Raport: Niektóre warzywa i owoce w UK mogą zawierać koktajl pestycydów
Raport organizacji Greenpeace wykazał, że składniki tradycyjnego angielskiego obiadu niedzielnego (Sunday roast), składającego się zazwyczaj z pieczeni serwowanej z marchewką, groszku, pasternaka, ziemniaków i sosu cebulowego, mogły zostać poddane działaniu koktajlu składającego się z ponad 100 pestycydów.
Dane z badania zużycia pestycydów za 2024 rok, dostarczone przez brytyjską instytucję naukową Fera Science Ltd wykazały, że przy uprawie siedmiu kategorii warzyw i owoców miękkich zastosowano 102 takie substancje – w tym siedem zakazanych w Unii Europejskiej.
Ziemniaki są często spryskiwane benthiavalicarbem – fungicydem zakazanym w reszcie Europy, ponieważ wywołuje on raka. Mogły również zostać posypane metrybuzyną – herbicydem zakazanym z powodu negatywnego wpływu na układ hormonalny.
Marchew jest poddawana działaniu insektycydu o nazwie spirotetramat, którego zatwierdzenie w UE wygasło, a który może zabijać pszczoły i ryby. Groszek jest często traktowany herbicydem S-metolachlor, który stwarza ryzyko dla ssaków i wiąże się z zanieczyszczeniem wód gruntowych.
Z kolei truskawki są traktowane klofentezyną, dimetomorfem i mepanipyrimem – wszystkie te substancje są zakazane w UE, ponieważ zidentyfikowano je jako związki zaburzające gospodarkę hormonalną, mogące mieć szkodliwy wpływ na hormony ludzkie i zwierzęce.
Greenpeace odkryło, że uprawy były nie tylko spryskiwane szeroką gamą pestycydów, ale wiele z nich poddawano tym zabiegom wielokrotnie.
(Fot. Getty Images)
Od zakończenia drugiej wojny światowej stosowanie pestycydów stało się standardową praktyką w celu eliminacji chwastów, owadów i grzybów, które stoją na drodze do wydajnej produkcji rolnej.
Według raportu Greenpeace, powszechne stosowanie pestycydów nie tylko szkodzi naszemu zdrowiu, ale niszczy też świat przyrody, bo konsekwencje odczuwają całe ekosystemy.
Krajowy plan działania rządu Wielkiej Brytanii w zakresie pestycydów zakłada 10-procentową redukcję ich stosowania do 2030 roku. Greenpeace opowiada się za 50-procentowym ograniczeniem zużycia, wpływu i toksyczności w tym samym horyzoncie czasowym.
Grupa aktywistów wezwała Wielką Brytanię do ponownego dostosowania się do standardów UE "jako punktu wyjścia", zakazania importu żywności uprawianej przy użyciu nielicencjonowanych pestycydów oraz zwiększenia udziału rolnictwa ekologicznego do co najmniej 10%.
Tymczasem Narodowy Związek Rolników (NFU), który woli nazywać pestycydy "środkami ochrony roślin", podkreślił, że wielu z tych chemikaliów rolnicy używają tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Dodano, że są one "jednymi z najbardziej rygorystycznie regulowanych produktów chemicznych na świecie", a bez nich plony mogłyby spaść nawet o 50%.