Lokalne wybory 7 maja: Polacy też mogą głosować. Rejestracja potrwa do 20 kwietnia
Głosowanie będzie dotyczyło 5 014 miejsc w radach 136 angielskich samorządów lokalnych (wszystkie 32 rady gmin londyńskich, 32 gminy metropolitalne, 18 samorządów unitarnych, 6 rad hrabstw, 48 rad dystryktów) oraz sześciu bezpośrednio wybieranych burmistrzów w Anglii.
Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii mogą głosować w wyborach lokalnych - pod warunkiem, że są zarejestrowani w spisie wyborców. Obejmuje to wybory do samorządów lokalnych w Anglii, Szkocji i Walii.
Kluczowe jest posiadanie statusu settled lub pre-settled (EU Settlement Scheme) oraz rejestracja na lokalnej liście wyborców.
Osoby, które jeszcze się nie zarejestrowały, mogą to zrobić do 20 kwietnia pod adresem:
https://www.gov.uk/register-to-vote
Warto też pamiętać, że jeśli byliśmy już zarejestrowani, a zmieniły się nasze dane, takie jak nazwisko, adres czy obywatelstwo, należy je zaktualizować w spisie wyborców.
W Anglii do głosowania uprawnione są osoby, które ukończyły 18 lat, natomiast w Szkocji i Walii - 16 lat.
Ponadto w lokalach wyborczych w Anglii wymagane jest okazanie dowodu tożsamości (paszport, dowód osobisty lub prawo jazdy), a przedstawienie karty do głosowania, którą otrzymujemy wcześniej pocztą, może usprawnić cały proces.
Głosować warto - nie tylko dlatego, że mamy wówczas realny wpływ na kształtowanie lokalnej polityki i decyzje dotyczące naszego najbliższego otoczenia. Zwiększamy także naszą wiarygodność kredytową, gdyż wpis do rejestru wyborców pomaga przy ubieganiu się o kredyt, pożyczkę czy wynajem mieszkania (banki i agencje sprawdzają dane w rejestrze).






























Po co takie brednie glosses ma prawo każdy kto jest zarejestrowany w sponsor bocce i place council tax bo to wybory komunalne i nie ms znaczenia czy ktoś jest Polskiem czy nobEskimosem
do lokalnej władzy trafiają sami nieudacznicy.
jaki jest sens takich wyborów?
Rozmowa z Polakami o potrzebie wybierania własnych przedstawicieli do lokalnych councili to często poziom rozmowy z „@.. Głupim Misiem” o skutkach Brexitu zero zrozumienia, masa odruchów.
Bo Polak za granicą ma według wielu tylko pracować, nie wychylać się, konkurować z innymi Polakami i grzecznie wtopić się w większość. Nie mieć wpływu. Nie bronić swoich interesów. Nie dbać o własną tożsamość narodową.
A potem standard z Londynka „nie podoba się to wyjedź”.
Pozdrawiam z Polskiego Raju.
chodze od 17 lat glosowac w wyborach samorzadowych bo to ludzie ktorzy najbardziej wplywaja na nasza okolice. Nie rozumiem Polakow ktorzy to olewaja.