Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Manchester City zdemolował Leicester. Cztery gole Aguero!

Manchester City zdemolował Leicester. Cztery gole Aguero!
Pierwsze minuty po zmianie stron to popis Aguero i De Bruyne. (Fot. Getty Images)
Argentyńczyk Sergio Aguero zdobył cztery bramki, a Belg Kevin De Bruyne miał trzy asysty w barwach Manchesteru City w wygranym 5:1 meczu 27. kolejki angielskiej ekstraklasy piłkarskiej z Leicester City. 'The Citizens' umocnili się na prowadzeniu w tabeli.
Reklama

Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył w trzeciej minucie Raheem Sterling, ale 20 minut później odpowiedział na nią Jamie Vardy. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.

Pierwsze minuty po zmianie stron to popis Aguero i De Bruyne. Ten pierwszy wpisał się na listę strzelców w 48. i 53. minucie, dwukrotnie po podaniach Belga, który asystował również przy trafieniu Sterlinga. W 77. minucie Argentyńczyk wykorzystał złe wybicie bramkarza gości Kaspera Schmeichela, przejął piłkę i wykorzystał sytuację sam na sam z Duńczykiem. Wynik spotkania ustalił w 90. minucie.

Aguero ma 19 goli ligowych w tym sezonie i zbliżył się do najskuteczniejszych dotychczas Harry'ego Kane'a z Tottenhamu Hotspur - 23 oraz Egipcjanina Mohameda Salaha z Liverpoolu - 21.

Manchester City zgromadził 72 punkty na 81 możliwych. Wyprzedza drugiego w tabeli lokalnego rywala United o 16. "Czerwone Diabły" zmierzą się w niedzielę na wyjeździe z Newcastle United. Tego dnia Liverpool zagra też na stadionie rywala z Southampton. W poniedziałek mistrz Anglii Chelsea podejmie w Londynie West Bromwich Albion Grzegorza Krychowiaka.

We wcześniejszym sobotnim meczu Tottenham pokonał na Wembley Arsenal w derbach Londynu 1:0. Zwycięską bramkę uzyskał w 49. minucie Kane, najskuteczniejszy w ostatnich latach piłkarz na Wyspach. Był to jego siódmy gol w siódmym starciu z lokalnym rywalem.

"Jesteśmy bardzo dumni. To był fantastyczny występ. Szczególnie przez pierwsze 25-30 minut drugiej połowy graliśmy znakomicie i stworzyliśmy wiele okazji bramkowych" - powiedział argentyński trener gospodarzy Mauricio Pochettino.

W ostatnich trzech ligowych spotkaniach Tottenham miał rywali z czołówki - Manchester United, Liverpool i teraz Arsenal. Punkty stracił tylko z tym drugim zespołem, z którym zremisował 2:2.

"Te wyniki są bardzo ważne dla pewności siebie całej drużyny. W futbolu chodzi o zaufanie i wiarę w siebie. Kolejne czyste konto też jest dobrym znakiem. To były kluczowe spotkania w kontekście walki o miejsce w pierwszej czwórce" - ocenił Pochettino.

Tottenham awansował na trzecie miejsce. Ma 52 punkty i wyprzedza o jeden Liverpool, a o dwa Chelsea Londyn, przy czym te zespoły jeszcze nie rozegrały swoich spotkań w tej kolejce. Arsenal jest szósty i ma 45 pkt.

"Awans do przyszłej edycji Ligi Mistrzów wciąż jest naszym priorytetem. Nie do końca podoba mi się zasada mówiąca o tym, że triumfator Ligi Europejskiej ma zapewnione miejsce w Champions League, moim zdaniem jest niesłuszna. Jeśli będziemy mieli taką szansę, to postaramy się ją wykorzystać, ale celem nadrzędnym jest zajęcie miejsca w pierwszej czwórce Premier League" - podkreślił trener "Kanonierów" Francuz Arsene Wenger.

Coraz lepsza jest sytuacja w tabeli Swansea City. Jeszcze niedawno klub z Walii był na ostatniej pozycji i praktycznie skazano go już na degradację, tymczasem "Łabędzie" nie przegrały ani razu w ostatnich pięciu kolejkach i są już na 15. pozycji z dwoma punktami przewagi nad strefą spadkową. W sobotę poradziły sobie z Burnley dzięki bramce Koreańczyka Ki Sung-Yuenga w 81. minucie.

"W ostatnich siedmiu czy ośmiu meczach nasz zespół się zupełnie zmienił. Inne jest i nasze podejście, i poziom gry. Trener Carlos Carvalhal dodał nam wszystkim pewności siebie i wzmocnił nas taktycznie. Mam nadzieję, że będziemy potrafili na dłużej zachować tę zwycięską mentalność" - powiedział strzelec jedynego gola.

Bramkarz gospodarzy Łukasz Fabiański nie miał w tym spotkaniu wiele pracy, ale przy jednej okazji musiał popisać się swoim kunsztem - w drugiej połowie mocny strzał z dystansu oddał Islandczyk Johann Berg Gudmundsson, a Polak końcami palców wybił piłkę poza światło bramki.

 

    Komentarze


    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 17.08.2018
    GBP 4.804 złEUR 4.306 złUSD 3.778 złCHF 3.793 zł

    Sport


    Reklama