Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Nikt nie wie, ilu jest imigrantów w brytyjskich miastach

Nikt nie wie, ilu jest imigrantów w brytyjskich miastach
Niepoprawne szacunki zwiększają ryzyko niedofinansowania lokalnych usług. (Fot. Getty Images)
Liczba imigrantów w wielu brytyjskich miejscowościach może znacznie różnić się od tego, co podają oficjalne statystyki. Chodzi nawet o tysiące obcokrajowców, których może być w mieście mniej lub więcej - wynika z raportu ośrodka badawczego Social Market Foundation (SMF).
Reklama

W niektórych przypadkach wariancja (różnica poszczególnych wartości cechy od wartości oczekiwanej) może wynosić ponad 10 procent całej populacji danego miasta. Na przykład liczbę mieszkańców Hastings (hr. Sussex), którzy urodzili się za granicą, Krajowy Urząd Statystyczny (ONS) oszacował na 12 tys. Jednak, biorąc pod uwagę możliwe odchylenia, ​​liczba ta może wynosić aż 19 lub tylko 5 tys. 

Z kolei populację imigrantów w Bostonie (hr. Lincolnshire) oszacowano na 21 tys. W rzeczywistości może być ona o 10 tys. wyższa lub niższa. Podobnie było w przypadku Peterborough, gdzie zamiast oficjalnych 47 tys. migrantów, może żyć od 39 tys. do 55 tys. osób, które urodziły się poza Wielką Brytanią.

Niepoprawne szacunki m.in. zwiększają ryzyko niedofinansowania lokalnych usług, dlatego trzeba wykorzystywać komercyjne dane, które można znaleźć np. na Facebooku - wzywa Social Market Foundation.

"Dokładne informacje na temat lokalnej populacji są niezbędne do planowania i świadczenia usług publicznych. Niestety, nasze oficjalne statystyki dotyczące migracji są zakłamane, dlatego potrzebne jest nowe, innowacyjne podejście" - zaznacza Jonathan Thomas z SMF, cytowany przez "Metro". "Komercyjne dane, np. te, którymi dysponują duże firmy technologiczne, mogą odegrać ważną rolę w dokładnym planowaniu i zarządzaniu lokalnymi funduszami" - dodaje.

"Sektor publiczny powinien bardziej efektywnie gromadzić i dzielić się informacjami, które pozwoliłyby na monitorowanie ruchów ludności i reagowanie na nie. Lepsze dane lokalne mają kluczowe znaczenie" - podsumowuje ekspert.

 

    Komentarze


    • Greg
      9 stycznia, 18:02

      Rumuński emigrant podbija świat .

    • Fan Clarksona
      9 stycznia, 22:14

      Raczej Afrykański

    • Gość
      10 stycznia, 10:13

      Jeśli by policja sprawdzała przeciętnego kolorowego który porusza się w miarę nowym Audi, BMW, czy Mercedesem to by się okazało że większość z nich nie pracuje, nie pobiera świadczeń i nie ma NIN co świadczy że są w UK nielegalnie. Nie mówiąc że wieczorami urządzają sobie szybkie przejażdżki w terenie miejskim i zabudowanym co świadczy że nie chcą się przystosować do życia w UK.

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 24.06.2019
    GBP 4.756 złEUR 4.254 złUSD 3.736 złCHF 3.826 zł

    Sport


    Reklama