Na północy Anglii znaleziono największego szczura w UK. Miał ponad 55 cm długości
Lokalna Służba Raportowania Demokracji (LDRS) poinformowała, że przypominający szczura kanalizacyjnego osobnik gnieździł się w domu. Sposób jego pojawienia się pozostaje niejasny, ale obserwacje w pobliskich okolicach już wzbudziły niepokój.
Udostępnione w internecie zdjęcie dużego jak pies szczura zszokowało mieszkańców i wywołało apele o podjęcie szeroko zakrojonych działań w Redcar i Cleveland w celu powstrzymania wzrostu liczby szkodników.
Konserwatywni radni obwinili za tę sytuację radę miasta zarządzaną przez Partię Pracy, ponieważ nie zajmuje się ona już plagą szczurów domowych i oczekuje, że mieszkańcy sami pokryją koszty deratyzacji.
Z podobnym problemem mierzy się Birmingham - z powodu rosnących gór nieodebranych odpadów w trakcie trwającego od miesięcy strajku śmieciarzy szczurów jest tu coraz więcej. Mieszkańcy zgłaszają, że są one wielkości kotów i buszują w śmieciach, a nawet wchodzą do domów.
Jak przypomina dziennik "The Telegraph", największy szczur, jakiego kiedykolwiek widziano w Wielkiej Brytanii, został złapany w 2018 roku przez szczurołapa z Bournemouth. Mierzył 53 cm od pyska do ogona.
Szacuje się, że w całym kraju może być około 250 milionów szczurów. Zwierzęta te są niebezpieczne dla zdrowia ludzkiego, ponieważ przenoszą liczne choroby zakaźne, a także mogą powodować szkody w budynkach i mieniu. Ponadto stanowią zagrożenie dla rolnictwa i ekosystemu.