Wybory uzupełniające, które zdecydują o losie Farage'a, odbędą się 13 sierpnia
Rada dystryktu Tendring we wschodnim Essex poinformowała, że kandydaci będą mieli cztery dni na zgłaszanie się, pomiędzy 14 i 17 lipca. Tyle, że wszystkie główne partie zbojkotowały wybory, a chęć walki z Nigelem Faragem deklaruje tylko kandydat, który przedstawia się jako "przybysz z kosmosu".
Farage, zamieszany w kontrowersje finansowe, zrezygnował z mandatu posła w Clacton, co automatycznie doprowadziło do organizacji wyborów uzupełniających. Polityk od razu zapowiedział, że weźmie w nich udział. To manewr, który ma pokazać, że lider Reform UK cieszy się poparciem obywateli i potrafi pokonać "establishment", próbujący go "zniszczyć" oskarżeniami o nieprawidłowości.
Torysi, laburzyści, Liberalni Demokraci i Zieloni tłumaczą, że nie chcą brać udziału w tym, co uważają za polityczną sztuczkę lidera Reform UK i przekonują, że trzeba poczekać na wyniki postępowania parlamentarnego komisarza ds. standardów, który wziął pod lupę kwestię dotacji, jakie Farage otrzymał od miliardera związanego z branżą krypto. Pytanie brzmi, czy Farage złamał zasady nie zgłaszając pieniędzy do rejestru korzyści poselskich.
Dochodzenie mogłoby się zakończyć zawieszeniem Farage'a w prawach posła i uruchomieniem petycji o jego odwołanie, a w efekcie - wyborami uzupełniającymi, w których mógłby stracić stanowisko.
Wybory uzupełniające zawieszają wprawdzie dochodzenie, ale go nie kończą. Nie jest więc wykluczone, że wkrótce po wyborach 13 sierpnia, ewentualnym zwycięstwie szefa Reform i wznowieniu postępowania mieszkańcy Clacton znów pójdą do urn.
Na razie jedynym kandydatem deklarującym chęć rywalizowania z Faragem jest Count Binface, czyli Jonathan Harvey - komik wcielający się w przybysza z kosmosu w hełmie przypominającym kubeł na śmieci. "Kosmita" dostał wsparcie finansowe od Dale'a Vince'a -milionera, który dorobił się na zielonej energii. Jak pisze Daily Telegraph, chce on sfinansować kampanię.