Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Shell: Rosnąca popularność "elektryków" zmieni stacje paliw

Shell: Rosnąca popularność "elektryków" zmieni stacje paliw
Shell pracuje obecnie nad modelem stacji przyszłości. (Fot. Getty Images)
Popularyzacja samochodów elektrycznych i wprowadzenie technologii szybkiego ładowania zmieni stacje paliw. Ich użytkownicy muszą uzyskać dostęp do nowych usług, od sklepów spożywczych po carsharing - podkreśla wiceprezes Shella ds. sprzedaży detalicznej Istvan Kapitany.
Reklama

Jak zwrócił uwagę Kapitany, z rozmów z klientami wynika, iż nie są entuzjastami ładowania samochodów na ulicy. Swoje podejście tłumaczą m.in. za małą mocą ładowarek i niechęcią do zostawiania pojazdu na dłuższy czas bez opieki. "Taka sytuacja otwiera nowe możliwości dla koncernów z sektora petrochemicznego i energetycznego" - uważa przedstawiciel Shella.

"Jedną z rzeczy, które robimy obecnie w Europie, jest wymiana ładowarek z 50 kW na 150 kW. Dzięki temu, przeciętny samochód elektryczny będzie można naładować w ok. pół godziny. Warto podkreślić, że z naszych obserwacji wynika, iż klienci nie przyjeżdżają na stacje z wyczerpanymi bateriami. Z reguły mają 15-20 proc. energii zapasu i nie odjeżdżają po pełnym naładowaniu, ponieważ nie chcą czekać. Średnio przebywają na stacji 15-17 minut. W tym czasie korzystają ze sklepów, kawiarni" - tłumaczy Istvan Kapitany, przypomnając, że z reguły na ulicach można spotkać punkty o mocy 11-20 kW, które nie tylko są wolne, ale również skomplikowane w obsłudze.

Shell jako największy pod względem wartości rynkowej koncern petrochemiczny w Europie chce zyskać na rosnącej popularności samochodów elektrycznych. Firma w 2017 roku kupiła głównego europejskiego dostawcę usług ładowania, NewMotion, a także zaangażowała się w projekt IONITY, w którym uczestniczą też m.in. BMW, Daimler, Ford i Volkswagen.

Koncerny muszą dokładnie monitorować rynek, aby dobrze diagnozować trendy i zapotrzebowanie klientów. (Fot. Getty Images)

"Pracujemy obecnie nad modelem stacji przyszłości. Pierwsze obiekty powstaną w niektórych krajach jeszcze w tym roku. Zmiany nie będą dotyczyć tylko designu, bo od czasu do czasu należy odświeżać markę - będziemy też testować różne rozwiązania. Dla przykładu myślimy o usługach carsharingu czy też wymiany baterii samochodowych, tak jak w Chinach. Tamtejszy producent samochodowy Nio ma technologię pozwalającą na wymianę ogniw na stacji zamiast ładowania" - wyjaśnia Kapitany.

Przyznaje też, że koncerny takie jak Shell muszą dokładnie monitorować rynek, aby dobrze diagnozować trendy i zapotrzebowanie klientów. "Obecnie nie wiemy, jak będzie wyglądać przyszłość. Dla przykładu niedawno wszyscy mówili, że samochody elektryczne będą ładowane w domach. Jednak 80 proc. światowej populacji nie mieszka w dużych domach z garażami, a np. w blokach ciężko o infrastrukturę do obsługi pojazdów zelektryfikowanych. Dlatego należy stworzyć mozaikę usług. Do tego jeśli damy możliwość ładowania w 5 minut, to czy ktokolwiek będzie zawracał sobie głowę robieniem tego w domu? Zresztą już teraz jesteśmy największym w Europie dostawcą usług ładowania samochodów z 80 tys. punktami" - wskazuje Kapitany.

Spółka joint venture IONITY oferuje ładowarki o mocy 350 kW. Zdaniem przedstawiciela Shella, taka infrastruktura pozwala naładować niektóre nowe samochody nawet w 5 minut. Według IONITY, czas ten wynosi z reguły poniżej 20 minut. Kapitany zapewnia, że szybkie ładowanie to nie jedyna usługa, nad którą pracuje jego koncern.

"Testujemy też inne rozwiązania znane np. z urządzeń mobilnych. Chodzi o możliwość zapewnienia ładowania indukcyjnego, tak jak ma to miejsce w przypadku smartfonów. Aby naładować baterię pojazdu, wystarczy zaparkować na wyznaczonym miejscu" - tłumaczy.

Z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) na świecie jest ok. 2-3 mln samochodów elektrycznych, czyli aut na baterie i hybryd plug-in. IEA prognozuje, że do 2040 roku będzie ich 300-400 mln na ok. 2 mld pojazdów.

 

    Komentarze


    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 19.07.2019
    GBP 4.737 złEUR 4.259 złUSD 3.785 złCHF 3.848 zł

    Sport


    Reklama