Nowy system rozpoznawania twarzy w brytyjskich sklepach. Policja otrzyma alert w kilka sekund
Nowe rozwiązanie opracowane przez firmę Facewatch, z którego korzysta już ponad 100 przedsiębiorstw, w tym sieci Sainsbury’s, B&M i Spar, ma zostać uruchomione jesienią. Według zapowiedzi policja będzie otrzymywać powiadomienie średnio w ciągu czterech sekund od wykrycia osoby znajdującej się na liście najgroźniejszych sprawców.
Firma przekonuje, że technologia ma pomóc w walce z najbardziej aktywnymi recydywistami odpowiedzialnymi za liczne kradzieże, akty przemocy i agresji wobec pracowników sklepów, umożliwiając reakcję jeszcze przed eskalacją sytuacji.
Zapowiedź spotkała się jednak z krytyką organizacji zajmujących się ochroną praw obywatelskich. Ich przedstawiciele podkreślają, że rozwój technologii wyprzedza obowiązujące przepisy, a automatyczne wzywanie policji wobec osoby, która w danym momencie nie popełnia przestępstwa, budzi poważne wątpliwości.
Dodatkowe obawy dotyczą skuteczności systemu. W przeszłości zdarzały się przypadki błędnego wskazania klientów jako sprawców kradzieży, a dostępne badania pokazują, że osoby czarnoskóre i pochodzenia azjatyckiego częściej są błędnie identyfikowane niż osoby białe.
Eksperci zwracają również uwagę na kwestie ochrony danych osobowych i prywatności. Ich zdaniem niepokój budzi także fakt, że planowane przepisy regulujące wykorzystanie technologii rozpoznawania twarzy nie mają obejmować sektora prywatnego.
Mimo kontrowersji wykorzystanie Facewatch ma się rozszerzać. Sieć Sainsbury’s zapowiedziała zwiększenie liczby sklepów korzystających z systemu z 55 do ponad 200 do końca roku.
Według danych firmy tylko w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku technologia blisko 300 tys. razy wykryła wejście do sklepu osoby określanej jako znany recydywista. Facewatch podkreśla, że rozwiązanie nie ma służyć monitorowaniu wszystkich klientów, lecz wspierać działania wobec osób odpowiedzialnych za największą liczbę przestępstw w handlu detalicznym.