Noblista prof. Victor Ambros stara się o polskie obywatelstwo
Noblista wspomniał, że starając się o polskie obywatelstwo, chciałby oddać hołd swoim polskim przodkom. "Dla mnie byłby to sposób na uhonorowanie mojego ojca, mojej ciotki, ich rodziców, a także wszystkich tych ludzi, którzy walczyli i przetrwali, żebym mógł dziś istnieć. W ten sposób chciałbym oddać im hołd" - oświadczył prof. Ambros.
Wczoraj rano noblista spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem. Zdjęcie ze spotkania zostało opublikowane przez KPRM na platformie X.
Prof. Victor Ambros jest amerykańskim biologiem molekularnym polskiego pochodzenia. Jego ojciec był Polakiem, w czasie drugiej wojny światowej - jak podaje IPN - został deportowany jako robotnik przymusowy do III Rzeszy.
"Moim jedynym łącznikiem z Polską był ojciec - to on pochodził z Polski. Trzeba jednak pamiętać o realiach tamtych czasów: były to lata 50. XX wieku i nie wszyscy dziś zdają sobie sprawę, że w Stanach Zjednoczonych wielu imigrantów nie przekazywało swojego języka dzieciom, zwłaszcza gdy żyli w izolacji. Rodzice mojej żony pochodzili z Chin, ona sama urodziła się w Kansas — w niewielkiej miejscowości, gdzie ich rodzina była jedyną chińską rodziną w promieniu setek kilometrów. Oni również nie mówili z dziećmi w swoim ojczystym języku. Podobnie było z moim ojcem. Ożenił się z Amerykanką i zamieszkał w Vermont, w miejscu, gdzie nie było żadnej polskiej społeczności. Z jakiegoś powodu doszedł do przekonania, że nie powinien mówić po polsku do swoich dzieci — a była to jedyna okazja, by ten język nam przekazać" - opowiedział naukowiec.
Wspominał, jak nabrał "ogromnej sympatii do narodu polskiego, a także prawdziwego, głębokiego podziwu". "Kiedy dorastałem, pamiętam rozmowy — mój ojciec mówił o Polsce jako o kraju, którego granice wciąż przesuwały się na mapie. To sprawiało, że w mojej głowie rodziło się poczucie, iż Polska jest czymś niemal nierealnym, jakby złudzeniem" - wyznał. "Dopiero później, zwłaszcza w ostatnich latach, coraz wyraźniej dostrzegałem, jak niezwykle odporny okazał się naród polski, jak potrafił przetrwać napór historii i sił, które chciały go unicestwić. Dziś jest silniejszy niż kiedykolwiek".
"Dlatego właśnie tak bardzo poruszyła mnie możliwość, że być może dzięki Nagrodzie Nobla mógłbym wnieść jakiś wkład w rozwój polskiej nauki i pozycję Polski w świecie. Traktuję to jako szansę, by dołożyć choćby niewielką cegiełkę, jeśli tylko będę mógł" - podkreślił.
Prof. Ambros urodził się 1 grudnia 1953 roku w Hanover, w stanie New Hampshire (USA). Karierę akademicką zaczynał na Harvard University, by następnie przenieść się do Dartmouth College. Od 2008 roku związany jest z University of Massachusetts Medical School, gdzie zajmuje stanowisko Silverman Professor of Natural Sciences oraz współdyrektora RNA Therapeutic Institute.
Nagroda Nobla, którą prof. Victor Ambros otrzymał w 2024 roku (wspólnie z Garym Ruvkunem), została przyznana za odkrycia dotyczące mikroRNA – mechanizmów regulujących aktywność genów. To przełomowe badania, które stały się fundamentem współczesnej biologii molekularnej i otworzyły nowe możliwości w diagnostyce oraz leczeniu wielu chorób, w tym tych rzadkich i trudnych do rozpoznania.
W lutym ubiegłego roku został przewodniczącym Rady Naukowej Międzynarodowego Instytutu Mechanizmów i Maszyn Molekularnych IMol PAN.
Wczoraj po południu w Pałacu Staszica w Warszawie prof. Ambros wygłosił wykład "Rola mikroRNA w posttranskrypcyjnej regulacji genów – znaczenie dla biologii i medycyny współczesnej".






























Teraz wszystkie Żydy nagle chcą do Polski, nagle bo w USA bida z nędzą I stają sie niemieszkalne