Sprzedaż alkoholu w Polsce maleje
Sprzedaż tradycyjnych alkoholi w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmalała o 1,7 proc. pod względem wartości i o 5,2 proc. ilości - wynika z danych firmy badawczej NielsenIQ, które "Rzeczpospolita" poznała jako pierwsza.
"Ale warianty bezalkoholowe nie poddają się ogólnym trendom" – powiedziała gazecie Anna Wagner z NielsenIQ. W ich przypadku wartość sprzedaży wzrosła w ciągu minionych 12 miesięcy o 4,8 proc., do 2 mld zł.
"Wpływ na to mają m.in. zmiany pokoleniowe, rosnąca świadomość zdrowotna, inwestycje w nowe technologie produkcyjne, a także większa widoczność tej oferty w sklepach i gastronomii" – ocenił cytowany przez "Rz" Tomasz Potrzebowski, ekspert ds. rynku wina.
W opinii Patrycji Kamińskiej, rzeczniczki sieci Netto, trend sięgania po trunki bezalkoholowe się umacnia.
Czytaj więcej:
Polska trzecim producentem piw 0,0 proc. w Europie
Brytyjczycy piją najmniej alkoholu od 25 lat. W tym roku w UK zamyka się jeden pub dziennie






























W Polsce wszystko od 2 lat MALEJE I KULEJE. Wystarczyły 2 lata żeby z dobrze PROSPERUJĄCEJ GOSPODARKI ZROBIĆ DZIADA KULEJĄCEGO. Wierzcie mi nie jestem sceptykiem ale zaczynam BAĆ SIĘ O POLSKĘ I KIERUNEK W KTÓRYM ZMIERZA.
Ukra,,, jeżdżą po alcohol na Ukrainę aby sprzedawać w Polsce / obrotny naród / Skoro statystycznie 6 razy w roku albo i więcej to czarny handel kwitnie . Nie mają czasu pracować legalnie.
Może przemyt rośnie?Skatego ten oszust z Get Backu który okradł akcjonariuszy na 3mld złotych a Tusk zatrudnił go jako min-fin wprowadził akcyzę na te napoje a tego lepiej nie pić bongo sama glukoza i syrop glukozowo fruktozie plus jakieś chemikalia
Ojej to i wplywy z podatkow spadaja ..
Polacy pijani ze szczescia sa ...
Kolega zjechal.do PL.po 20.latachbw UK ... niemoze zrozumiec czemu by otworzyc firme panstwo Polskie traktuje go jak zlodzieja I zeby ogarnac papiery musi zatrudnic ksiegowa a ontylko chce glazure I elektryke robic sam a nie otwierac korporacji ha ha
Nie wiem, Janusz, co wy z Celestynem chlejecie i w jakich dawkach, ale chyba już czas zrobić przerwę.
Zero kropek, zero przecinków, interpunkcja jak po trzęsieniu ziemi. Słowa posklejane, literówki wszędzie — wygląda, jakby klawiatura też była pod wpływem.
A ten tekst w komentarzach? To już nie jest bełkot, to jest freestyle bez sensu: dużo słów, mało treści, temat zgubiony po pierwszym zdaniu (o ile w ogóle było zdanie).
Życzę dalszych udanych libacji, stabilnej ręki przy pisaniu oraz wielu równie „wartościowych” wpisów w sekcji komentarzy.