Menu

Zasiłki dla bezrobotnych pochłaniają dziesiątki miliardów funtów. Londyn ponosi największe koszty

Zasiłki dla bezrobotnych pochłaniają dziesiątki miliardów funtów. Londyn ponosi największe koszty
To podatnicy z Londynu i okolic w głównej mierze finansują zasiłki płacone przez państwo osobom pozostającym bez pracy. (Fot. Getty Images)
Oficjalne dane rządowe wskazują, że w UK jest około 1,7 miliona dorosłych zaklasyfikowanych jako bezrobotni — to nieco poniżej 5% populacji w wieku produkcyjnym. W ujęciu historycznym nie brzmi to dramatycznie - w latach 80. i 90. osób stojących w kolejkach po zasiłek było 3 miliony. Jednak ta liczba nigdy nie oddawała pełnego obrazu sytuacji i obecnie też może być myląca.

Alternatywny, ale równie przygnębiający wskaźnik bierności zawodowej właśnie osiągnął nowy, niepokojący rekord - zauważa Standard.co.uk.

Według najnowszych danych Ministerstwa Pracy i Emerytur (DWP), w UK ponad 6,5 miliona osób pobiera zasiłki dla osób pozostających bez pracy. To pierwszy raz w historii, kiedy osiągnięto takie wskaźniki.

Ta liczba – większa niż całkowita populacja Birmingham, Leeds, Glasgow, Manchesteru, Sheffield, Bradford, Edynburga, Liverpoolu i Bristolu razem wziętych – wzrosła o pół miliona od momentu, gdy Partia Pracy doszła do władzy nieco ponad rok temu (według analizy danych DWP).

Kto pobiera te świadczenia?

W skład tej liczby wchodzą:

  • osoby aktywnie poszukujące pracy,
  • opiekunowie osób niepełnosprawnych lub chorych,
  • osoby "wyłączone" z rynku pracy z powodu złego stanu zdrowia, które otrzymują różne formy zasiłków, głównie Universal Credit oraz Employment and Support Allowance.

To właśnie ta ostatnia grupa najbardziej niepokoi rząd i zaczyna martwić rynki finansowe.

Odsetek populacji w wieku produkcyjnym pobierającej zasiłki związane z niezdolnością do pracy – w tym osoby pracujące, ale otrzymujące PIP (Personal Independence Payment) – przekroczył już poziom 1 na 10.

W 2019 roku (przed pandemią) wynosił 7,7%. Na początku 2025 roku osiągnął już 11,4%.

Premier Keir Starmer, ministra finansów Rachel Reeves oraz ministra opieki społecznej Liz Kendall doskonale zdają sobie sprawę, że ta trajektoria musi zostać zahamowana, a najlepiej odwrócona.

Jednak pierwsza poważna próba reformy świadczeń społecznych w lipcu spotkała się z buntowniczym sprzeciwem posłów Partii Pracy. Rząd był zmuszony do wycofania się z kluczowych zmian w ustawie o Universal Credit i PIP, co oznaczało, że planowane oszczędności w wysokości 5 miliardów funtów przepadły.

To uderzyło w plany budżetowe Reeves i wysłało niepokojący sygnał: każda kolejna próba cięć socjalnych może się skończyć podobnie.

Brytyjski system świadczeń socjalnych jest na skraju przeciążenia. (Fot. Getty Images)

Dlaczego liczba osób na zasiłkach chorobowych tak wzrosła?

Przyczyny są złożone, ale jedno jest pewne: od czasów pandemii nastąpiło pogorszenie stanu zdrowia społeczeństwa. Szczególnie szybko rośnie liczba młodych ludzi ubiegających się o zasiłki z powodów psychicznych, choć źródła tego zjawiska wciąż nie są do końca zrozumiałe.

W 2024 roku 41% wszystkich wniosków dotyczyło zaburzeń psychicznych i behawioralnych (w 2019 – 32%). W grupie wiekowej 25 lat i poniżej – aż 69%.

Według Institute for Fiscal Studies, przeciętny 20-latek w 2025 roku ma dziś takie samo prawdopodobieństwo otrzymania zasiłku zdrowotnego, jak 39-latek w 2019 roku.

Geograficzne rozłożenie wniosków jest wyraźne.

Najwięcej świadczeń zdrowotnych przypada na miasta i regiony Midlands, północy Anglii, Szkocji i na wybrzeżach. Najbardziej newralgiczne punkty to: Birkenhead Central na półwyspie Wirral oraz Grimsby East Marsh & Port w północno-wschodniej części hrabstwa Lincolnshire , gdzie 34% dorosłych pobiera zasiłki z powodu choroby.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na południu Anglii i w Londynie. W zestawieniu ponad 350 jednostek administracyjnych, pierwszy londyński okręg — Islington — pojawia się dopiero na 111. miejscu (8,8%). Natomiast na samym dole listy znajduje się City of London z wynikiem zaledwie 1,8%.

To, że stolica nie doświadcza w takim stopniu problemu świadczeń chorobowych, nie oznacza, że nie ponosi jego skutków. Ktoś musi płacić rachunek – a są to przede wszystkim podatnicy z Londynu i okolic.

W 2022/23 Londyn otrzymał 40,5 miliarda funtów w ramach "ochrony socjalnej" (12,5% krajowego budżetu na świadczenia) oraz zapłacił 217,7 miliarda funtów podatków — to 22% całego dochodu podatkowego UK.

Jeśli kraj ma znowu rozwinąć skrzydła gospodarczo, trzeba odciążyć system od kosztów szybko rosnących zasiłków chorobowych i niezdolności do pracy. To wymaga ogromnego, spójnego planu strategicznego – niemal lustrzanego odbicia reform rządu Attlee’ego z lat 40., które stworzyły państwo opiekuńcze.

Jednak jak dotąd, brakuje oznak, że obecny rząd Partii Pracy jest gotów stawić czoła tej herkulesowej pracy.

Czytaj więcej:

W UK bardziej opłaca się być na zasiłku niż pracować? Nowa analiza nie pozostawia wątpliwości

Kto w UK dostaje Universal Credit? Po raz pierwszy podano status imigracyjny tych osób

Zmiana w brytyjskich przepisach podatkowych może wypchnąć z rynku pracy osoby o niskich dochodach

Liczba osób ubiegających się o zasiłek Universal Credit osiągnęła rekordowy poziom

Czy można wyjechać za granicę, pobierając Universal Credit? Oto rządowe wytyczne

Zasiłki chorobowe furtką do wczesnej emerytury? Miliony osób w UK poza rynkiem pracy

Brytyjski rząd zaostrzy przepisy dotyczące zasiłków na dzieci mieszkające poza UK

Rekordowe 6,5 mln Brytyjczyków pobiera zasiłki dla bezrobotnych

    Komentarze
    • Bloop
      1 września 2025, 18:37

      Problemem sa psie zarobki i wyzysk za tym idącym

    • Ale
      1 września 2025, 23:19

      Pracy w UK nie ma. Osoby po studiach z biegłą znajomością języka nie moga NIC znaleźć! Wszędzie wymagane jest wcześniejsze doświadczenie i to najlepiej oczywiście kilkuletnie, że ja już nawet nie wspomnę o tym ilu jest chętnych na każde jedno miejsce, zwłaszcza w Londynie. Ogroooma konkurencja i ogromne koszty utrzymania. Kiedyś z Polskii ludzie do Londynu i do UK wyjeżdżali za tzw.”lepszym życiem”, a dzisiaj praktycznie wszyscy z UK wyjeżdżają. Dzisiaj w Polsce żyje się o wiele lepiej niż w tym zapyziałym Londynie i UK ogólnie.

    • Ja
      2 września 2025, 08:09

      Takie wspaniałe życie w Polsce że wszystko drogie:

      *za serwis autoryzowany 1800
      *3000 za naprawe wycieku w prysznicu (2 godziny pracy)
      *wejscie na wieże widokową w Krynicy 100zl
      *konserwacja junkersa 300zl
      *5zl za toalete w restauracji
      *3000 za siatke na balkonie dla kotów

    • Bumbum
      2 września 2025, 08:19

      Rząd podnosi podatki, sklepy podnoszą ceny, ja proszę o podwyżkę, rzad podnosi podatki, sklepy podnoszą ceny, ja proszę o podwyżkę. Jeszcze z 50 lat i wybuchnie wszystko

    • De - PL Raj
      2 września 2025, 09:41

      Misiu pysiu do Polski się jedzie przygotowanym, trzeba być ogarniętym.Spójrz na mnie człowiek sukcesu.Zarobki 3k€/na miesiąc, mniej niż rok popracowalem kasę odłożyłem zasiłek sobię załatwiłem za tydzień ma wpływa około 4 tys zł za nic . Prawie 11 a ja jak sułtan dopiero wstaję, a patologia jęczy na Londynku. A wystarczy ruszyć pupę do szkoły technicznej tak jak ja zrobiłem, 6 K£ dotacji na colleg a za wszystko anonim w podatkach zapłacił. Tylko po to abym miał czas wypisywać bzdury na londynku kochany mecenas. Wy tam dalej się mordujcie w komentarzach papa

    • Juhas
      2 września 2025, 10:13

      UK jest trupem. Zakładałem, że ostateczny rozkład gospodarki i systemów zdrowotnego oraz socjalnego tej wyspy nastąpi na przełomie lat 2030-2035 ale nie, to się stanie w ciągu najbliższych 5 lat. Odkładam ile się da, żeby mieć z czym zaczynać życie gdzie indziej. Tu nie ma już sensu dłużej żyć.

    Dodaj komentarz
    Kurs NBP z dnia 18.02.2026
    GBP 4.8393 złEUR 4.2182 złUSD 3.5607 złCHF 4.6290 zł

    Sport