Cookie Consent by Privacy Policies Generator website
Menu

Raab: Potajemna inauguracja Łukaszenki jeszcze bardziej go dyskredytuje

Raab: Potajemna inauguracja Łukaszenki jeszcze bardziej go dyskredytuje
Choć cała UE nie uznaje wyników wyborów na Białorusi, Łukaszenka (po lewej) oficjalnie już ogłosił się prezydentem. Dominic Raab (po prawej) nie kryje swojej dezaprobaty... (Fot. Getty Images)
Brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab oświadczył, że przeprowadzone potajemnie zaprzysiężenie Alaksandra Łukaszenki na kolejną kadencję na stanowisku prezydenta Białorusi 'jeszcze bardziej go dyskredytuje'.
Reklama
Reklama

"Potajemna inauguracja Łukaszenki dziś w Mińsku jeszcze bardziej go dyskredytuje. Jego sfałszowane wybory były oszustwem wobec narodu białoruskiego" - napisał Raab wczoraj wieczorem na Twitterze.

W środę odbyło się niezapowiedziane wcześniej, przeprowadzone potajemnie, zaprzysiężenie Łukaszenki na kolejną kadencję. O złożeniu przez niego przysięgi media państwowe Białorusi poinformowały po fakcie.

Według podanych przez władze wyników, Łukaszenka w przeprowadzonych 9 sierpnia wyborach uzyskał ponad 80 proc. głosów. Od dnia głosowania na Białorusi codziennie trwają protesty przeciw sfałszowaniu wyników przez władze.

W wydanym 17 sierpnia oświadczeniu Raab napisał, że Wielka Brytania nie uznaje wyniku wyborów na Białorusi. Wezwał też do wysunięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za tłumienie protestów, które po nich nastąpiły. 

Tymczasem Łukaszenka oświadczył, że jego środowa inauguracja na stanowisku przebiegła zgodnie ze wszystkimi przepisami prawa. "Moim zdaniem spełniono wszystkie normy ustawodawcze. Ten, kto miał o tym wiedzieć, to wiedział" - oznajmił Łukaszenka podczas spotkania z ambasadorem Chin Cui Qimingiem.

Łukaszenka oświadczył przy tym, że niektóre państwa zajęły "niekonstruktywne" stanowisko wobec Białorusi. "Sąsiednie państwa, szczególnie Polska, zajęły jakieś stanowiska. Nawet odnośnie do wczorajszej inauguracji jest jakaś ni to uraza, ni to pretensje, że nie poinformowaliśmy Polaków, Litwinów, Ukraińców, Czechów czy kogo tam jeszcze, że przeprowadzimy tę uroczystość" – stwierdził.

Tymczasem – w jego przekonaniu - Białoruś nie ma obowiązku uprzedzać o takim wydarzeniu nikogo z państw zachodnich, "ani w ogóle nikogo". Jak ocenił, jest to wewnętrzna sprawa Białorusi.

Co do zarzutów, że inaugurację przeprowadzono potajemnie, odparł, że zaproszono na nią około 2 tys. osób, czego praktycznie nie można utrzymać w tajemnicy.

"A jeśli oni o tym nie wiedzieli, to gdzie jest ich wywiad, gdzie CIA, gdzie wywiad niemiecki? Polacy chodzą tu na piechotę tysiącami. Gdzie mieli oczy? Więc niech zapytają swój wywiad, dlaczego ich nie uprzedził. Poza tym popatrzcie na kanały Telegramu. Dzień wcześniej informowały, że inauguracja będzie 23 (września)" – oznajmił Łukaszenka.

I dodał: "Następnym razem postaramy się uprzedzić naszych sąsiadów, mam na myśli Polaków i Litwinów, o dużych wydarzeniach".

Czytaj więcej:

"Dramatyczne" wybory na Białorusi. Opozycja nie uznaje zwycięstwa Łukaszenki

Władze UK: Nie uznajemy wyników wyborów na Białorusi

Łukaszenka: Zamykamy granice z Polską i Litwą

UE nie uzna Łukaszenki za prezydenta Białorusi

    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 18.04.2024
    GBP 5.0589 złEUR 4.3309 złUSD 4.0559 złCHF 4.4637 zł
    Reklama

    Sport


    Reklama
    Reklama