzalnego stylu, wielobarwności oraz umiejętności napełnienia postaci całym sobą, swoją emocją, doświadczeniem, przeżyciami. Nie lubię kopiowania, dla mnie aktorstwo jest procesem nieustannego poszukiwania, głównie w samym sobie i własnych zasobach. Sztukę pojmuję jako wyraz osobowości artysty, jego poszukiwań oraz przekraczania własnych ograniczeń. Podziwiam każdego twórcę, który wyrażając swoją niebanalną osobowość, jest w stanie stworzyć niezapomnianą rolę czy dzieło.

Gdzie widzisz siebie za 20 lat?
- Za 20 lat planuję odnosić międzynarodowe sukcesy jako aktorka, w dziedzinie teatru oraz filmu, a także realizować się jako twórczyni teatru niezależnego. Moim celem jest tworzenie sztuki teatralnej oraz muzyki, która porusza nie tylko umysł, a przede wszystkim ludzkie serca.

Myślę, że teatr jest najbardziej ludzką formą sztuki. W teatrze człowiek spotyka się z drugim człowiekiem. W teatrze, pomimo starannego planu i scenariusza, wszystko jest nieprzewidywalne i może się zdarzyć. Teatr jest niesamowicie żywą formą sztuki. Jego nieprzewidywalność od zawsze mnie fascynuje. Najbardziej kocham w nim zmianę, która może zajść u widza podczas spektaklu. Kiedy masz okazję porozmawiać z widzami po spektaklu i widzisz, że spektakl poruszył nie tylko głowy, a także, albo może przede wszystkim, serca. Nie ma dla mnie nic cenniejszego niż obudzone, pełne emocji ludzkie serca.

Jako aktorka uwielbiam teatr za to, że ciągle i nieustanie stawia przed Tobą nowe wyzwania. Za to, że nie pozwala Ci na bycie nieobecnym lub biernym. Za to, że podczas tworzenia sięgasz po to, co jest głęboko w Tobie, a co nie zostaje wyrażone lub wypowiedziane w zwykłym, szarym dniu. Kocham teatr i aktorstwo za możliwość odkrywania w nim siebie każdego dnia, za to, że nieustannie pozwala mi na zaskakiwanie samej siebie, za rozwój. Kocham teatr za stawianie pytań. Kocham teatr za poszukiwanie odpowiedzi. Za każdą przeżytą emocję.

I chociaż nietrudno się nie zgodzić, że w dzisiejszych czasach film stał się o wiele łatwiejszą drogą przekazu i dotarcia do widza, to jednak dla mnie, teatr ma nad filmem jedną, zdecydowaną przewagę - w teatrze jesteś, w spektaklu uczestniczysz, jednocześnie go tworząc. Spektakl odbywa się "tu i teraz".

Bardzo mi się marzy, żeby teatr był wybierany przez szersze grono odbiorców. Wierzę, że wiele z nas znalazłoby tam dla siebie szanse na pobudzenie uśpionych serc i odkurzenie skrywanych emocji. Bo co, jak właśnie nie emocje, czyni nas ludźmi?

25-latkę interesuje ciągły rozwój, stawianie czoła wyzwaniom i pokonywanie własnych ograniczeń. (Fot. Valdemar Vu Photography)

Magdalena Mazur nie kryje również swoich ambicji do aktywnych działań na rzecz Polonii.

"Mam w sobie wielką chęć i potrzebę szerzenia polskiej kultury. Obecnie znacznie rozrasta się Polonia w Wielkiej Brytanii, a tym samym zapotrzebowanie na polską kulturę. Myślę, że my, Polacy w Wielkiej Brytanii, pomimo zadowolenia z życia jakie tutaj mamy, odczuwamy głęboką potrzebę kultywowania naszych tradycji oraz doświadczania polskiej kultury" - zauważa.

"Mam nadzieję, że poprzez moje działania artystyczne, uda mi się dotrzeć do polskiej publiczności w UK i podzielić z nią pasję do polskiego teatru i kultury. Jako że Polaków w Wielkiej Brytanii nadal przybywa, mam nadzieję na owocną i twórczą współpracę z innymi, polskimi twórcami teatralnymi w Wielkiej Brytanii. Wierzę, że razem możemy tworzyć piękne rzeczy. W ciągu najbliższych kilku lat planuję założyć i otoczyć opieką artystyczną niezależny Teatr Polski w Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że uda mi się połączyć twórczą siłę Polaków na obczyźnie i dotrzeć do jak najszerszego grona polskich odbiorców" - przekazała w rozmowie z Londynek.net.

Trzymamy kciuki za kolejne sukcesy!

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.69 / 16

Komentarze


  • Doh
    9 kwietnia, 14:21

    Zielona Gora !!!! Trzymaj sie Madzia. Pozdrawiam!

  • Sandra
    9 kwietnia, 15:02

    Cenzura gorsza niż za komuny! Mój komentarz bez wulgaryzmów, lecz wyrażający trzeźwą, racjonalną ocenę poczynań bohaterki artykułu nie przeszedł. Chyba dlatego, że padło w nim niewygodne pytanie, kto ma finansować (czy polski czy zagraniczny podatnik) nieproduktywną działalność pani aktorki polegającą na np. smarowaniu się szminką (siedząc okrakiem na rozczłonkowanym manekinie)! Rzeczywiście, wielki to artyzm, talent nieprzeciętny i osiągnięcie nieziemskie. No, chyba, że mówimy o artykule sponsorowanym mającym zareklamować rosnącą celebrytkę.

  • Luke
    10 kwietnia, 15:29

    Hollywood. Trzemaj kciuki :)

  • Pigwa
    12 kwietnia, 10:07

    @Sandra , nie badz taka zazdrosna, zal posladki sciska , ze nie udalo Ci sie w zyciu, trzeba sie cieszyc z sukcesow innych Polakow

  • Sandra
    12 kwietnia, 18:04

    @Pigwa. Z braku rzetelnych argumentów uciekasz się do pomawiania o rzeczy wyimaginowane. Prawdziwy talent broni się sam, ludzie go dostrzegają i gazety widząc potencjał zaczynają pisać o artyście. Wg mnie tu mamy do czynienia z desperacją. Panna biega po gazetach, żeby obdarzyły ją łaską uwagi i by dowiedziano się, że ona istnieje! I te pienia o międzynarodowej karierze... Sprzątaczka, piekarz, hydraulik, prawnik i lekarz są potrzebni w sensie ekonomicznym społeczeństwu. Jaką kwotę pani aktorka może swoimi popisami wygenerować dla społeczeństwa? Odpowiedz mi konkretnie!

  • Pigwa
    17 kwietnia, 15:22

    @Sandra: czyli wszystko jasne jestes sprataczka po na wiecej nie stac, albo zbyt leniwa jestes zeby isc do przodu.
    Teatr daje o wiele wiecej niz myslisz, ale nie zrozumiesz tego bo pewnie nigdy nie bylas.
    W zyciu innych ludzi nie tylko licza sie rzeczy materialne tak jak to jest u Ciebie

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 24.04.2018
GBP 4.800 złEUR 4.198 złUSD 3.440 złCHF 3.516 zł

Sport


Reklama