W ramach NHS pojawił się "obiecujący" środek nasenny. Czy jest powszechnie dostępny?
Zatwierdzony w zeszłym roku daridorexant został przepisany 67 000 razy od listopada 2023 roku, a jego szacowany koszt dla NHS wyniósł 2,6 mln funtów. Lek jest chwalony za to, że pomaga ludziom szybciej zasypiać, dłużej spać i budzić się z jasnym umysłem – bez ryzyka uzależnienia związanego z tradycyjnymi tabletkami.
Jednak dostęp do niego jest nierównomierny. Recepty są wydawane głównie w niektórych częściach Londynu i West Midlands, podczas gdy niektórzy pacjenci muszą korzystać z opieki prywatnej, by móc go dostać.
Z kolei zopiklon – znacznie tańsza i potencjalnie uzależniająca alternatywa – został wydany ponad 7 milionów razy w tym samym okresie, czyli od listopada 2023 r. do czerwca 2025 r.
Narodowy Instytut Zdrowia i Doskonałości Opieki (Nice) prognozował, że NHS wyda 10,9 mln funtów na daridorexant w roku finansowym 2024-25, ale jak dotąd koszty są znacznie niższe, bo wynoszą około 1,5 mln funtów.
Lekarze ostrzegają również przed traktowaniem go jako cudownego rozwiązania. Nie wszyscy pacjenci odczuwają bowiem poprawę i - jak w przypadku wszystkich leków -istnieją działania niepożądane.
Instytut Nice podał, że 995 000 dorosłych cierpiących na bezsenność kwalifikuje się do leczenia daridorexantem. Oszacowano, że 116 600 dorosłych rozpocznie leczenie lekiem w latach 2027-28 po uwzględnieniu przewidywanego wzrostu populacji.
Prof. Guy Leschziner, konsultant neurolog i czołowy ekspert w dziedzinie snu, nazwał jednak ten lek "znaczącym krokiem naprzód".
"W przeciwieństwie do tradycyjnych tabletek nasennych, ten lek wiąże się z niskim ryzykiem uzależnienia i nie powoduje bezsenności po odstawieniu" - wyjaśnił, dodając jednak, że z założenia trzeba być ostrożnym przy przepisywaniu tych tabletek.
"Lekarze są zachęcani do priorytetowego traktowania terapii poznawczo-behawioralnej (CBT-I) w leczeniu bezsenności, dlatego tabletki są stosowane tylko wtedy, gdy terapia zawodzi, nie jest dostępna lub nie jest odpowiednia. Problem polega na tym, że dostęp do CBT-I w ramach NHS jest ograniczony, przez co wielu pacjentów nie otrzymuje wsparcia" - podsumował.
Kolejnym punktem spornym jest cena, bo 14 tabletek zopiklonu kosztuje NHS 82 pensy, w porównaniu z około 42 funtami za 30 tabletek darydorexantu. O wiele łatwiej jest uzyskać do niego dostęp prywatnie, tymczasem w ramach NHS koszty ponoszą szpitale.
Darydorexant działa poprzez blokowanie receptorów oreksyny, które odpowiadają za czuwanie, więc zamiast wywoływać stan głębokiego uspokojenia jak benzodiazepiny, po prostu usuwa sygnał "pozostania w stanie czuwania".
Do działań niepożądanych tego leku należą: ból głowy, senność lub zmęczenie, zawroty głowy i nudności. Rzadziej może on wpływać na nastrój, powodować nietypowe sny lub nasilać depresję u podatnych pacjentów.