Menu

Niemiecki dla migrantów. Polacy w czołówce

Niemiecki dla migrantów. Polacy w czołówce
Polacy chętnie uczą się języka niemieckiego i osiągają bardzo dobre wyniki. (Fot. Getty Images)
W kursach językowych dla migrantów w Niemczech uczestniczą ludzie o skrajnych różnicach w wykształceniu - od prawie niepiśmiennych po absolwentów uniwersytetów. Niemieckie MSW przedstawiło statystyki, które wskazują na duże zaangażowanie Polaków - informuje DW.com.
Reklama

Według objaśnień Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF), każda osoba, która zda "Test z języka niemieckiego dla migrantów" na poziomie B1, jest w stanie na przykład prowadzić rozmowę i komunikować się w sytuacjach codziennych.

Odsetek osób, które nie zaliczyły poziomu B1, wzrósł w ostatnich latach. Przyczyną jest przede wszystkim fakt, że zwiększyła się liczba kursantów, którzy w różnym stopniu muszą nadrobić umiejętność pisania i czytania - tłumaczy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, odpowiadając na zapytanie poselskie René Springera z AfD.

Na kursie czytania i pisania poziom A2 stanowi "realistyczny cel językowy" - wyjaśnia resort. Na tym poziomie, obejmującym "elementarne użycie języka", zyskuje się umiejętność rozumienia zdań oraz wyrażeń powszechnie używanych w sytuacjach życiowych, na przykład związanych z rodziną lub zakupami.

Język niemiecki na poziomie B1 pozwala na swobodną komunikację. (Fot. Getty Images)

Według ministerstwa, Niemcy od roku 2013 przeznaczyły łącznie około 3,39 miliarda euro na kursy integracyjne (składające się z kursów językowych oraz orientacyjnych – przyp. red.). Większość regularnych kursów to właśnie językowe. Podczas kursów orientacyjnych zaś, ich uczestnicy dowiadują się faktów o Niemczech, ich kulturze, prawach i obowiązkach.

Ze statystyk wynika, że szczególnie dobrze na kursach językowych radzą sobie Ukraińcy (78,7 proc. na poziomie B1). Co najmniej 70 proc. zdanych egzaminów osiągają Polacy, Rumuni, Brazylijczycy oraz osoby pochodzące z Bośni-Hercegowiny i Macedonii Północnej.

Najsłabsze wyniki notują migranci z Erytrei oraz Somalii. Tylko mniej więcej jedna czwarta kursantów z obu tych państw osiąga zadowalający wynik na poziomie B1. Wśród przybyszów z Iraku egzaminy B1 zdaje 29 proc., wśród Afgańczyków i Syryjczyków – jedna trzecia.

"Biorąc pod uwagę olbrzymie wydatki na kursy integracyjne, uważam rosnącą liczbę niezdanych egzaminów z niemieckiego za nad wyraz zastanawiającą" - przekazał w zapytaniu René Springer. Poseł AfD dodał, że ministerstwo powinno jak najszybciej wyjaśnić powody tej sytuacji, zanim "umocni się wrażenie, że większość uczestników kursów nie wykazuje chęci zintegrowania się".

    Komentarze
    • Anka
      4 września, 17:51

      Uczęszczałam na ten kurs, większość nie chce się uczyć . Przychodzą przeszkadzają tym co chcą się uczyć, albo nie przychodzą prawie wogóle zabierając miejsca tym co by chcieli ale brakuje miejsc. Ja czekałam 1,5 roku na wolny kurs. Potem się okazało że w mojej grupie 10 osób to uczniowie widmo. Idą na egzamin nieprzygotowani bo może się uda jakimś cudem zdać. Większość z nich potrzebuje ten certyfikat B1 żeby przedłużyć prawo pobytu a nie dlatego że chcą się asymilować czy uczyć języka. Ci co mają kursy za darmo mają je gdzieś. Polacy , Ukraińcy, i inni muszą płacić połowę za kurs to go zdają.

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 06.12.2019
    GBP 5.053 złEUR 4.272 złUSD 3.850 złCHF 3.896 zł

    Sport


    Reklama