Rosyjski statek przez 14 godzin przebywał w pobliżu podwodnych kabli u wybrzeży Wielkiej Brytanii
Mający rosyjską banderę masowiec Sinegorsk, który trzy tygodnie temu opuścił port w Archangielsku, wpłynął do Kanału Bristolskiego we wtorek wieczorem i ok. godz. 23:00 tego dnia zrzucił kotwicę w odległości ok. 3 km od miejscowości Minehead w południowo-zachodniej Anglii.
W pobliżu jego cumowania przechodzą kable telekomunikacyjne, łączące Wielką Brytanię z USA, Kanadą, Hiszpanią i Portugalią.
W środę rano do śledzenia ruchów Sinegorska wysłany został samolot patrolowy straży granicznej, po czym misję przejął śmigłowiec marynarki wojennej, a brytyjskie ministerstwo transportu nakazało rosyjskiej jednostce opuścić wody terytorialne. Sinegorsk odpłynął z Kanału Bristolskiego ok. godz. 14:00 w środę.
O obecności Sinegorska na wodach Kanału Bristolskiego jako pierwszy napisał portal UK Defence Journal, a szczegóły dotyczące jego trasy, śledzących go brytyjskich jednostek i przechodzących tam kabli podał dziennik "Daily Telegraph".
Jak przypomniał UK Defence Journal, w ramach sankcji nałożonych przez brytyjski rząd po inwazji Rosji na Ukrainę statki pływające pod rosyjską banderą mają zakaz wpływania do portów brytyjskich.
Nie jest to równoznaczne z całkowitym zakazem wpływania na wody terytorialne, czyli rosyjskie statki mogą nadal przepływać przez wody terytorialne Wielkiej Brytanii, pod warunkiem że przestrzegają prawa morskiego i wszelkich wytycznych wydanych przez władze.
Sinegorsk nie należy do tzw. floty cieni, czyli tankowców, których Rosja używa do omijania nałożonych na nią sankcji.