Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

W Barcelonie domagano się uwolnienia zwolenników niepodległości Katalonii

W Barcelonie domagano się uwolnienia zwolenników niepodległości Katalonii
Wczoraj w Barcelonie miała miejsce ogromna demonstracja. (Fot. Getty Images)
Kilkaset tysięcy osób domagało się wczoraj w Barcelonie wypuszczenia na wolność aresztowanych działaczy katalońskiego ruchu proniepodległościowego, którym władze Hiszpanii postawiły zarzut 'rebelii'.
Reklama

Demonstrację zorganizowały dwie proniepodległościowe organizacje - Zgromadzenie Narodowe Katalonii (ANC) oraz Omnium. Według miejscowej policji, w proteście wzięło udział ok. 315 tys. osób.

Uczestnicy demonstracji byli ubrani na żółto lub mieli żółte wstążki na znak poparcia dla działaczy niepodległościowych, których uważają za "więźniów politycznych". Komentujący demonstrację minister sprawiedliwości Hiszpanii Rafael Catala Polo stwierdził, że kraju nie ma więźniów politycznych, ale "są politycy w więzieniach".

Wczorajsza manifestacja była wspierana przez katalońskie oddziały dwóch największych ogólnokrajowych związków zawodowych Hiszpanii, Komisję Robotniczą (CCOO) i Powszechną Unię Pracujących (UGT). Demonstracja wywołała sprzeciw niektórych członków związku, którzy nie popierają dążeń niepodległościowych Katalonii.

"Pojawiły się napięcia, podobnie jak to ma miejsce w reszcie społeczeństwa katalońskiego" - powiedział cytowany przez AFP sekretarz generalny katalońskiego oddziału UGT Camil Ros. "To nie jest proniepodległościowa demonstracja. Czas budować mosty, a kataloński problem nie może zostać rozwiązany poprzez sądy, ale poprzez dialog i politykę" - dodał.

Demonstracja miała miejsce dziesięć dni po tym, jak sąd w Niemczech zwolnił za kaucją z aresztu Carlesa Puigdemonta. Były premier Katalonii jest w Hiszpanii oskarżony o rebelię i malwersację funduszy, która miała nastąpić poprzez wydanie przez jego gabinet środków na nieuznawane przez Madryt referendum niepodległościowe z 1 października 2017 roku. Grozi mu do 30 lat więzienia.

Puigdemont został zatrzymany w Niemczech, kiedy wracał samochodem z Finlandii do Belgii, gdzie ukrywał się przed hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości zaraz po wydaniu w jego sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.

W hiszpańskich więzieniach przebywają inni główni liderzy katalońskiego ruchu niepodległościowego, w tym były wicepremier Katalonii Oriol Junqueras, a także Jordi Cuixart, lider Omnium Cultural (OC), jednej z największych organizacji proniepodległościowych regionu.

Parlament kataloński ma czas na wybór premiera do 22 maja. Jeśli to się nie powiedzie, Katalonię czekają kolejne wybory, które prawdopodobnie zostałyby wyznaczone na 15 lipca. 

 

    Komentarze


    • Leon lubuski
      16 kwietnia, 10:33

      ot jew ropejska demokracja ale

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 14.08.2018
    GBP 4.823 złEUR 4.300 złUSD 3.777 złCHF 3.803 zł

    Sport


    Reklama