Mowa tronowa Karola III w cieniu politycznych problemów premiera Starmera
Choć mowę tronową wygłasza monarcha, jej treść pisze rząd. Przedstawia ona plany legislacyjne gabinetu na najbliższą sesję parlamentu, która zwykle trwa około roku. Jednak w związku z rosnącym niezadowoleniem posłów rządzącej Partii Pracy ze Starmera jest coraz bardziej wątpliwe, czy zapowiedziane projekty ustaw faktycznie zostaną zrealizowane.
"Coraz bardziej niebezpieczny i niestabilny świat zagraża Wielkiej Brytanii, a konflikt na Bliskim Wschodzie to tylko najnowszy przykład. Każdy element bezpieczeństwa energetycznego, obronnego i gospodarczego naszego kraju zostanie poddany próbie" - wskazał Karol III na początku mowy tronowej, która trwała niespełna 12 minut, czyli była nieco dłuższa niż większość poprzednich.
"Mój rząd zareaguje na tę sytuację z determinacją i będzie dążył do stworzenia kraju sprawiedliwego dla wszystkich. Moi ministrowie będą podejmować decyzje, które zapewnią długoterminowe bezpieczeństwo energetyczne, obronne i gospodarcze Wielkiej Brytanii" - podkreślił monarcha.
(Fot. Chris Jackson / POOL / AFP via Getty Images)
Karol III zapowiedział, że rząd zamierza w nowej sesji parlamentu przedłożyć 27 projektów ustaw. Dotyczyć one mają m.in. pogłębienia relacji z Unią Europejską, ochrony przed zagranicznymi ingerencjami, ochrony kraju przed cyberatakami, zaostrzenia polityki azylowej, wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego, reform policji, wymiaru systemu sądownictwa i publicznej służby zdrowia, obniżenia barier biurokratycznych dla biznesu.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, rząd Starmera zamierza znacjonalizować linie kolejowe poprzez utworzenie spółki Great British Railways oraz zapewnić utrzymanie w kraju produkcji stali, a także wprowadzić, budzące kontrowersje, cyfrowe dowody tożsamości.
Niezależnie od projektów ustaw, rząd ustami króla zapowiedział, że będzie nadal prowadził politykę zagraniczną kierując się interesami kraju, co obejmuje kontynuowanie wsparcia dla Ukrainy, wspieranie wysiłków na rzecz trwałego pokoju na bliskim Wschodzie, oraz silne zaangażowanie w NATO, przejawiające się wzrostem wydatków na obronność.
Rządzący od lipca 2024 r. premier Starmer znajduje się pod rosnącą presją ze strony posłów Partii Pracy, którzy coraz mocniej domagają się jego ustąpienia. Presja ta nasiliła się zwłaszcza po ciężkich porażkach laburzystów w wyborach lokalnych w Anglii i wyborach do parlamentów Szkocji i Walii 7 maja.
Czytaj więcej:
Rodzina królewska obchodzi dzisiaj 100. rocznicę urodzin Elżbiety II
Trumpowie przyjęli w Białym Domu króla Karola i królową Kamilę






























To niech podejmą wreszcie jakąś decyzję wreszcie a nie ciagle sa w trybie zamierzeń
Islamiści przejmują Angielskie councile robiąc z Tego kraju jUKeje kraj dla patologii i kryminalistów. Partia która wyrosła na walce o prawa pracownicze, dba głównie o ludzi po za systemowych, najlepiej bez dokumentów i pracy. Podatnikowi utrzymującym gówno kraj nikt nie chce uchylić nieba. Więc nie dziwi że mainstrim traci zaufanie wyborców. Na szczęście patuski jak "@-Do.. Głupi Miś", wykonują swoją brudną robotę w Amazonie, więc system może bez problemu trwać.
Dlatego dopisałem się do szlachty socjalnej skoro wolontariusze chcą pracować na nas
Pozdro z Łóżeczka dziś wstaje o 12.
parodia normalnego życia
3 godziny...gdzie jest mój comment?