Weather warnings as Storm Amy to batter UK this weekend
Tom Crabtree, zastępca głównego meteorologa w Met Office, podkreślił, że dokładna trasa sztormu nie jest jeszcze w pełni znana i wezwał mieszkańców do śledzenia aktualnych prognoz.
"Układ przyniesie silne wiatry w północnych i zachodnich regionach, z porywami osiągającymi 50–60 mil na godzinę (80–100 km/h) w głębi lądu w północnej Brytanii, a lokalnie nawet 70–80 mil na godzinę (113–130 km/h)" – poinformował.
Jeszcze silniejsze porywy są spodziewane na odsłoniętych partiach wybrzeży i w rejonach górskich, szczególnie na północnym zachodzie.
"Spodziewamy się również intensywnych opadów deszczu, zwłaszcza w zachodniej Szkocji, gdzie suma opadów może przekroczyć 30–50 mm w ciągu 6–9 godzin, zwiększając ryzyko lokalnych podtopień. Prognozy i ostrzeżenia będą aktualizowane w miarę rozwoju sytuacji" - dodał.
W związku ze zbliżającym się sztormem Amy, żółte alerty pogodowe dotyczące wiatru i deszczu wydano dla Szkocji, Irlandii Północnej oraz części północnej i północno-zachodniej Anglii na piątek i sobotę. Komunikaty zawierają również ostrzeżenie o ryzyku zagrożenia życia.
Transport Scotland ostrzega przed możliwymi zakłóceniami w ruchu i radzi kierowcom sprawdzać sytuację drogową na stronie Traffic Scotland przed wyruszeniem w trasę. Podróżni koleją, promem lub samolotem powinni sprawdzać komunikaty przewoźników.
Jeszcze przed nadejściem sztormu Amy, Met Office ogłosiło żółte ostrzeżenie przed deszczem, które zaczyna obowiązywać dzisiaj od godz. 17:00 i potrwa do końca jutrzejszego dnia. Obejmuje ono zachodnią i północno-zachodnią Szkocję.
Brytyjski Met Office nadaje imiona sztormom od 2015 roku, by ułatwić komunikację dotyczącą pogody o dużym wpływie.
W tym sezonie lista imion zaczyna się od Amy, a kolejne to Bram, Chandra, Dave, Eddie i tak dalej aż do Wubbo. Nie stosuje się imion zaczynających się na litery Q, U, X, Y i Z, by zachować zgodność z zasadami amerykańskiego Narodowego Centrum Huraganowego.