Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Student polskiego pochodzenia przewodniczącym młodzieżówki Fine Gael

Student polskiego pochodzenia przewodniczącym młodzieżówki Fine Gael
Julian Nagi w towarzystwie ministra edukacji Richarda Brutona. (Fot. Facebook/Julian Nagi)
'Laois Today' zamieściło wywiad ze studentem polskiego pochodzenia Julianem Nagim, który wyrasta na istotną postać w lokalnej polityce. 20-latek aktywnie działa na arenie lokalnej polityki, pełniąc funkcję przewodniczącego Laois Young Fine Gael.
Reklama

Julian przyjechał do Irlandii z rodzicami, gdy miał 8 lat. Początkowo rodzina mieszkała w dublińskiej dzielnicy Clonsilla, jednak później kupiła dom w Portlaoise. Obecnie Nagi studiuje geografię w Maynooth, gdzie działa także aktywnie w związku studentów.

W rozmowie z dziennikarzem “LT” przyznał, iż czuje się w pełni zintegrowany z irlandzkim społeczeństwem, a z krajem rodziców wiążą go jedynie dziadkowie.

“Od wyjazdu byłem w Polsce kilka razy - głównie by odwiedzić dziadków. Nic więcej mnie z tym krajem nie łączy. Za każdym razem, gdy tam jadę, czuję się bardziej obcokrajowcem” - wyznał.

Nagi podkreślił w rozmowie, że nie zamierza wracać do Polski.

“To nie jest łatwa decyzja, ponieważ nasi przodkowie od setek lat byli zasiedleni w Brzeszczu i nasza rodzina jako pierwsza wyemigrowała” - podkreślił.

W Irlandii 20-latek ceni sobie mentalność mieszkańców, kulturę oraz system edukacji. Tu się nauczył być bardziej otwartym wobec innych.

“Po prostu jestem milszy i witam wszystkich z uśmiechem. Tak to się robi w Irlandii!” - podsumował.

 

    Komentarze


    • Leon zawodowiec
      27 lutego, 10:21

      po 12 latach w irlandi juz nie jest polakiem a w polsce czuje sie jak obcokrajowiec zenada jak ciotkom latwo wyprac mozg

    • O
      27 lutego, 11:11

      A my tu po 20 lat i nadal obcy.Tak nas traktuja.

    • Kobra
      27 lutego, 11:58

      Weźcie pod uwagę fakt ze mając 8 lat chodził do szkoły, poznał rówieśników i zaczął płynnie mówić po angielsku. To chyba normalne ze Irlandię traktuje jak ojczyznę bo tu dorastał. Raczej nie porównywałabym tego do imigracji zarobkowej gdzie człowiek haruje 12h na dobę a większość znajomych pochodzi z pracy, czas wolny spedza człowiek w pokoju odpoczywając a wychodzi do Tesco po chleb

    • Klara358
      27 lutego, 13:15

      Doskonale to rozumiem. Jestem w Irlandii 14 lat. Rozmawiam płynnie po polsku jak i angielsku. Szkole zaczynałam i skończyłam w Irlandii. Nadal uważam się za Polke, interesuje się tym co się dzieje w Polsce, w domu jak i z innymi Polakami rozmawiam po polsku. Jestem polka i tego nie ukrywam. Jednak w Polsce już się czuje obco. Co roku moje miasto jest inne. Wciąż się wszystko zmienia. Do tego kontakt żeznajomymi z Polski coraz bardziej się psuje. Z większością już straciłam. Ludzie non stop się zmieniają. Nie dziwię mu sie

    • Paula
      27 lutego, 13:22

      W Polsce już nie można się czuć jak w domu, jak w ojczyźnie. Tymbardziej kiedy przyjeżdżasz do Polski a ludzie patrzą na ciebie z góry "bo wielka irlandka przyjechała", bo oni tak kokosy zarabiaja"... W Irlandii bardziej nas traktują jak rówieśników niz w tym momencie w Polsce..

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 17.08.2018
    GBP 4.804 złEUR 4.306 złUSD 3.778 złCHF 3.793 zł

    Sport


    Reklama