Not Lidl or Asda - UK's cheapest UK supermarket revealed
Ujawniono, który supermarket w Wielkiej Brytanii był najtańszy w ostatnim miesiącu. Stało się to po tym, jak grupa konsumencka Which? porównała ceny 93 popularnych produktów spożywczych w ośmiu sieciach handlowych, aby sprawdzić, która z nich okaże się zwycięzcą.
W badaniu uwzględniono artykuły takie jak mleko, ser czy chleb krojony, łącząc produkty marek własnych z markami producenckimi, aby jak najbardziej odzwierciedlić rzeczywiste koszty zakupów. Rachunek w najtańszym sklepie wyniósł 158,05 funta.
Organizacja Which? ustaliła, że najtańszym supermarketem okazało się Aldi, po raz kolejny pokonując swoich konkurentów. Tuż za nim uplasował się inny niemiecki gigant – Lidl, gdzie ten sam koszyk zakupów kosztował 160,70 funta. Z kolei Asda wypadła również korzystnie, oferując niższe ceny niż Tesco i Sainsbury's nawet po uwzględnieniu promocji dla posiadaczy kart lojalnościowych.
Z analizy wynika, że koszyk badanych produktów w standardowych, codziennych cenach w Asdzie kosztował 185,81 funta. To mniej niż za te same zakupy w Sainsbury's przy użyciu karty Nectar Card, gdzie rachunek wyniósł 187,86 funta. Podobnie ceny z kartą Clubcard w Tesco były wyższe niż w Asdzie i Sainsbury's, osiągając poziom 188,45 funta.
Dla klientów, którzy nie są zarejestrowani w programach lojalnościowych Sainsbury's czy Tesco, ostateczny rachunek okazał się jednak znacznie wyższy. Standardowe ceny w Tesco podniosły sumę do 195,63 funta – dokładnie tyle samo kosztował identyczny koszyk w sieci Morrisons. W tym samym czasie zakupy bez karty w Sainsbury's były jeszcze droższe i kosztowały 197,85 funta.
Jeśli chodzi o najdroższą sieć, na szczycie niezmiennie utrzymuje się Waitrose. Klienci musieli tam zapłacić za swoje towary aż 226,95 funta – czyli o 68,90 funta więcej niż w najtańszym sklepie.
Reena Sewraz, redaktorka działu handlu detalicznego w Which?, ma nadzieję, że konsumenci będą dokładniej analizować, gdzie robią zakupy spożywcze. Choć inflacja pozostaje obecnie "stabilna", brytyjskie gospodarstwa domowe prawdopodobnie zachowają dużą ostrożność w obawie przed potencjalnymi podwyżkami cen.