Pierwsi migranci zostali deportowani do Francji na mocy umowy bilateralnej
Pierwszą deportowaną osobą, która wczoraj poleciała do Paryża na pokładzie samolotu linii Air France, był mężczyzna pochodzący z Indii.
Drugi mężczyzna deportowany w ramach tej umowy – Erytrejczyk – wyleciał samolotem, który wystartował z Heathrow do Paryża dzisiaj o godz. 6:15, co potwierdziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych po tym, jak mężczyzna przegrał sprawę w sądzie najwyższym, w której próbował zablokować deportację.
Francuscy urzędnicy przekazali BBC, że zostanie przewieziony do ośrodka dla migrantów. Zgodnie z francuskim prawem ma osiem dni na złożenie wniosku o azyl we Francji lub powrót do kraju pochodzenia.
Erytrejczyk przybył do Anglii małą łodzią w sierpniu i podczas nadzwyczajnego posiedzenia sądu najwyższego zeznał, że uciekł z kraju w 2019 roku z powodu przymusowego poboru do wojska.
Deportacja z Wielkiej Brytanii obejmuje osoby, które nielegalnie pokonały kanał La Manche i po negatywnym rozpatrzeniu wniosku o azyl otrzymały formalny nakaz przymusowego opuszczenia kraju w ciągu pięciu dni.
Na mocy bilateralnej umowy podpisanej w lipcu osoby, które złożyły wnioski o azyl we Francji i przeszły pozytywną weryfikację, głównie wskazując na powiązania rodzinne, zostaną wysłane do Wielkiej Brytanii w najbliższym czasie.
Brytyjski rząd oczekuje, że średnio odsyłanych będzie około 50 osób tygodniowo. Do pierwszych zatrzymań na mocy umowy brytyjsko-francuskiej doszło 7 sierpnia. Nowa ministra spraw wewnętrznych Shabana Mahmood zapowiedziała, że zrobi "wszystko, co konieczne, aby nie dopuścić do kolejnych nielegalnych przekroczeń granicy Wielkiej Brytanii".
Według danych brytyjskiego MSW (Home Office) od początku 2025 r. ponad 31 tys. migrantów pokonało nielegalnie La Manche na małych łodziach. To o 40 proc. więcej niż w tym samym czasie w ubiegłym roku.