Trump i Putin zapowiadają spotkanie w Budapeszcie po "produktywnej" rozmowie telefonicznej
"Właśnie zakończyłem rozmowę telefoniczną z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i była ona bardzo produktywna. Uzgodniliśmy, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie naszych doradców wysokiego szczebla. Ze strony USA poprowadzi je sekretarz stanu Marco Rubio. Prezydent Putin i ja spotkamy się potem w Budapeszcie, aby sprawdzić, czy uda nam się położyć kres tej niesławnej wojnie między Rosją a Ukrainą" – napisał Trump na platformie Truth Social.
Rozmowa trwała niemal 2,5 godziny i – jak ujawnił doradca rosyjskiego prezydenta Jurij Uszakow – odbyła się z inicjatywy Kremla. Putin miał ostrzec Trumpa, że ewentualne przekazanie Ukrainie pocisków manewrujących Tomahawk nie zmieni sytuacji na froncie, ale może zaszkodzić relacjom rosyjsko-amerykańskim i wysiłkom pokojowym.
Brytyjska stacja Sky News oceniła, że to właśnie spekulacje o możliwym przekazaniu Tomahawków mogły skłonić Moskwę do powrotu do rozmów dyplomatycznych.
"To wygląda jak gra w dyplomatyczne szachy" – zauważył korespondent stacji David Blevins. Zwrócił uwagę, że Trump na kilka dni przed spotkaniem z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim wykonał "gwałtowny zwrot" – od wypowiedzi podważających pozycję negocjacyjną Kijowa, po sugestie, że Ukraina może odzyskać wszystkie swoje terytoria.
Tymczasem Trump oznajmił, że Stany Zjednoczone potrzebują pocisków Tomahawk na własne potrzeby i nie mogą uszczuplić ich zapasów. Zasugerował, że nie sprzeda ich Ukrainie i dodał, że może to też nie być odpowiedni moment na wprowadzenie sankcji.
Odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy rozmawiał na temat sprzedaży pocisków Ukrainie podczas wczorajszej rozmowy z Władimirem Putinem.
"Cóż, trochę o tym rozmawialiśmy. Nie powiedziałem zbyt wiele, ale powiem ci teraz, że Stany Zjednoczone również potrzebują Tomahawków. Mamy ich dużo, ale ich potrzebujemy. To znaczy, nie możemy uszczuplić ich zasobów dla naszego kraju. Więc wiesz, są bardzo ważne, są bardzo potężne, są bardzo dokładne, są bardzo dobre, ale my też ich potrzebujemy, więc nie wiem, co możemy z tym zrobić" - stwierdził.
Dodał też, że podczas dzisiejszego spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenski powiadomi go o przebiegu rozmowy z Putinem.
Według zapowiedzi sprzedaż tych amerykańskich pocisków manewrujących ma być tematem rozmowy Trumpa z Zełenskim. Ukraiński przywódca, który już przybył do Waszyngtonu, ocenił, że Moskwa zechciała wznowić dialog z USA, gdy tylko usłyszała o rakietach Tomahawk dla Kijowa.
Czytaj więcej:
Rosja: Putin grozi USA i ostrzega przed nową fazą konfliktu
NATO rozważa zastosowanie zbrojnej odpowiedzi na rosyjską wojnę hybrydową
Szef niemieckiego wywiadu: W każdej chwili możliwa jest gorąca konfrontacja z Rosją
Szef Pentagonu grozi Rosji: "Jeśli wojna w Ukrainie się nie zakończy, podejmiemy niezbędne kroki"





























