Menu

Robert Lewandowski double downs Bayer Leverkusen to send Bayern Munich top

Robert Lewandowski double downs Bayer Leverkusen to send Bayern Munich top
Kapitan reprezentacji Polski (po prawej) pewnie prowadzi w klasyfikacji strzelców. (Fot. Getty Images)
Robert Lewandowski scored twice, including with the last kick of the game, as Bayern Munich came from behind to claim top spot from Bayer Leverkusen.
Advertisement
Advertisement
News available in Polish

Wyniki plebiscytu ogłoszono w czwartek, dlatego wczoraj Lewandowski oraz zwycięzca w kategorii bramkarz roku Manuel Neuer zostali miło powitani na stadionie w Leverkusen - przed pierwszym gwizdkiem sędziego dyrektor sportowy Bayeru Rudi Voeller oraz prezes Fernando Carro podarowali rywalom kwiaty.

Na początku spotkania na boisku "Aptekarze" nie byli jednak tak gościnni. W 14. minucie objęli prowadzenie po efektownym woleju Czecha Patrika Schicka. Uderzenie było tak silne, że Neuer nawet nie ruszył się z miejsca, tylko bezradnie patrzył na piłkę wpadającą do siatki. Kwadrans później Schick trafił po raz drugi, ale sędziowie uznali, że Czech był na pozycji spalonej i gol został anulowany.

Lewandowski doprowadził do wyrównania w 43. minucie, posyłając piłkę do siatki głową po dośrodkowaniu Thomasa Muellera. Polak wykorzystał nieporadność rywali - obrońcy Jonathana Taha i fińskiego bramkarza Lukasa Hradecky'ego, którzy zderzyli się, wyskakując do piłki.

W ostatniej akcji meczu Lewandowski wykorzystał podanie Joshuy Kimmicha i ustalił wynik spotkania. Ma już 17 goli w tym sezonie ligowym. Kapitan reprezentacji Polski pewnie prowadzi w klasyfikacji strzelców. Jej wicelider - kontuzjowany obecnie Norweg Erling Haaland z Borussii Dortmund - ma 10 bramek.

Bayern zgromadził 30 punktów i jest na pierwszej pozycji przed przerwą świąteczno-noworoczną. Zespół z Leverkusen, który poniósł pierwszą porażkę w tym sezonie Bundesligi, zajmuje drugą pozycję z dorobkiem 28. Tyle samo ma trzeci RB Lipsk, który zremisował u siebie z FC Koeln 0:0.

Katastrofalnej serii wciąż nie może przerwać Schalke 04. Zamykający tabelę zespół z Gelsenkirchen przegrał u siebie z beniaminkiem Arminią Bielefeld 0:1. Był to już 29. kolejny mecz ligowy bez zwycięstwa klubu z Zagłębia Ruhry, który coraz bardziej zbliża się do niechlubnego rekordu Tasmanii Berlin z sezonu 1965-66, czyli 31 spotkań bez kompletu punktów.

Nie pomogła nawet piątkowa zmiana trenera Schalke - zwolnionego Manuela Bauma zastąpił doświadczony Holender Huub Stevens, który w przeszłości świętował z tą ekipą sporo sukcesów. Zwycięską bramkę zdobył w 53. minucie Fabian Klos. "Mamy się poddać? To dla nas nie do przyjęcia. Walczymy dalej i liczymy na odrobinę szczęścia" - skomentował Stevens.

Dłuższa przerwa w grze może grozić napastnikowi Borussii Moenchengladbach Marcusowi Thuramowi. Francuz opluł bowiem obrońcę Stefana Poscha w 77. minucie spotkania u siebie z Hoffenheim, wygranego ostatecznie przez gości 2:1. Wcześniej obaj piłkarze posprzeczali się i doszło do przepychanki.

Arbiter główny nie zauważył tego zdarzenia, ale zwrócili mu na nie uwagę asystenci wideo, w związku z czym sędzia pokazał Thuramowi czerwoną kartkę. Można spodziewać się, że Komisja Dyscyplinarna ligi rozpatrzy tę sprawę i być może nałoży na piłkarza dodatkową dyskwalifikację.

"Chciałbym przeprosić w imieniu całego zespołu. Na boisku po prostu nie ma miejsca na takie rzeczy. To znaczne przekroczenie granic. Przepaliły mu się bezpieczniki" - oświadczył po spotkaniu trener klubu z Moenchengladbach Marco Rose.

Jego rywal Sebastian Hoeness przyznał, że nie widział incydentu. "Ale oczywiście przyjmujemy przeprosiny. To warte uznania, że zostało to tutaj tak wyraźnie powiedziane" - skomentował.

W spotkaniu Augsburga z Eintrachtem Frankfurt powodów do zadowolenia nie miał bramkarz gospodarzy Rafał Gikiewicz. Jego zespół przegrał 0:2 i został wyprzedzony przez tego rywala - zajmuje 10. miejsce z 16 punktami, Eintracht jest na dziewiątej pozycji z jednym więcej. Z ławki rezerwowych Augsburga spotkanie oglądał Robert Gumny.

W jedynym piątkowym meczu Borussia Dortmund, z Łukaszem Piszczkiem na ławce rezerwowych, przegrała w Berlinie z Unionem 1:2. Bramkę dla BVB uzyskał Youssoufa Moukoko, zostając w wieku 16 lat i 28 dni najmłodszym zdobywcą gola w historii Bundesligi.

Borussia jest czwarta w tabeli, ale ma już osiem punktów straty do prowadzącego Bayernu.

Czytaj więcej:

Lewandowski uratował Bayern. Remis Bawarczyków z Unionem

Lewandowski strzelił 250. gola w Bundeslidze

Plebiscyt FIFA: Robert Lewandowski najlepszym piłkarzem 2020 roku!

Bundesliga: Mimo pandemii Bayern wypracował zyski

    Advertisement
    Advertisement
    Rates by NBP, date 16.04.2021
    GBP 5.2235 złEUR 4.5481 złUSD 3.7978 złCHF 4.1279 zł
    Advertisement

    Sport


    Advertisement
    Advertisement