Służby meteorologiczne: Na Bałtyku największa pokrywa lodowa od ponad 15 lat
Lód na Zatoce Fińskiej jest średnio dwa razy grubszy niż w ostatnich latach. Dzięki utrzymującym się stale od początku stycznia bardzo niskim temperaturom, pokrywa lodowa objęła już ponad 144 tys. km kw. Bałtyku (całkowita powierzchnia morza wynosi ok. 420 tys. km kw., wliczając Kattegat i Cieśniny Duńskie).
Fińska straż przybrzeżna ostrzega jednocześnie mieszkańców i turystów przed poruszaniem się po zamarzniętym morzu. Spacerom czy dłuższym wędrówkom sprzyjają długie okresy mroźnej i słonecznej pogody, ale wypady takie są niebezpieczne szczególnie w pobliżu szlaków żeglugowych, w tym w regionie Helsinek – podkreślono w komunikacie.
Ostatnio tak surowa zima miała miejsce w sezonie 2010-2011 r., kiedy to pokrywa lodowa rozciągała się od północnego Bałtyku do szwedzkich wysp Olandii oraz Gotlandii i dalej na południe w stronę polskiego wybrzeża.
Wówczas to zlodzenie zaczęło formować się wcześniej, już w listopadzie i w szczytowym okresie objęło ponad 300 tys. km. kw. morza. Na samej Zatoce Fińskiej lód stopniał dopiero w maju.
(Fot. Getty Images)
Służby meteorologiczne spodziewają się, że zlodzenie Bałtyku może w drugiej połowie lutego jeszcze się powiększyć, ze względu na wciąż utrzymujące się niskie temperatury oraz prognozy okresowo występujących siarczystych mrozów.






























A widzicie! Walka z ociepleniem klimatu jednak przynosi rezultaty. Do przodu Europo , do przodu!!!
Planeta PLONIE!!!!
Natychmiast nalezy nalozyc podatek od pierdzenia i sfinansowac koleja WIELKA ustawe typu '' przyczepiona nakretai do butellki.
Oczywiscie nalezy usawowo tez obnizyc mozliwosc nagrzania WLASNEGO domu za WLASNE pieniadze do 15 stopni Celcjusza.
Auta nie powinny wogole jezdcic, tylko ELITY musza fruwac odrzutowcmi, oni przeciez zajmuja sie tak waznymi sprawami jak wspomniane juz nakretki. My powinnismy sie w sniegu na rower przesiasc lub chodzic do roboty 20 kilometrow w jedna strone.
Terroryzm klimatyczny! Obudzimy sie za pozno, efekt gotowanej zaby nas czeka.....
panie Walski to sa naturalne zmiany, na ktore politycy, ktorzy nie potrafia rozwiazac bardziej przyziemnych problemow nie maja wplywu. i to niezaleznie ile pieniedzy podatnikow ukradna i zmarnuja. potem nie bedzie kasy i czasu gdy bedzie trzeba stawic czola faktycznym zmianom, wynikajacym z naturalnych procesow. Trump wspomina o lewicowych lunatykach, ja mowie o oblakanych. niewiedza+utopia=katastrofa