TfL planuje innowacyjne taryfy i nagrody, by na nowo zachęcić londyńczyków do transportu publicznego
Projekt budżetu TfL na lata 2026/27 ujawnia również, że kierowcy mają płacić ponad 1 mld funtów rocznie z tytułu "opłat za użytkowanie dróg", wprowadzonych przez burmistrza Londynu Sadiqa Khana — takich jak opłata za wjazd do centrum miasta (£18), Ulez oraz opłaty za przejazd tunelami Blackwall i Silvertown.
To o 176 mln funtów więcej niż obecne wpływy TfL z opłat drogowych, z czego 110 mln pochodzi ze wzrostu opłaty C-charge oraz likwidacji 100-proc. ulgi dla pojazdów elektrycznych od 2 stycznia 2026 r.
Jak zauważa Standard.co.uk, najbardziej intrygujący fragment znajduje się we wstępie do 60-stronicowego dokumentu napisanego przez dyrektorów finansowych TfL, Rachel McLean i Patricka Doiga.
Twierdzą oni, że TfL liczy na to, iż do roku 2030 liczba pasażerów wróci do 94-procentowego poziomu sprzed pandemii, dzięki zachęcaniu londyńczyków do częstszego korzystania z transportu publicznego — w tym za pomocą zachęt taryfowych.
Pasażerowie mają w przyszłym roku zapłacić TfL 6 mld funtów za bilety — o 400 mln więcej niż obecnie.
Uważa się, że Khan poprosił TfL o zbadanie, w jaki sposób można zachęcić pasażerów do częstszego korzystania z transportu publicznego.
Co znajduje się w nowym budżecie TfL?
Jednym z kluczowych założeń jest konieczność obniżenia kosztów funkcjonowania sieci autobusowej w Londynie — a także skrócenia czasu podróży autobusami, którego wydłużanie systematycznie obniża liczbę pasażerów.
TfL ponosi wyższe koszty w związku z ponownym udzielaniem kontraktów na obsługę tras autobusowych, które zwykle wymagają odnowienia co pięć do siedmiu lat.
Ponadto pierwszy z 94 nowych pociągów linii Piccadilly powinien zacząć jeździć w drugiej połowie 2026 roku. W przyszłym roku mają również pojawić się nowe pociągi DLR.
Plan biznesowy pozwala także na ukończenie modernizacji systemów sygnalizacji na podziemnych liniach metra oraz zakończenie modernizacji starzejącego się taboru linii Central. TfL liczy jednak jedynie na "postępy" w planach dotyczących nowego taboru dla linii Bakerloo.
Inwestycje w "zdrowe ulice" – czyli ścieżki rowerowe, bezpieczniejsze skrzyżowania i lepsze chodniki – wzrosną proporcjonalnie do poziomu inflacji.
Czego nie ma w budżecie?
Zazwyczaj burmistrz zmienia taryfy TfL zgodnie z cenami biletów kolei krajowych. Jednak już zobowiązano go do wprowadzenia podwyżki powyżej inflacji (RPI + 1) każdego roku do 2030 r. w zamian za 2,2 mld funtów dofinansowania w przeglądzie wydatków z czerwca.
Podniesienie cen za przejazdy metrem i Elizabeth line byłoby politycznie szkodliwe dla burmistrza, gdy reszta kraju będzie korzystać z zamrożenia cen.
Trwają podobno negocjacje między TfL a ministerstwem transportu dotyczące dodatkowej płatności, która miałaby "załatać lukę" w budżecie TfL, jeśli dojdzie do zamrożenia cen — a także rozwiązać kwestię wpływu na karty Travelcard.
Czy TfL jest na dobrej drodze do ponownego "zysku"?
Tak — trzeci rok z rzędu. TfL spodziewa się osiągnąć 35,2 mln funtów nadwyżki operacyjnej w tym roku finansowym, która wzrośnie do 69,5 mln funtów w roku 2026/27 i 533 mln funtów do roku 2028/29.
TfL ma opublikować swój biznesplan na 2026 rok — obejmujący okres do 2029/30 — w przyszłym tygodniu. Zostanie on rozpatrzony przez komisję finansów TfL 17 grudnia.
Burmistrz Londynu ma ogłosić decyzję dotyczącą cen biletów TfL do lutego, a zmiany — lub zamrożenie — mają wejść w życie na początku marca.
Czytaj więcej:
Londyn: TfL planuje nową trasę linii autobusowej Superloop między Hendon a Ealing
Najbardziej absurdalne powody opóźnień metra w Londynie
Nowa kampania społeczna TfL. Chodzi o pomoc nękanym w metrze pasażerom
TfL krytykowane za "rażący" brak egzekwowania przepisów dotyczących hałasu w sieci transportowej
Czy w londyńskim metrze będą wagony tylko dla kobiet? Kontrowersyjna kampania trwa
Londyn: Nowe pociągi DLR wycofane z eksploatacji po tym, jak jeden z nich nie wyhamował
Londyn: Zamrożenie cen biletów w Anglii może ominąć pasażerów metra i miejskich pociągów
Londyn: Nawet £180 cashbacku rocznie za jazdę metrem. Nowa współpraca TfL z bankiem Chase






























Tfl jest jednym z najdroższych transportów publicznych na świecie. Przestańcie płacić tyle maszynistą albo zautomatyzujcie ( niczym dlr) wszystkie pociągi i wyjdzie taniej. Co do ścieżek rowerowych to jest jakiś koszmar to nie Holandia, a droga dwu i pół pasmowa( momentami pasmo dla autobusu lub zatoczka staje się dwupasmową gdzie cały transport staje gdy autobus staje na przystanku bo po obu stronach drogi zbudowano osobne pasy dla rowerów. Droga którą autobusem zajmowała mi dwa lata temu 14 minut teraz zajmuje ponad 20 więc kiedy mogę to przesiadam się na pociąg.
Zachęcanie do przepełnionego metra ? Dziękuje .
Nieustannie wole mój stary , niezależny .... rower elektryczny .